Grzegorz Mazurczak: W Iranie bez zmian
Korzystając z zamieszania, które objęło większość krajów Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, Iran profilaktycznie nasila represje wobec opozycji. W ostatnim czasie nastąpił znaczny wzrost liczby egzekucji wykonywanych zarówno na więźniach politycznych jak i przy okazji, na pospolitych przestępcach. Bez skrupułów więzi się i zabija nieletnich.
Stosunek państwa do własnych obywateli nie zmienia się od lat. Nadal zbyt często i nie zawsze zasadnie stosuje się tradycyjne kary chłosty, amputacje i kamienowanie. Nagminnie dokonuje się aresztowań dziennikarzy, blogerów, obrońców praw człowieka i prawników, uniemożliwiając im wykonywanie pracy. Tortury, wymuszania zeznań i niesprawiedliwe procesy są tu nadal na porządku dziennym.
Pomimo ogłoszonego w 2002 roku przez irańskiego ministra sprawiedliwości moratorium na wykonywanie kary kamienowania, w dalszym ciągu i bez przeszkód zabija się w ten sposób i kobiety i mężczyzn oskarżanych głównie o rzekome cudzołóstwo. Jest to łatwy sposób na pozbycie się niewygodnej osoby. Moralność i faktyczna wina często nie ma tu nic do rzeczy.
Powszechnie znany jest przypadek skazania na ukamienowanie, właśnie za cudzołóstwo, Sakineh Mohammadi Ashtiani. Po spontanicznych zeszłorocznych protestach międzynarodowych, kara została zawieszona. Niemniej jednak Sakineh w każdej chwili może zostać powieszona, jako domniemana współwinna zabójstwa męża. Kobieta została aresztowana w 2006 roku i do tej pory wisi nad nią widmo egzekucji.
Postrzeganie takich i podobnych przypadków przez elitę rządzącą, dobrze obrazuje szczere stanowisko Mohammada Javada Larijaniego. Larijani, będąc sekretarzem generalnym Najwyższej Rady Iranu ds. Praw Człowieka jest jednocześnie jednym z głównych zwolenników fundamentalistycznej interpretacji islamu, co samo w sobie stanowi sprzeczność.
Larijani twierdzi bowiem, że ukamienowanie nie powinno być klasyfikowane jako metoda egzekucji, a raczej jako kara w rzeczywistości dużo bardziej łagodna. Argumentuje to tym, że połowa osób kamienowanych przeżywa. Wobec takiego wywodu trudno już cokolwiek więcej powiedzieć.
Działacze irańskiej opozycji oraz obrońcy praw człowieka nagminnie już, zostają oskarżani o rzekome przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu państwa i skazywani na nieproporcjonalnie wysokie kary. Dla podejrzewanych o sympatie dla opozycji przewidziano zakaz swobodnego przemieszczania się i wyjazdu z kraju.
Niebezpieczna staje się też tendencja oskarżania wrogów reżimu o mohareb, czyli przypisywanie im przestępstw przeciwko Bogu, co oczywiście również karane jest śmiercią. Ten wygodny sposób pozbywania się oponentów politycznych jest typową, pozbawioną skrupułów instrumentalizacją religii do własnych, jak najbardziej świeckich celów.
W związku z tragiczną sytuacją w Iranie, swoje zaniepokojenie wyraził sekretarz generalny ONZ Ban Ki-moon. Kolejny już raz wezwał Teheran do współpracy i umożliwienia wizytacji inspektorów ONZ-towskich, którzy mogliby ocenić stan irańskiej praworządności. Jednak Republika Islamska od 2005 roku nie wydaje żadnych pozwoleń na międzynarodowe kontrole.
Na 23 marca przewidziano wprawdzie dyskusję na forum Rady ds. Praw Człowieka ONZ w Genewie, jednak szansa na wypracowanie konkretnych kroków przeciwko Iranowi nadal jest minimalna. W każdym razie członkowie Rady złożeni z przedstawicieli 47 państw mają nad czym dyskutować. Padają nawet konkretne propozycje, mniej lub bardziej realne.
Na przykład Stany Zjednoczone lobbują w Radzie za szwedzką propozycją rezolucji w sprawie wotum nieufności wobec Iranu. Chcą też ustanowienia w ciągu najbliższych 10 lat, funkcji ONZ-owskiego inspektora ds. badania przestrzegania praw człowieka w Islamskiej Republice.
Szwedzka rezolucja, wspierana przez Waszyngton, ma zostać poddana głosowaniu 24 lub 25 marca. Jednak jasne jest, że nawet jej przegłosowanie nic nie zmieni. W Iranie, prawa człowieka jeszcze długo będą i zagrożeniem i abstrakcją.



Jak Andaluzja stała się prawicowa
Pragmatyzm wygrywa w amerykańsko-chińskich relacjach
Trudne zadanie Rumena Radewa
Péter Magyar wzbudza pierwsze kontrowersje