|
Korea Północna jest zainteresowana dzierżawą kilkuset tysięcy hektarów ziemi w dalekowschodnich regionach Rosji. REKLAMA
Rozmowy w tej sprawie pomiędzy przedstawicielami władz Korei i Obwodu Amurskiego odbyły się w zeszłym tygodniu na Dalekim Wschodzie. Na dzierżawionych gruntach Koreańczycy zamierzają rozwijać jedynie produkcję roślinną: przede wszystkim soję, kukurydzę oraz ziemniaki. Plony byłyby w całości eksportowane do Korei, która zmaga się z chronicznym problemem deficytu żywności dla stale rosnącej liczby własnych obywateli. Inicjatywa spotkała się z życzliwą reakcją władz obwodu, ponieważ lokalni włodarze mają nadzieję, że potencjalne koreańskie przedsiębiorstwa będą prowadzić legalną działalność na terenie Rosji, co wiąże się z dodatkowymi wpływami do regionalnej kasy. Roczny koszt dzierżawy szacowany jest na około 50 rubli (5 zł.) za 1 hektar. Rosja dysponuje prawie 10 procentami światowych gruntów ornych. Ogólny obszar użytków rolnych w Rosji oceniany jest na 168 milionów hektarów, z czego około 40 milionów to ugory. Oblicza się, że w samym tylko obwodzie amurskim odłogiem leży co najmniej 200 tysięcy hektarów. Rosja od wielu lat zmaga się z brakiem rąk do pracy w sektorze rolnym. Od rozpadu ZSRR szeroki potok migrantów ze wsi kieruje się do miast – w szczególności do Moskwy i Petersburga. Ubytek jest tym dotkliwszy, że wieś opuszczają przede wszystkim młodzi, najbardziej aktywni i niedotknięci wirusem pijaństwa. Średnia wieku w rosyjskich wsiach w ciągu lat systematycznie rośnie. Na wsi zostają przede wszystkim coraz mniej zdolni do ciężkiej pracy na roli staruszkowie, do których z miast na letni wypoczynek przyjeżdżają dzieci i wnuki. Co jakiś czas w rosyjskiej prasie pojawiają się artykuły wieszczące śmierć rosyjskiej wsi. Prognozy te niestety mają swoje uzasadnienie: tylko w ciągu ostatniej dekady z mapy Rosji zniknęło ponad 13 tysięcy wsi, 300 prowincjonalnych miast, natomiast w północnej Rosji liczba ludności zmniejszyła się o 40 procent. Biorąc pod uwagę sytuację demograficzną, rosyjskie władze już dawno musiały pogodzić się z faktem, że wykorzystanie imigrantów w rolnictwie jest nieuniknione. W niektórych częściach Rosji większość pracowników na farmach stanowią przybysze z Ukrainy, Mołdawii i republik środkowoazjatyckich. Innym problemem rosyjskiego rolnictwa jest bardzo niska wydajność. Ogromna ilość gruntów rolnych sprzyja uprawie ekstensywnej, w przeciwieństwie do powszechnie stosowanej w Europie i Japonii uprawy intensywnej. Dlatego też w porównaniu z rolnictwem unijnym rosyjskie wypada bardzo słabo. Plony uzyskiwane z jednego hektara w Rosji są ponad siedmiokrotnie niższe w porównaniu do średniej UE. Jeśli dzierżawa dojdzie do skutku, nie będzie to pierwsze tego typu rosyjsko-koreańskie przedsięwzięcie. Koreańczycy dzierżawią już ziemię w południowych regionach Rosji i prowadzone przez nich farmy radzą sobie całkiem nieźle. Wątpliwości budzi tylko wysokie zużycie nawozów i środków ochrony roślin w koreańskich farmach, co z pewnością nie pozostanie bez wpływu na stan środowiska. Na podstawie ng.ru, regnum.ru, agro.ru. |