|
W 2011 roku liczba bezrobotnych w Wielkiej Brytanii może wzrosnąć o 200 tysięcy. To będzie najgorszy rok na rynku pracy od 17 lat - ostrzega "The Telegraph". Prognoza specjalistycznego Instytutu Personelu i Rozwoju wymienia liczbę 2 milionów 700 tysięcy bezrobotnych. REKLAMA
 fot. (cc) smif, flickr Gazeta powołuje się na prognozy Chartered Institute of Personnel and Development, który zapowiada likwidację około 80 tysięcy miejsc pracy w sektorze prywatnym oraz 120 tysięcy w firmach państwowych. Bezrobocie może wzrosnąć z 7,9 procent do ponad 9 procent - uważają eksperci. Tylko w ciągu najbliższych czterech lat z administracji państwowej odejdzie około 330 tysięcy pracowników, a to i tak mniej o 160 tysięcy niż zakładano podczas październikowego przeglądu wydatków budżetowych.Ratunkiem dla brytyjskiego rynku pracy może okazać się jedynie znaczne polepszenie koniunktury gospodarczej. Nowe prognozy w tej kwestii są korzystne, ponieważ zakładają konsekwentną poprawę najważniejszych współczynników gospodarczych. Liczba bezrobotnych w Wielkiej Brytanii może w przyszłym roku osiągnąć najwyższy poziom od 17 lat. Prognoza specjalistycznego Instytutu Personelu i Rozwoju wymienia liczbę 2 milionów 700 tysięcy. Analizy brytyjskiego rynku pracy wskazują, że bezrobocie rosło już w tym roku - mimo jednoczesnej odbudowy gospodarki po kryzysie. Dziennik "The Independent" określa to jako "wzrost, ale bez nowych miejsc pracy". Instytut Personelu i Rozwoju sądzi, że w sektorze publicznym zatrudnienie może się skurczyć o 120 tysięcy, a w prywatnym - o 80 tysięcy osób. Wbrew nadziejom rządu sektor prywatny nie wchłonie więc zwalnianych z pracy w sektorze publicznym. Niski wzrost płac - średnio o 2% - może też wywołać strajki w obu sektorach. Jak się to wszystko odbije na wielkiej rzeszy Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii? Z publikowanych w październiku wyliczeń "Financial Timesa" wynikałoby, że polscy pracownicy mogą się obawiać zwolnień mniej niż brytyjscy. W ostatnich 3 latach liczba zatrudnionych Brytyjczyków spadła o ponad 650 tysięcy, ale liczba pracujących imigrantów wzrosła o prawie 140, z czego 39 tysięcy pochodziło z państw Unii. Ponad połowa firm w Wielkiej Brytanii - największym rynku pracy dla polskich emigrantów, planuje w przyszłym roku zamrozić lub obniżyć zarobki swoim pracownikom - wynika z badań Brytyjskich Izb Handlowych. Z blisko pół tysiąca przepytanych przedsiębiorców, 45 procent zapowiedziało, że podwyższy w przyszłym roku pensje, 49 procent nie zamierza zmieniać ich poziomu, a 6 procent - ograniczyć wypłaty. Mniejszość brytyjskich przedsiębiorców uważa też, że wprowadzany przez rząd w Londynie plan oszczędnościowy wpłynie na ich zyski. 13 procent z nich przewiduje, że cięcia w państwowych wydatkach spowodują konieczność redukcji przez nich zatrudnienia. Badanie opublikował dzisiejszy The Independente. |