Przygotowania do chińskiej "jaśminowej rewolucji" trwają
-
IAR
Dwóch chińskich działaczy społecznych zostało zesłanych do obozu pracy przymusowej - informuje jedna z hongkońskich organizacji działających na rzecz praw człowieka. W Chinach od kilku tygodni są zatrzymywani aktywiści i prawnicy. Ma to związek z apelami do rozpoczęcia „jaśminowej rewolucji”. Hua Chunhui i Wei Qiang zostali bez procesu skazani na pobyt w obozie reedukacji przez pracę - podała organizacja „Chinese Human Rights Defenders”. Pobyt w takich ośrodkach zazwyczaj nie przekracza trzech lat. Inny działacz społeczny 59-letni Zhu Yufu został formalnie oskarżony o prowadzenie “działalności wywrotowej”. Od połowy lutego tego roku, kiedy w chińskojęzycznym internecie pojawiły się apele wzywające Chińczyków do pokojowych protestów na wzór „jaśminowych rewolucji” w krajach Bliskiego Wschodu, chińskie służby bezpieczeństwa aresztowały prawie 40 działaczy społecznych. Nie ma informacji o losie co najmniej 18 osób, w tym znanego chińskiego artysty Ai Wei Wei’a, zatrzymanych wcześniej przez policję. Sytuacją w Chinach zaniepokojona jest szefowa unijnej dyplomacji. Catherine Ashton zaapelowała do chińskich władz o ujawnienie informacji na temat osób, które zostały zatrzymane bez postawienia im formalnych zarzutów.


Sydney: terrorysta przetrzymywał zakładników w kawiarni, dwie osoby zginęły