|
Zaczął się rok szkolny. Na kurdyjskich ulicach znowu pojawiły się gromady dzieciaków ubranych w granatowe mundurki, których sensowności nikt tu nie podważa. W miastach i miasteczkach otwierane są nowe szkoły, co w wszechstronnie rozwijającym się Kurdystanie nie jest już niczym dziwnym. REKLAMA
Wrzesień przyniósł też wyjątkowe wydarzenie, jakim było otwarcie w Erbilu, pierwszej szkoły zagranicznej, której sponsorem i zarządcą został rząd niemiecki. Uroczystego otwarcia dokonali, minister edukacji rządu regionalnego, Safin Muhsin Dizayee, szef niemieckiego Konsulatu Generalnego w Iraku, Stefan Bantle oraz prezes tzw. stowarzyszenia szkolnego, Nihad Qoja. Trzeba przyznać, że niemiecka szkoła w Kurdystanie nie jest jedyną tego rodzaju placówką na świecie. Jest to jedna z ponad 130 szkół zagranicznych finansowanych przez Niemcy, chociaż pierwsza w Iraku. Wprawdzie wcześniej w Bagdadzie działała już szkoła niemiecka, jednak ze względu na sytuację polityczna i brak poczucia bezpieczeństwa, zamknięto ją w 1990 r. Niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych będzie finansowało nową placówkę oraz pomagało w zatrudnieniu fachowej kadry, zapewniającej szkole wysoki poziom nauczania, zgodny ze standardami zachodnimi. Niemcy będą też wspierali szkołę w sprawach dydaktycznych i organizacyjnych. W Erbilskiej szkole znajdzie miejsce około 50 starszych dzieci, zakwalifikowanych do klas od I do V oraz 50 młodszych, mających uczęszczać do przyszkolnego przedszkola. W założeniu fundatorów, szkoła ma głównie przyjmować dzieci z rodzin kurdyjskich, które powróciły z Europy. Ma być miejscem wymiany doświadczeń oraz prowadzenia dialogu międzykulturowego wynikającego z przenikania się dwóch światów, wschodniego i zachodniego. Biorąc pod uwagę stosunki kurdyjsko-niemieckie można zauważyć, że praktycznie od 2003 r. Niemcy intensywnie wspomagają Irak, w tym Kurdystan, w realizacji różnych projektów, mających na celu odbudowę zniszczonego przez działania wojenne życia politycznego, gospodarczego i społecznego. Od tego czasu wydano na ten cel około 400 milionów euro. Trzeba też zauważyć, że oprócz polityki edukacyjnej, rząd niemiecki traktuje jako priorytet, pomoc w przeprowadzeniu reformy irackiego systemu sądownictwa, systemu kształcenia zawodowego oraz ochrony praw człowieka. Nie bez znaczenia jest też fakt, że Niemcy umorzyli irackie długi, wynoszące ok. 4,8 mld euro. Trudno nie zauważyć, że w ten dalekowzroczny sposób, Niemcy nawiązują trudne do przecenienia kontakty między często różnymi kulturowo państwami a także wydatnie wzmacniają więzi międzyludzkie już na podstawowym poziomie. Można byłoby sobie tylko życzyć, by podobne projekty znalazły uznanie u naszych władz, co niestety wydaje się mało realistyczne, biorąc pod uwagę dotychczasowe osiągnięcia naszego kraju w budowaniu realnych więzi z Irakiem. Udział Polski w operacji irackiej nie przyniósł wymiernych korzyści ani naszemu krajowi ani samym Irakijczykom. Dlatego niemiecka polityka małych, ale konsekwentnych kroków, patrząc z naszej perspektywy, jest godna autentycznego pozazdroszczenia. |