|
Pamiętne wydarzenia z 11 września 2001 roku sprawiły, że problem terroryzmu stał się jednym z pierwszoplanowych zagadnień we współczesnych stosunkach międzynarodowych. Nikt nie zaprzeczy bowiem, że terroryzm jest obecnie jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla bezpieczeństwa państw i ich obywateli. Wydarzenia z 11 września sprawiły jednak, że bardzo łatwo stracić z oczu wieloaspektowość tego zjawiska. Brodate oblicze Osamy bin Ladena i walące się wieże Twin Towers stały się symbolami terroryzmu, stąd opinia publiczna najchętniej wiąże go od tej pory z islamskim fundamentalizmem różnej maści. REKLAMA
Strona 3 z 6 Metody działania Ze wszystkich grup, których działalność zalicza się do „terroryzmu jednej sprawy” zdecydowanie najmniej ekstremistyczny okazał się ruch ekologiczny, którego skrajne skrzydła nie wykroczyły w zasadzie poza sabotaż [11], rządzący się zasadą niekrzywdzenia istot czujących (w tym ludzi). Do tej zasady stosują się właściwie wszystkie, nawet najbardziej radykalne ugrupowania obrońców środowiska. Bardziej radykalni okazali się skrajni obrońcy praw zwierząt, którzy zdecydowali się odejść od zasady niekrzywdzenia ludzi. Najbardziej jednak brutalni okazali się terroryści antyaborcyjni, którzy mają na swym koncie najwięcej zabójstw i uszkodzeń ciała. Wszystkie z opisywanych tu radykalnych grup działają zgodnie z koncepcją tzw. „oporu bez przywództwa” (ang. „leaderless resistance”) [12] . Tego typu grupami nie kieruje żaden ośrodek decyzyjny. Strategia „oporu bez przywództwa” polega bowiem na decentralizacji posuniętej do tego stopnia, że grupy te stanowią luźną konfigurację niewielkich, autonomicznych komórek (małych grup czy wręcz jednostek) [13]. Są to bardziej ruchy społeczne niż zhierarchizowane organizacje. Stąd, słowa „grupa” czy „organizacja” jakie będą się tu pojawiać, należy traktować bardzo umownie. Skuteczne zaadaptowanie tej metody działania było możliwe głównie dzięki rozwojowi Internetu - to za jego pośrednictwem możliwe jest bowiem działanie tak zdecentralizowanych grup. Internet służy do werbowania nowych członków, reklamowania idei ruchu, za jego pośrednictwem terroryści mogą wymieniać doświadczenia i uczyć mniej doświadczonych kolegów. W sieci zamieszczane są poradniki (jak słynna The Anarchist's Cookbook), za jej pośrednictwem wskazywane są też cele (taką rolę pełni m.in. kontrowersyjna strona Nuremberg Files, zawierająca dane lekarzy-aborcjonistów). Strategia ta ma swoje plusy i minusy. Z jednej strony, zasada „leaderless resistance” czyni te grupy niemal zupełnie odpornymi na infiltrację ze strony służb bezpieczeństwa. Terrorystą może być bowiem w zasadzie każdy kto sympatyzuje z ideałami ruchu. Niewielkie, hermetyczne grupy, czy wręcz samotni „wolni strzelcy” sami wybierają cel, termin i sposób ataku, co czyni prewencję niesłychanie trudną. Ich wpadka nie stanowi natomiast większego zagrożenia dla grupy jako całości. Z drugiej jednak strony, skuteczność ataków dokonywanych przez działających na własną rękę amatorów, pozostawia często wiele do życzenia. Przy zastosowaniu metody „oporu bez przywództwa” dokonanie potężnego i spektakularnego ataku jest w zasadzie niemożliwe. Radykalne grupy obrońców życia, obrońców praw zwierząt i obrońców środowiska naturalnego działają zwykle na terytorium jednego kraju, gdyż stopień decentralizacji i brak większych środków uniemożliwia im zorganizowane działanie na większą skalę. Z drugiej strony, utrzymują jednak szerokie (choć dość luźne) międzynarodowe kontakty z podobnymi organizacjami na całym świecie - głównie za pomocą Internetu. a) Ruch animalistyczny Podstawą ideologii animalistów jest Biocentryzm. Uważają oni, że życie zwierząt jest równie wartościowe jak życie człowieka, w związku z czym muszą one być chronione przed wszelkimi krzywdami z jego strony. Animaliści sprzeciwiają się przede wszystkim eksperymentom na zwierzętach oraz hodowli na skalę przemysłową. Pierwszą i najbardziej znaną organizacją radykalnych obrońców zwierząt pozostaje Animal Liberation Front (ALF), założony przez anarchistę Ronniego Lee w 