Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Afryka NATO przejęło dowództwo w Libii

NATO przejęło dowództwo w Libii


31 marzec 2011
A A A

Sojusz Północnoatlantycki przejął kontrolę nad operacją wojskową w Libii - takie potwierdzenie Polskie Radio otrzymało z kwatery głównej NATO. Akcja Sojuszu nosi nazwę „Unified Protector”.


Kanadyjski generał Charles Bouchard objął dowodzenie i wydał pierwsze rozkazy o wysłaniu samolotów i statków do wybrzeży libijskich. Od tego momentu wszystkie operacje międzynarodowej koalicji na morzu i w powietrzu przeszły pod kontrolę kwatery głównej. Żaden kraj nie może już teraz sam decydować o wysłaniu swoich samolotów, za przebieg operacji jest odpowiedzialny wyłącznie kanadyjski generał. Wszystkie państwa Sojuszu biorą udział pośredni lub bezpośredni w operacji. Polska podkreślała, że nie zaangażuje się militarnie i nie wyśle swoich samolotów, ale w strukturach dowodzenia są na przykład polscy wojskowi. Kraje, które oddały swoje siły pod dowództwo Sojuszu mogły dokładnie zastrzec zakres ich użycia. Jeden z NATO-wskich wojskowych tłumaczył Polskiemu Radiu, że Holandia na przykład wysłała swoje samoloty tylko do patrolowania przestrzeni powietrznej, nie mogą one atakować celów naziemnych.


W operacji biorą udział także państwa partnerskie Sojuszu, między innymi Macedonia, oraz kraje regionu - Katar, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Celem operacji jest pilnowanie terytorium Libii - siły w niej uczestniczące mają uniemożliwić armii wiernej Muammarowi Kadafiemu atakowanie wojsk powstańczych i ludności cywilnej. Dowodzący operacją, generał Charles Bouchard podkreślił, że Sojusz wypełni ściśle rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ.. „Naszym celem jest pomoc cywilom i obrona zamieszkanych przez nich terytoriów przed atakami. W ostatnich tygodniach zatwierdziliśmy wszystkie konieczne działania, by zapewnić wypełnienie rezolucji ONZ na morzu i w powietrzu. Będziemy działać w ścisłej koordynacji z partnerami międzynarodowymi i regionalnymi, by chronić ludność Libii” - mówił generał Bouchard na ostatniej, przed przejęciem kontroli, konferencji prasowej.

NATO-wskie myśliwce będą pilnować całej przestrzeni powietrznej nad Libią. Najpierw mają ostrzegać, a w ostateczności strzelać do tych samolotów, które naruszą strefę zakazu lotów. „Nie chcę mówić o wojskowych zasadach zaangażowania, ale mogę zapewnić, że każda akcja będzie prowadzona z precyzją, by uniknąć ofiar wśród ludności cywilnej” - powiedział kanadyjski generał. Charles Bouchard nie chciał spekulować jak długo potrwa operacja. Wojskowi i dyplomaci Sojuszu liczą na szybkie jej zakończenie. Akcja NATO wyklucza interwencję lądową - zabrania tego też rezolucja ONZ.