Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Jakub Woliński: Pali się! Drukuj Email
( 1 głos)




Jakub Woliński   
14.05.2011.
Krótko podsumujmy wydarzenia z ostatniego tygodnia: wprowadzenie przez Danię kontroli na granicach z Niemcami i Szwecją, potężna burza w Finlandii na temat wsparcia finansowego dla Portugalii, komisarz Olli Rehn przyznaje, że Grecja będzie potrzebować drugiego programu pomocy finansowej, Holandia chce wyrzucenia pewnych grup obywateli ze swojego terytorium, które zgodnie z obecnym reżimem Schengen swobodnie mogą osiedlać się na jej terytorium, Francja i Włochy postulują osłabienie tegoż systemu poprzez zwiększenie możliwości przeprowadzania kontroli na granicach krajów strefy Schengen. Na koniec, choć to już nie z międzynarodowego podwórka, do Komendy Głównej Policji wpływa wniosek o zamknięcie wszystkich stadionów w Polsce na wszystkich szczeblach rozgrywkowych (!) dla kibiców gości. Oj, dzieje się.
REKLAMA

Powyższy spis powstał po krótkim przypomnieniu sobie informacji przeczytanych w ciągu ostatnich dni, być może coś pominąłem, ale jeśli tak, to tylko byłoby to potwierdzeniem tezy, jaka padnie w tym artykule. Nie będzie ona prawdopodobnie odkrywcza, ale sprowadza się do tego, że kryzysy gospodarcze wpływają na radykalizację nastrojów społecznych. Głębokie kryzysy gospodarcze zaś powodują upadki dotychczasowych systemów.

12 maja 2011 roku, w dniu pisania tego artykułu, Europa stoi na krawędzi katastrofy. Jeżeli nic niespodziewanego się nie zdarzy to jutro, w piątek trzynastego, Finowie podejmą decyzję o wsparciu – lub nie – programu pomocy finansowej dla Portugalii. Niestety, każda podjęta decyzja będzie zła. Jeżeli zdecydują się na udzielenie kredytu Lizbonie, przedłużą agonię systemu euro – lub, jak kto woli – dadzą peryferyjnej Portugalii kolejną szansę na utrzymanie się w elitarnym klubie najbogatszych państw świata. Jeżeli się na ten krok nie zdecydują, wywołają burzę w całej Europie. Po pierwsze sami staną się kozłem ofiarnym całego kontynentu, zostaną na długie lata obarczeni winą za niepowodzenie najambitniejszego europejskiego projektu, jakim jest Unia Gospodarcza i Walutowa. Po drugie, prawdopodobnie będą musieli poradzić sobie z kryzysem rządowym, jaki prawdopodobnie nastąpi w trudnym, powyborczym okresie. Nie zazdroszczę Jyrkiemu Katainenowi – osobie, która stoi obecnie faktycznie na czele kraju, wyboru, jakiego musi dokonać.

Finlandia jest o tyle ważnym przykładem, że w ostatnich wyborach bardzo zyskała populistyczna partia Prawdziwi Finowie. To nie jedyny taki przypadek w Europie. Znaczna część elektoratu austriackiego chce udziału skrajnej partii FPÖ w rządzie. Na Węgrzech skrajna prawica zmienia konstytucję i ogranicza wolność słowa. We Włoszech populista Berlusconi nie radzi sobie z kryzysem związanym z wojną, w jaką dał się wplątać. Próbuje przerzucić odpowiedzialność za los uchodźców z Afryki Północnej na całą Europę, a konkretnie na Francję, która jest naturalnym krajem docelowym dla uciekinierów z Tunezji czy Libii. Niestety, przerażony spadkiem słupków poparcia prawicowy prezydent Sarkozy nie wytrzymał napięcia związanego z tą sytuacją i swoim działaniem przyczynia się do zaostrzenia kryzysu, w perspektywie prowadzącego do zaprzepaszczenia, lub przynajmniej ograniczenia dorobku Schengen.

Do czego prowadzą rządy populistów najlepiej pokazuje świeża decyzja Danii o zamknięciu granic. Nie jest ona wynikiem autonomicznej woli rządu w Kopenhadze, lecz efektem umowy, jaką mniejszościowy gabinet zawarł z populistyczną Duńską Partią Ludową. Dzięki niej zdoła on zebrać większość do przeforsowania niektórych ustaw, w tym projektów oszczędności budżetowych i reformy emerytalnej. Co pokazuje przykład tego skandynawskiego kraju? Otóż w czasach kryzysu polityką międzynarodową silniej, niż kiedy indziej rządzą interesy wewnętrzne. Wszystkie partie populistyczne opierają swoją popularność na projektach z zakresu polityki wewnętrznej. Większość działań destabilizujących porządek międzynarodowy, jak „rozgrzebanie” wojny w Libii, czy podniesienie kwestii zwiększenia kontroli na granicach państw strefy Schengen, jest podyktowanych rationale polityki wewnętrznej.

