Francuscy nauczyciele rozpoczęli strajk przeciwko reformie systemu emerytalnego i redukcjom zatrudnienia w oświacie. Debata nad reformą, uważaną przez prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego za jeden z najważniejszych aktów jego prezydentury, rozpocznie się w Zgromadzeniu Narodowym we wtorek. Znacznie bardziej masowe strajki odbędą się we wtorek.
REKLAMA
W pierwszym dniu strajku akcja protestacyjna objęła jedynie licea i gimnazja. Według Ministerstwa Edukacji, w strajku uczestniczy niecałe 6 procent nauczycieli szkół średnich i gimnazjów. Najważniejszy związek zawodowy nauczycieli SNES-FSU podaje natomiast, że udział w strajku wynosi 30 procent.
Dzisiejsza akcja protestacyjna różni się nieco od wtorkowego strajku. Nauczyciele domagają się przede wszystkim większej liczby etatów w szkołach. Od wtorku dołączą do znacznie szerszego strajku przeciwko reformie emerytur.
Magali Epinasse - działaczka związku zawodowego SNES-FSU wyjaśniła w wywiadzie dla telewizji France 3 ten zmieniający się z dnia na dzień cel strajku: „Chcieliśmy, by ten rok szkolny zaczął się od czegoś bardzo mocnego. Gdybyśmy zmieszali żądania związane z życiem szkolnym i te, które dotyczą emerytur, nasza akcja byłaby trudna do zrozumienia”. Strajkujący nauczyciele zorganizowali również demonstrację w Paryżu przed siedzibą Sorbony.
Komisja Europejska (KE), poinformowała w piątek (03.02) o ograniczeniu dostaw gazu przez rosyjski Gazprom. Powodem są mrozy jakie utrzymują się w na wschodzie Europy. Niemieckie koncerny E.ON i RWE skarżą się, że podaż gazu może spaść nawet o 30 proc.
Mądrzy ludzie powiadają, że krowa która dużo ryczy mało mleka daje. Od kilku tygodni przysłowie to można rozważać analizując zmiany na ukraińskiej scenie politycznej, zarówno te zapowiadane, jak i te, które już zostały przeprowadzone.