Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Styl Książka Colin Thubron: Po Syberii

Colin Thubron: Po Syberii


11 październik 2011
A A A

Wschód, "Wschód", WSCHÓD... Nikt  z nas  - ludzi ukształtowanych w tak zwanym "europejskim kręgu kulturowym"  - tak naprawdę nie zna do końca znaczenia tego słowa. Wschód to nie tylko kierunek geograficzny albo tez miejsce znajdujące sie na wschód od siedliska cywilizacji  która nas ukształtowała. To także miejsce do którego ciagle sie podąża. Wschód to ziemia gdzie ambitni mogą odnieśc sukces, pod która ukryte sa niezmierzone bogactwa  i z której od czasu do czasu wyruszają najazdy barbarzyńców niszczących nasza stabilizację.

WSCHÓD odkryli juz Grecy. Mimo ostrzeżeń Arystotelesa podążył doń Aleksander Wielki - zyskując niesmiertelną chwałę ale i smierć w pieknych pałacach Babilonu.

Odtąd w każdej z epok ktoś na WSCHÓD  dążył i zawsze ktoś z niego nie wracał. Kolejni odkrywcy znajdowali tam: pałace Moskwy i Petersburga, jurty Karakorum, niezmierzone przestrzenie Syberii. Dzieła pisane przez odkrywców WSCHODU - od Benedykta Polaka i Marco Polo poprzez markiza de Custine'a aż do Ryszarda Kapuścińskiego i Anne Appelbaum usiłowały nam -  z róznym skutkiem  -  tłumaczyć jego fenomen. Pisane były zresztą przez podróżników nader róznorodnych - niektórzy odbywali podróż jako ludzie wolni - inni wbrew swojej woli. Inaczej wyglądała podróz oficjalnych gości panujących na WSCHODZIE władców - inaczej niezależnych podróznych. Ci - których podejmował car - niekoniecznie poznawali prawdziwa Rosję. Luksusowe komnaty i dworskie ceremonie niejednokrotnie przesłaniały im prawdę. Niektórym - na przykład Denisowi Diderot - przesłoniły ją słone subwencje Katarzyny II.

ImageMy Polacy - mamy nasze włąsne problemy z Rosją. Pojawialiśmy się tam wszak już kilkaset latemu - niemniej rzadko jako przyjaciele. Później od 1654 roku zaczynają płynąć w głab Rosji kolejne fale zesłańców. W dziwiętnastym i dwudziestym wieku dołączają do nich dobrowolni emigranci. Nie sposób wyobrazic sobie dziejów Moskwy, Petersbuga,czy Syberii a także budowy rosyjskiego imperium kolonialnego na Dalekim Wschodzie czy w Azji Środkowej bez udziału naszych rodaków. Myśle że dokłądne przebadanie tematyki doprowadziło by badacza do wnisoku ze spośród nierosyjskich narodów - to właśnie Polacy napisali o Rosji najwięcej i wpisali się do jej historii  -  na trwałe  - począwszy od traktatu z Chinami w Nerczyńsku z 1685 roku (sporządzonego częsciowo w naszym języku) az do katastrofy smoleńskiej i aktorskich sukcesów Karoliny Gruszki. To Polacy opisali łagry i stalinowski totalitaryzm - dopiero po nich przyszli Sołżenicyn czy  Szałamow.

Do światowej klasyki wszedł jednak tylko Ryszard Kapuściński i jego epicki zbiór "Imperium". Nie był on efektem jednej podróży lecz wrażeń całego życia. Opis Imperium rozpoczęty pierwszym kontaktem Polaka z rosyjskością sowieckich agresorów w Pińsku - został pogłębiony przezkolejne podróże a przede wszystkim ostatnią - tuz po upadku ZSRR. Nieczesto zdarza się że upadek Imperium pozwala na tego typu ekskursje. Stosunkowo mało krwawa (według tamtejszych kategorii) degrengolada ZSRR dopuściła do jego tajemnic zachodnich intelektualistów. Juz po kilku latach stosunki na tym obszarze ustabilizowały się. Począwszy od 1999 roku władzę przejmuje - sprawujący ja do dziś - Putin.

Tuz przed tym - w ślady Kapuścińskiego - poszedł Colin Thubron. Jego podróż jest wyraźna kontynuacją dzieł jego poprzedników. Do Rosji wyrusza człowiek oczytany, pełen erudycji i znajomości rosyjskiej  historii. Chce zobaczyć i poznać współczesną Syberię - poprzez pryzmat dziejów.