Z łatwością przychodzi w czasach kryzysu odcinanie się od liberalizujących życie obywateli projektów. Przykładem Holandia, gdzie nagle okazało się, że niektórzy obywatele państw strefy Schengen to wrzody na zdrowym, rozkochanym w tulipanach społeczeństwie. Cóż, rachunek ekonomiczny pewnie nie kłamie i ja wierzę w to, że Holendrom się nie opłaca utrzymywać pewnej grupy imigrantów na państwowym garnuszku. Niemniej zaskakująca jest zbieżność czasu tego wydarzenia z innymi, wskazującymi na to, że Europa ma dość poszerzania wolności.

Na koniec ostatnia uwaga. Naturalnie polityka finansowa państwa rządzi się innymi prawami, niż polityka gospodarstwa domowego. Pomimo tego, zdrowe kraje potrafią poznać bezpieczną granicę zadłużania się tak, aby być w stanie poradzić sobie z deficytem. W sytuacji zaś, kiedy „przeszarżuje się” z długiem, naturalnym jest wprowadzenie cięć oszczędnościowych. Kiedy my – Europa – szczególnie ta południowa w dzisiejszych czasach – zdamy sobie w końcu sprawę z tego, że nie można żyć ponad stan? Jeżeli Grecy czy Portugalczycy nie uświadomią sobie, że nie mogą więcej konsumować, niż produkować, to Europie grożą potężne zawirowania. Przykładem lekkomyślności Południa niech będzie rok 2004. W obu krajach, które obecnie proszą o pomoc Europę odbywały się wtedy wielkie święta sportowe – w Grecji Igrzyska Olimpijskie, a w Portugalii Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Dzisiaj areny tamtych wydarzeń popadają w ruinę, zaczyna mówić się o rozbiórce stadionów w Portugalii. Czy naprawdę tak trudno było przewidzieć, że 40-tysięczny stadion w 60-tysięcznym mieście nie będzie się zapełniać?

Świat się zmienia.

 

Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Gospodarka:  Kryzys finansowy  
Organizacje:  Unia Europejska  
Panstwa:  Niemcy   Grecja   Holandia - część Królestwa Niderlandów   Portugalia   Dania  
Waluty:  Euro  
To oczywiście drugorzędne z punktu widzenia tezy artykułu, ale tytułem ciekawostki specjalnie dla Pana cahirxxx sprawdziłem dane nt stadionów i miast Euro2004: (wszystkie wymienione stadiony o pojemności nieco powyżej 30 000 osób, dane nt liczby mieszkańców zaokrąglane w górę) Aveiro - 74 000 mieszkańców Coimbra - 140 000 Braga 180 000 Guimaraes - 53 000 Faro (nie miasto, cała gmina) - 60 000 Leiria - 120 000 Zgodnie z informacjami Przeglądu Sportowego zarabiają na siebie tylko dwa stadiony w Lizbonie (Sporting i Benfica), a także jeden z dwóch w Porto (FC Porto, Boavista Porto ogromnie żałuje budowy nowego obiektu). Ponadto, o ile mi wiadomo, ponad dwumilionowa aglomeracja w Portugalii jest tylko jedna i chodzi tutaj o Lizbonę. Cały kraj liczy nieco ponad 10 milionów mieszkańców. Zwracam przy tym uwagę (co też jest drugorzędne, szczególnie z punktu widzenia tematyki Portalu, ale ciekawe samo w sobie) na niecelowość porównywania budowy porządnych stadionów w 4 aglomeracjach w Polsce, z których każda liczby co najmniej ok. 800 000 osób (zaokrąglenie w dół) z wyrzucaniem pieniędzy w błoto w Portugalii. Z poważaniem, Jakub Woliński
jakub.wolinski, 2011/05/20 09:19
Jeszcze trochę a nie Bóg a Allach będzie rządził a Europie i na Świecie a ty panie Ryszardzie będziesz czyścił buty nowym panom a jak nie ty to twoje dzieci .
stefan47, 2011/05/20 08:33
popłynął Pan z tymi 60 tysiącami. stadiony ponad 30 tyś były budowane w miastach których aglomeracja przekracza 2 mln mieszkańców
cahirxxx, 2011/05/19 03:38
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny