|
Sprawa tureckiego członkostwa w strukturach unijnych jest niezmiernie złożona i skomplikowana. Turecka akcesja wzbudza ogromne kontrowersje nie tylko wśród polityków i przedstawicieli państw (negatywne stanowisko Austrii blokującej przez pewien czas rozpoczęcie negocjacji z Ankarą), ale co równie istotne, budzi obawy przeciętnych obywateli integrującej się Europy [1]. REKLAMA
Strona 1 z 4 Wprowadzenie
Kolosalne znaczenie dla tureckich aspiracji ma rozwiązanie wielu palących problemów m.in. statusu ludności kurdyjskiej, ludobójstwa Ormian, okupacji Cypru, respektowania praw człowieka – od rozwiązania, których uzależniona jest zresztą jednomyślna aprobata tureckiego wniosku o członkostwo w Unii Europejskiej. W końcowej fazie negocjacji niemniej ważne będzie stanowisko krajów podejmujących wysiłki rozstrzygania wielu spornych kwestii z udziałem ludności napływowej. Chodzi zwłaszcza o Francję, która zmagała się ostatnio z zamieszkami z udziałem ludności islamskiej [2], a także Niemcy i Austrię, w których to państwach diaspora turecka jest liczna. Argument dotyczący islamizacji Europy jak i obawa przed potęgowaniem się trudności, związanych z asymilacją tej społeczności staje się jednym z kluczowych przeszkód na tureckiej drodze do Unii Europejskiej. Celem niniejszej pracy jest zaprezentowanie zarówno korzyści (m.in. potencjał militarny i demograficzny, rynek zbytu oraz bycie koncyliacyjnym rzecznikiem muzułmanów w Europie) jak i ujemnych stron tureckiej akcesji. Od rozpoczęcia negocjacji w październiku 2005 roku, „tureckie ambicje unijne” stały się i zapewne będą w dalszym ciągu przedmiotem sporów oraz debat nad przyszłością Unii Europejskiej. Dlatego warto zapoznać się z tym problemem. Droga do UE Obecna wizja tureckiego państwa zrodziła się w roku 1923 [3] za sprawą polityki i działań Mustafy Kemala Ataturka – pierwszego prezydenta Turcji, który zdołał przekształcić Turcję po zlikwidowaniu kalifatu, w świeckie, nastawione pro-zachodnio i pro-europejsko państwo [4]. Był to jeden z pierwszych etapów złożonego procesu przeobrażeń ustrojowo – politycznych, bez którego najprawdopodobniej niemożliwa byłaby realizacja pro-europejskiego i pro-zachodniego zarazem kierunku zmian. Turecka transformacja była także jednym z istotnych elementów umożliwiających kilkadziesiąt lat później złożenie oficjalnego wniosku o członkostwo w strukturach ówczesnej Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej. Turecka „droga” do negocjacji ze Wspólnotami Europejskimi rozpoczęła się od zawarcia we wrześniu 1963 roku umowy o stowarzyszeniu z Europejską Wspólnotą Gospodarczą (EWG) [5]. Jednakże, dopiero złożenie 14 kwietnia 1987 roku wniosku o członkostwo w EWG, stało się oficjalną cezurą rozpoczynającą złożony i z perspektywy współczesnej patrząc, długi proces ubiegania się o status pełnoprawnego członka UE. Co ważne, przełomowym momentem w rozmowach turecko-unijnych było przyznanie w grudniu 1999 roku formalnego statusu państwa kandydackiego na szczycie Rady Europejskiej w Helsinkach [6]. Wreszcie decyzja o rozpoczęciu negocjacji akcesyjnych z Unią Europejską zapadła na dwudniowym szczycie UE w Brukseli 16 i 17 grudnia 2004 r., co w pewnym sensie było zwieńczeniem tureckich wysiłków [7]. Zgodnie z ustaleniami szczytu brukselskiego negocjacje akcesyjne o członkostwo Turcji w UE rozpoczęto 3 października 2005 r. W okresie prenegocjacyjnym Turcja by sprostać wymogom unijnym zobowiązała się spełnić określone kryteria m.in. zniesiono karę śmierci [8], zapewniono o poszanowaniu wolności słowa, zgromadzeń i stowarzyszeń, zaostrzono kary za torturowanie więźniów oraz zniesiono zakaz używania języków lokalnych w szkołach i mediach [9].
|