Podróż Thubrona to pasmo ciągłych odkryć. Nie rozpoczyna się tak naprawde na Uralu - przy symbolicznym słupie rozdzielającym Europe i Azję. Jej symboliczną inauguracją jest zwiedzanie podziemi petersburskiego Ermitazu. Krypty carskiego pałacu - zbudowanego dzięki syberyjskim bogactwom - wypełnione są zbiorami odnalezionymi w tundrze i tajdze -mumiami z Ałtaju, zabytkami znad Bajkału, leny, Obu i Jeniseju. Zbudowany             na zachodnich krańcach  Rosji jako symbol europejskiego otwarcia  , lezący na bagnach nad Zatoka Fińską - Petersburg - nie mógłby istnieć bez dóbr wytwarzanych na bezkresnych przestrzeniach. Petersbug to tak jak Londyn czy Paryż - doby kolonializmu - stolica mocarstwa i świata.

Podróz Thubrona do Rosji to z jednej strony odkrwanie Syberii a z drugiej próba opowiedzenia nam o tym jak wygląda ten lądowy moloch obejmujący połowę Azji - w chwili przełomu. Syberia to miejsce gdzie zachowała się dawna "rosyjskość". Tobolsk i Irkuck - niezniszczone w czasie wojny przechowały w sobie pierwiatki przedrewolucyjnej kultury. Z drugiej strony jest Syberia takżęe miejscem pełnym nowoczesności. Nowosybirsk to trzecie co do wielkości rosyjskie miasto a Akademgorodok ro centrum rosyjskiej nauki (po wyjeździe Thubrona jego sytuacja poprawiła się -Rosja się wszak bogaci).

Syberia jest też łącznikiem Europy i Azji. Na Ałtaju czy w Buriacji budzi się mongolska kultura a gdzieś nad Amurek - skąd bliżej do Pekinu niz do Irkucka - dożywają swych lat żydowscy pionierzy z Birobidżanu - omamieni przez stalinowskie kłamstwa i odwieczne pragnienie posiadania własnej ojczyzny - przybyli tam gdzieś z dawnych kresów Reczypospolitej. Do tej mozaiki dodać należy starowierów i wszędobylskich chińskich handlarzy - forpoczt potęgi która czai się tuż przy Syberii - z drugiej strony Amuru. Thubron - autor książek o Chinach - rozumie specyfikę stosunków chińsko-rosyjskich lepiej niz ktokolwiek inny z grona podobnych mu pisarzy.

Są w tym dziele również punkty orientacyjne - zrozumiałe dla dobrze wykształconego Europejczyka i podtrzymujące jego  mit Rosji. Jest mord carskiej rodziny w Jekaterynburgu, rodzinna wieś Grigorija Rasputina - Pokrowskoje, przyrodnicze cuda Bajkału  a także butwiejące resztki łagrów Workuty i Magadanu.

Marek Karp - założyciel Ośrodka Studiów Wschodnich - uważał że analityk nie może zatrzymywać się w najdroższych hotelach. Musi podrózować tak jak mieszkańcy kraju który bada, wspólnie z nimi żyć, mieszkać, jadać tak jak oni.  Autor tak postępuje - przez co  dowiaduje się więcej niz domorośli znawcy Wschodu - bedący co prawda absolwentami dobrych uczelni - ale znający jedynie hotelowe bary i grupkę celebryckich intelektualistów.

Niestety Rosji Thubrona - już nie ma - odpływała już wtedy gdy sam zacząłem ją poznawać - kilka lat później - został jednak opis kraju: "pomiędzy" . Dziś Rosja jest znowu silna - choć jej zawieszenie między Azją a Europą - grozi poważnymi konsekwencjami w przyszłości. Resztki łagrów nieuchronnie znikają - lecz Bajkał  jest tak samo piękny jak czterysta lat temu - gdy dotarli do niego Kozacy.

Colin Thubron, Po Syberii, przełożyła: Dorota Kozińska, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2011

Tekst powstał dzięki egzemplarzowi recenzyjnemu redakcji "Kultury Liberalnej"

Łukasz Jasina - doktor nauk humanistycznych, członek zespołu "Kultury Liberalnej"