|
Komisja Europejska jest zadowolona z dotychczasowej realizacji budowy Gazociągu Północnego, natomiast oburzeni deputowani zarzucają jej lekceważenie Parlamentu Europejskiego. Rurociąg na dnie Bałtyku, który ma łączyć Rosję z Niemcami i omijać Polskę, był dziś omawiany na posiedzeniu parlamentarnej komisji petycji. REKLAMA
Kilka lat temu europosłowie przyjęli raport, w którym zażądali od Brukseli ekspertyz dotyczących realizacji inwestycji. W dokumencie był apel o rzetelną ocenę wpływu inwestycji na środowisko, bo istnieją obawy, że gazociąg zniszczy cenne zasoby flory i fauny, będzie też ze szkodą dla rybołówstwa. Deputowani chcieli też oceny wpływu na konkurencyjność rynku gazu i konsultacji społecznych. Na te apele nie dostali odpowiedzi. „Komisja Europejska lekceważy rezolucję Parlamentu Europejskiego w sprawie realizacji Gazociągu Północnego od pierwszego do ostatniego zdania” - mówił europoseł Konrad Szymański z PiS-u. Przedstawiciel Komisji Europejskiej, który brał udział w spotkaniu mówił, że realizacja inwestycji jest wręcz modelowa, ale nie odpowiadał szczegółowo na pytania deputowanych, nie widział też nic złego w tym, że jedyna ocena wpływu na środowisko jest autorstwa Nord Streamu, budującego Gazociąg Północny. „Komisja odpowiada trochę tak, jakby była rzecznikiem Nord Streamu, co mi się nie podobna i będziemy dalej drążyć temat” - skomentowała deputowana Lidia Geringer d’Oedenberg z SLD. Podobnie wypowiadał się europoseł Jarosław Wałęsa z Platformy Obywatelskiej. „Nord Stream to jest bardzo potężne lobby i można odnieść wrażenie, że Komisja zamiata tę sprawę pod dywan. Ale będziemy co jakiś czas prosić o kolejne wyjaśnienia” - mówił europoseł Jarosław Wałęsa. Przyznał, że nie uda się projektu zatrzymać, ale można jeszcze walczyć o większe rekompensaty dla polskich rybaków, a także o gwarancje, że polskie porty nie będą zablokowane przez tę inwestycję. |