|
Jakub Kędzior: Kontrowersje wokół wyborów w Kosowie |
|
|
|
Jakub Kędzior
|
|
06.03.2011. |
|
Pomimo że sytuacja prawna Kosowa wciąż nie jest jasna to jego mieszkańcy tym razem emocjonowali się kolejnymi wyborami prezydenckimi. Poprzedni prezydent Fatmir Sejdiu podał się do dymisji po tym, jak Sąd Konstytucyjny stwierdził naruszenie przepisów ustawy zasadniczej. W połowie lutego odbyły się wybory prezydenckie, które od samego początku budziły spore emocje a ich wynik okazał się bardzo kontrowersyjny. REKLAMA
Zwycięzcą okazał się Behgjet Paccoli, mający także szwajcarskie obywatelstwo szef Sojuszu Nowego Kosowa(AKR). Jest to postać bardzo kontrowersyjna zarówno w Kosowie jak i na arenie europejskiej. Szacuje się, że jego majątek wynosi około trzech miliardów dolarów, chociaż przed wyborami zadeklarował tylko 420 milionów euro. Obiecywał Kosowianom, że w końcu ziści ich sen i zintegruje kraj z regionem oraz z Europą, do której tak tęsknią. Nie mniej jednak wielu, w tym największa opozycyjna partia Demokratyczna Liga Kosowa(LDK), zarzuca mu kontakty biznesowe z Rosją, która przecież nie uznaje tego obszaru za suwerenne państwo. Z kolei w Rosji zarzuca mu się udział w aferze korupcyjnej, w którą zamieszany był między bliski współpracownik Borysa Jelcyna. Firma Paccoli'ego zarejestrowana w Szwajcarii – Mabetex, miała rzekomo wręczać łapówki w zamian za wygrywanie przetargów na budowę luksusowych budynków w Rosji w tym restaurację Kremla. W 1999 roku siedziba firmy została przeszukana a sam Paccoli przesłuchiwany, jednak postępowanie umorzono z powodu braku dowodów.
Nowo wybrany prezydent od dawna mieszkał poza Kosowem, jednak jest obecny w polityce już od kilku lat, pełniąc funkcję deputowanego do parlamentu oraz szefa partii AKR. Teraz osiągnął największy sukces w swojej politycznej karierze, zostając prezydentem. Same wybory odbyły się w bardzo niejasnych okolicznościach, ponieważ zbojkotowały je partie opozycyjne na czele z LDK oraz Sojuszem na rzecz Przyszłości Kosowa(AAK), które uznały, że przed wyborami doszło do wielu nieścisłości a ich przebieg jest równie kontrowersyjny, gdyż przed trzecią turą grożono niektórym deputowanym. Dlatego też na sali w chwili wyboru znajdowało się tylko 67 ze 120 deputowanych. Paccoli uzyskał 62 głosy, czyli tylko o jeden więcej niż wymaga tego konstytucja.
Opozycja złożyła już pozew do Sądu Konstytucyjnego domagając się unieważnienia wyborów z uwagi na niedociągnięcia jakie zaszły oraz na zbyt małe gremium, które wybierały nowego prezydenta. Trzeba przyznać, że ten sąd ma ostatnimi czasy sporo pracy, ponieważ to już druga skarga na prezydenta Kosowa w niedługim okresie.
Wraz z wyborem Paccoli'ego dokonano także wyboru premiera, którym po raz kolejny został wywodzący się z Partii Demokratycznej(DK) Hashim Thaci. To kolejna bardzo kontrowersyjna postać, ponieważ będący wcześniej działaczem Armii Wyzwolenia Kosowa, miał brać udział w nielegalnym handlu narkotykami oraz organami ludzkim, pochodzącymi od Serbów i Kosowian, których uznawano za zdrajców. Oskarżenia te wysunął prokurator generalny Szwajcarii Dick Marti, w raporcie przygotowanym na zlecenie Rady Europy.
Thaci oczywiści zaprzecza tym oskarżeniom i szykuje nowy plan dla poprawy sytuacji swojego kraju. Zamierza on przede wszystkim wdrożyć program walki z biedą i bezrobociem, ponieważ są to najbardziej palące problemy Kosowa. Szacuje się, że prawie 40% obywateli jest bezrobotnych a mniej więcej połowa żyje poniżej granicy ubóstwa. Oprócz tego premier Thaci zamierza walczyć z nielegalnym handlem narkotykami, wszechobecną przestępczością oraz korupcją.
Targane wieloma problemami Kosowo tym razem po raz kolejny będzie musiało przejść ciężką próbę. Kryzysy na najwyższych szczeblach władzy nie służą rozwojowi kraju, pogrążonemu w biedzie i przestępczości. Co prawda zarówno Paccoli jak i Thaci w swoich wystąpieniach podkreślają jak wielki potencjał tkwi w tym najmłodszym społeczeństwie Europy, jednak jak na razie nie widać szans na wykorzystanie tego potencjału. Premier zamierza walczyć z handlem organami, o który sam jest oskarżany a prezydent prawie całe dorosłe życie współpracował z Rosjanami, którzy nie uznają niepodległości jego kraju. Trzeba przyznać, że jest to sytuacja nie do pozazdroszczenia i trudno tutaj o optymizm.
Jedynymi zadowolonymi w tej sytuacji są Serbowie, którzy nadal uważają Kosowo za swoją zbuntowaną prowincję i namawiali do bojkotu wyborów. Dla nich zła sytuacja w tym regionie może oznaczać, że społeczność międzynarodowa zmieni zdanie co do tego kraju a nawet jeśli nie to zawsze mogą liczyć na to, że sami Kosowianie w końcu nie wytrzymają i zapragną wrócić pod skrzydła Belgradu. Oczywiście są to tylko rozważania i przekonamy się co przyniesie nam przyszłość. |
|
|