Słowacja wydała walkę dopalaczom
-
IAR
Deputowani parlamentu przegłosowali wniosek rządu, aby z dniem 1 marca zakazać handlu tymi substancji. Po tym terminie nieuczciwym sprzedawcom będzie grozić kara do 10 lat więzienia.
Pierwsze sklepy z dopalaczami pojawiły się na słowackiej Orawie jesienią ubiegłego roku. Potem otwarto kolejne sklepy w Bańskiej Bystrzycy, w Trenczynie oraz w stolicy kraju Bratysławie. Ostatnio takie sklepy mnożą się jak grzyby po deszczu. Nie ma dnia, by nie otwierano nowego. Handel dopalaczami kwitnie zwłaszcza tam, gdzie jest najwięcej szkół i internatów, a jego organizatorzy poszukują nowych współpracowników. Handlowcy wykorzystują lukę w słowackich przepisach twierdząc, że "niewinne zioła i proszki to jedynie artykuły kolekcjonerskie".
Zaniepokojeni posłowie zatwierdzili nowelizację ustawy antynarkotykowej w błyskawicznym tempie. Lista zakazanych substancji zostanie rozszerzona o kilkanaście specyfików.


Stefan Bratkowski nie żyje.
Prezydenci chcą zacieśnić współpracę polsko-słowacką