|
Amerykanie atakują pozycje talibów w północno-zachodnim Pakistanie |
|
|
|
IAR
|
|
09.09.2010. |
|
W ciągu ostatniej doby doszło do czterech ataków amerykańskich samolotów bezzałogowych na domniemane pozycje talibów w północno-zachodnim Pakistanie. W ich wyniku zginęło ponad 20 osób. REKLAMA
Nie jest jasne, ilu było wśród ofiar talibów, a ile osób cywilnych. Dzisiaj rano w wyniku eksplozji miny pułapki zginęło w tej samej części kraju co najmniej dziesięciu cywilów jadących mikrobusem. W ostatnich godzinach amerykańskie samoloty bezzałogowe atakowały domniemane pozycje talibów w Północnym Waziristanie, uważanym za bastion ekstremistów. W regionie tym armia pakistańska nie przeprowadzała do tej pory operacji antytalibańskiej.
Eksperci uważają, że talibowie z Północnego Waziristanu mają powiązania z pakistańskimi służbami wywiadowczymi i to chroni ich przed operacją sił rządowych. Część komentatorów uważa jednoczesnie, iż zamachy talibów skierowane przeciw ludności cywilnej oraz przedstawicielom pakistańskich władz są odpowiedzią na ataki amerykańskich samolotów bezzałogowych na cele na pograniczu pakistańsko-afgańskim. Ajmal Khan, analityk z Islamabadu oceniając działania sił USA na terenie Pakistanu, zauważa: "Ataki z powietrza, bombardowania, a także próby prowadzenia operacji lądowych rodzą w Pakistanie problemy. One nie służą rozwiązaniu problemu, są raczej niepożyteczne." Przedstawiciele amerykańskiego wywiadu twierdzą jednak, że w wyniku ataków samolotów bezzałogowych udało się wyeliminować na pograniczu pakistańsko-afgańskim wielu talibańskich dowódców oraz bojowników al-Kaidy. |
|
|