1976 r. ALF działał początkowo w Wielkiej Brytanii, gdzie objawił się światu dokonując serii włamań do uniwersyteckich i medycznych laboratoriów, połączonych z aktami wandalizmu, podpaleniami i wypuszczaniem zwierząt laboratoryjnych na wolność. Później ofiarą podobnych ataków padały również sklepy odzieżowe i chłodnie z mięsem. W 1981 ALF pojawił się w Kanadzie, a w 1982 – w USA. W 1987 r., po podpaleniu laboratorium w Kalifornii (szkody obliczono na wiele milionów dolarów), FBI wpisała Animal Liberation Front na listę organizacji terrorystycznych. Organizacja ta pozostaje aktywna do dzisiaj [14]. Jeśli chodzi o pozostałe organizacje animalistyczne, to warto wspomnieć o Hunt Retribution Squad – chyba najbardziej brutalnej grupie w Wielkiej Brytanii oraz działającym również w tym kraju odłamie ALF, o nazwie Animal Rights Militia. Nową i niewielką, lecz szczególnie niebezpieczną organizacją pozostaje natomiast działający głównie w W. Brytanii i Kanadzie Justice Departament. Jego członkowie specjalizują się w wysyłaniu bomb w listach i paczkach pocztowych [15]. Celem ataków animalistycznych terrorystów pozostają w pierwszym rzędzie laboratoria (medyczne, weterynaryjne, uniwersyteckie lub należące do prywatnych przedsiębiorstw), w których dokonywane są eksperymenty na zwierzętach. Atakowane są również biura i fabryki przedsiębiorstw, które korzystają z efektów takich badań. Animaliści nie gardzą też zamachami na miejsca produkcji i handlu żywnością – o rzeźni i farm przemysłowych poczynając, na Fast Food’ach kończąc. Wcześniej terroryści starają się często infiltrować wyznaczone na cel obiekty, umieszczając tam swoich ludzi jako pracowników lub stażystów. W jaki sposób animaliści przeprowadzają swoje ataki? Relatywnie najbardziej popularną metodą pozostaje wandalizm, polegający gównie na malowaniu grafiti, wybijaniu szyb bądź zaklejaniu drzwi atakowanych obiektów. Równie popularne są podpalenia i akty sabotażu. Obie te metody pozwalają bowiem na dokonanie dotkliwych zniszczeń przy relatywnie niskich kosztach. Bardzo prostą, a jednocześnie skuteczną metodą jest ostrzeganie przed rzekomym zatruciem żywności (zainicjowane przez ALF w 1984 r.). Konieczność wycofania z rynku całych partii żywności naraża bowiem producentów i sprzedawców na ogromne straty finansowe i wizerunkowe. Dla przykładu, w Vancouver konieczność wycofania ze sklepów rzekomo zatrutych indyków przed Bożym Narodzeniem 1994 r., kosztowała przedsiębiorców straty rzędu miliona dolarów. Charakterystycznym dla animalistów jest również wypuszczanie na wolność zwierząt laboratoryjnych. Jak już wspomniano, skrajni obrońcy praw zwierząt zdecydowali się też odejść od zasady niekrzywdzenia ludzi. Ich ofiarą padają głównie naukowcy prowadzący eksperymenty na zwierzętach. Są oni dręczeni nienawistnymi mailami, na ich domach malowane jest grafiti, w szkołach uczęszczanych przez ich dzieci rozsypywane są uwłaczające ulotki. W Kanadzie pewnemu naukowcowi zdemolowano dom z okazji „Światowego dnia zwierząt laboratoryjnych” [16]. Terroryści przyjmują też czasem znacznie bardziej radykalne metody działania. W 1989 r. brytyjskiego chirurga zwierzęcego próbowano wysadzić w powietrze wraz z jego autem. Ona sama wyszła bez szwanku ale ranna została przypadkowa osoba – dziecko siedzące w pobliskim samochodzie [17]. Animaliści podkładali poza tym bomby zapalające w centrach handlowych w Wielkiej Brytanii (co doprowadziło do aresztowania szefów ALF w 1987 r.) i w Stanach Zjednoczonych (ALF podłożyło dziewięć bomb zapalających w czterech centrach handlowych w Chicago – tuż przed Bożym Narodzeniem 1993). Jedną z ulubionych metod animalistów jest wysyłanie bomb w listach. M.in. W 1994 r. takie bomby wysłane przez Justice Departament zraniły cztery osoby w Wielkiej Brytanii. Wysłano je również w Kanadzie do przedstawicieli prawicowego think-thanku, popierającego wielki przemysł i badania genetyczne. Pewną odmianą tej metody jest wysyłanie listów z trutką na szczury lub krwią rzekomo zakażoną wirusem HIV. Takie listy wysłano m.in. do brytyjskiego następcy tronu księcia Karola.
|