Naloty samolotów bezzałogowych na siedziby talibów
Specjalny wysłannik Waszyngtonu do Pakistanu i Afganistanu Richard Holbrooke ujawnił, iż naloty samolotów bezzałogowych na siedziby talibów na pograniczu pakistańsko-afgańskim odbywają się za zgodą i wiedzą władz w Islamabadzie. Przez wiele miesięcy władze Pakistanu twierdziły, iż Stany Zjednoczone dokonują tych akcji bez ich zgody. Do tej pory nie przyznały, iż ataki odbywają się za ich przyzwoleniem.
Wszystko, co robimy na terenach plemiennych odbywa się we współpracy z cywilnymi i wojskowymi władzami Pakistanu - poinformował podczas pobytu w tym kraju Holbrooke. Podkreślił jednocześnie, iż Stany Zjednoczone są przekonane o skuteczności ataków dokonywanych przez samoloty bezzałogowe. W ich wyniku udało się bowiem wyeliminować wielu przywódców ruchu talibańskiego, którzy ukrywali się na terenie pogranicza Pakistanu i Afganistanu. Ataki maszyn bezzałogowych wywołują jednak gniew w pakistańskim społeczeństwie. Ajmal Khan, politolog z Islamabadu uważa, że są niezgodne z prawem międzynarodowym: "To wyraźne naruszenie suwerenności Pakistanu. Tego typu akcje pokazują ponadto, że brakuje zaufania we wzajemnych kontaktach. Jest nieufność." Stany Zjednoczone przez długi czas wzywały Islamabad do rozpoczęcia operacji przeciw talibom ukrywającym się w Pakistanie. Już po podjęciu tych akcji Amerykanie wielokrotnie krytykowali ich skuteczność i tym tłumaczyli rozpoczęcie ataków z powietrza. W ich wyniku zginęło już ponad tysiąc osób.


Świat
Brak nowego otwarcia. Wizyta Bidena na Bliskim Wschodzie.
Turcja: Nieudana próba zamachu stanu