|
KE ma zastrzeżenia do bułgarskiej umowy gazowej z Rosją |
|
|
|
IAR
|
|
15.11.2010. |
|
Po Polsce także Bułgaria musi rozwiać wątpliwości Komisji Europejskiej dotyczące umów na dostawy rosyjskiego gazu podpisanych z Moskwą. Sofia część zapisów jednej z umów już zmieniła, ale Bruksela ma zastrzeżenia jeszcze do porozumienia międzyrządowego podpisanego 2 lata temu. REKLAMA
Gazprom i bułgarska firm energetyczna ostatecznie uzgodniły warunki na dostawy rosyjskiego gazu i podpisały w sobotę umowę, uwzględniając wcześniejsze uwagi Komisji Europejskiej. Bruksela wróciła jednak do sprawy sprzed dwóch lat, gdy Sofia i Moskwa podpisywały międzyrządowe porozumienie nie pytając Komisji o zdanie. Jej rzeczniczka Marlene Holzner powiedziała, że zastrzeżenia budzi zapis mówiący o zapewnieniu pełnego i nieskrępowanego tranzytu rosyjskiego gazu i wyłączności Gazpromu na dostęp do rury. "W europejskim prawie jest zasada mówiąca o tym, że dostęp do infrastruktury energetycznej musi być zapewniony dla wszystkich firm działających na unijnym rynku. Czyli w tym przypadku muszą one mieć dostęp do gazociągu tranzytowego" - podkreśliła rzeczniczka. Zastrzeżenia Komisji do umów gazowych podpisanych przez Warszawę i Sofię z Moskwą nie są takie same, ale podobne. W przypadku Polski, Bruksela nie interesuje się już porozumieniem międzyrządowym, ale umową operatorską i domaga się jej uzupełnienia. Rząd powinien wkrótce przysłać pisemne wyjaśnienia, w jaki sposób zamierza zagwarantować, że stawki za tranzyt gazu będą ustalane w sposób przejrzysty i wszystkie unijne firmy będą mogły skorzystać z gazociągu, jeśli będą zainteresowane przesyłem błękitnego paliwa. Do tego potrzebne są jeszcze gwarancje, że surowiec będzie mógł płynąć w dwóch kierunkach - nie tylko z Rosji na Zachód, ale także z Niemiec do Polski. Chodzi też o doprecyzowanie jak będą liczone wolne moce przesyłowe w gazociągu. Jeśli nie wykorzysta ich Gazprom, muszą być odstąpione konkurentom. |
|
|