|
Pamiętne wydarzenia z 11 września 2001 roku sprawiły, że problem terroryzmu stał się jednym z pierwszoplanowych zagadnień we współczesnych stosunkach międzynarodowych. Nikt nie zaprzeczy bowiem, że terroryzm jest obecnie jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla bezpieczeństwa państw i ich obywateli. Wydarzenia z 11 września sprawiły jednak, że bardzo łatwo stracić z oczu wieloaspektowość tego zjawiska. Brodate oblicze Osamy bin Ladena i walące się wieże Twin Towers stały się symbolami terroryzmu, stąd opinia publiczna najchętniej wiąże go od tej pory z islamskim fundamentalizmem różnej maści. REKLAMA
Strona 2 z 6 Radykalizacja skrajnych skrzydeł ruchu obrońców życia, ruchu obrońców praw zwierząt i ruchu obrońców środowiska naturalnego trwała wiele lat i w każdym wypadku przebiegała bardzo podobnie. Pierwsze ugrupowania ekologiczne, animalistyczne i antyaborcyjne nie używały przemocy preferując raczej rozmaite formy „obywatelskiego nieposłuszeństwa”. W przypadku grup animalistycznych bądź ekologicznych były to więc rozmaitego rodzaju happeningi, pikiety, blokady, przywiązywanie się do drzew w celu zapobieżenia ich ścięciu itp. Żadne z tych działań nie mogły zagrozić życiu lub zdrowiu przeciwników, czy też bytowi ich przedsiębiorstw. Nie inaczej wyglądały początki działalności radykalnych obrońców życia. Początkowo ich aktywność sprowadzała się głównie do pikiet pod domami lekarzy-aborcjonistów i manifestacji pod aborcyjnymi klinikami (często zresztą dość drastycznych w formie), blokowania tych placówek przez tzw. „grupy ratunkowe” („rescue teams”), czy też w końcu napaści słownych w miejscach publicznych na osoby uczestniczące w procederze przerywania ciąży [5]. Rezultaty tych działań bywały różne. Tematyka ekologiczna na stałe zagościła w publicznym dyskursie więc ruch animalistyczny, a zwłaszcza ekologiczny, zdołały zrealizować bardzo wiele ze swych postulatów. Porażką zakończyły się natomiast (na Zachodzie) działania ruchu pro-life. W każdym z tych przypadków rezultaty działalności nie zadowoliły jednak członków skrajnych frakcji tych ruchów społecznych. Zaczęli oni głosić konieczność na „zaostrzenia” metod walki o prawa przyrody, zwierząt, czy dzieci nienarodzonych. Pierwsze organizacje odwołujące się do takich metod, zaczęły powstawać w latach 80-tych. Terroryzm jednej czy wielu spraw? Jak już wspomniano wcześniej, Single issue terrorism koncentruje się na jednym, konkretnym problemie, którego rozwiązanie wymaga (w przekonaniu terrorystów) zastosowania przemocy. Nie oznacza to jednak całkowitej apolityczności parających się nim ugrupowań ani ich braku zainteresowania innymi problemami społecznymi. Ideolodzy ekoterroryzmu czy terroryzmu antyaborcyjnego zdają sobie bowiem sprawę, że cele o które walczą nie są zawieszone w próżni, lecz mocno powiązane z innymi zjawiskami społecznoekonomicznymi. Dlatego grupy zajmujące się „terroryzmem jednej sprawy” można w pewnym uproszczeniu powiązać z ruchami politycznymi o znacznie szerszym charakterze. Ekoterroryści i radykalni obrońcy zwierząt sytuują się zasadniczo w nurcie skrajnej lewicy. Z jednej strony, ich członkowie często równocześnie działali bądź działają w rozmaitych organizacjach o charakterze lewicowym (np. założycielem Animal Liberation Front był anarchista Ronnie Lee [6], anarchistą był również przywódca skrajnych animalistów w Kanadzie). Z drugiej strony, radykalne organizacje ekologiczne i animalistyczne często stosują antykapitalistyczną retorykę, uznając kapitalizm i wielkie korporacje za główne przyczyny powstania, tak szkodliwej dla przyrody, cywilizacji przemysłowej. To zbliża je do radykalnych organizacji lewicowych, podobnie jak fakt, że ich działacze czerpią czasem z ideologii marksistowskiej. Nie obcy jest im też antyamerykanizm, przejawiający się zwłaszcza w krytyce polityki zagranicznej administracji G.W. Busha. W ostatnich latach radykalni ekolodzy i animaliści świetnie wpasowali się ponadto w ruch antyglobalistyczny. Terroryści antyaborcyjni wywodzą się z kolei, ze skrajnych frakcji religijnej prawicy. Ideolodzy najskrajniejszych frakcji „obrońców życia” często łączą sprzeciw wobec aborcji z retoryką antygejowską i antyfeministyczną. W przypadku USA sympatyzują też z antyfederalnymi ochotniczymi milicjami. Zasadniczo rzecz biorąc, „terroryści jednej sprawy” stosują jednak przemoc głównie w celu osiągnięcia swych własnych partykularnych celów. W przypadku innych zjawisk, zwalczają je raczej na poziomie retorycznym bądź sympatyzują z działającymi w tym zakresie innymi skrajnymi organizacjami. Nie oznacza to jednak, że w przyszłości nie mogą one rozszerzyć zakresu swej działalności. Relacje z legalnymi organizacjami: Stosunek legalnych skrzydeł ruchu obrońców życia, ruchu obrońców praw zwierząt i ruchu obrońców środowiska naturalnego do stosujących przemoc radykałów pozostaje niejednoznaczny. Z jednej strony znane i wpływowe organizacje jak Greenpaeace, Earth First!, PETA czy American Life League odcinają się od stosowania przemocy. Z drugiej jednak strony wielu terrorystów jest równocześnie członkami tych organizacji, przemoc stosując niejako „po godzinach”. Nie można oczywiście winić za to legalnych organizacji, lecz faktem pozostaje, że niekiedy one lub/i ich członkowie sympatyzują z radykałami. Sympatia ta przejawia się zazwyczaj w udzielaniu im wsparcia moralnego i relatywizowaniu dokonywanych przez nich ataków. Dla przykładu, w listopadzie 1994 r. działacz organizacji pro-life w Vancouver określił postrzelenie miejscowego lekarza-ginekologa przez snajpera jako „dobre strzelanie”, twierdząc w dodatku że lekarza nie spotkałby ten los gdyby nie dokonywał on aborcji [7]. Niekiedy radykałom jest również dostarczane (w rozmaitej formie i okolicznościach), wsparcie prawne lub finansowe. M.in. PETA udzielała pomocy prawnej i finansowej schwytanym ekoterrorystom i ich rodzinom [8] oraz nagłaśniała dokonywane przez nich ataki. Pojawiają się wręcz oskarżenia, że PETA informując o dokonanych atakach jest zbyt dobrze poinformowana o działaniach terrorystów by nie mieć żadnych z nimi związków [9]. Fundusze i inne zasoby dla radykalnych animalistów gromadziło też Toronto Humane Society [10].
|