Inwestea Wschod24 Afryka24
Marcin Marcinko: Problematyka terroryzmu we współczesnym prawie międzynarodowym Drukuj Email
( 117 głosów)




Marcin Marcinko   
27.05.2004.
 1 2 3 4 5 6 7 8 >>>

     Wprowadzenie

 

     Atak terrorystyczny na USA z dnia 11 września 2001 roku w drastyczny sposób pokazał, jak poważnym zagrożeniem dla światowego porządku i bezpieczeństwa jest zjawisko terroryzmu. Tym samym niezwykle istotne stało się zagadnienie walki z tym niebezpiecznym i skomplikowanym fenomenem przestępczego świata. Terroryzm jest bowiem wyjątkową formą działalności przestępczej. Akty terrorystyczne zawierają w sobie przeważnie jednocześnie elementy działań wojennych, polityki i propagandy. Samo słowo „terroryzm” pochodzi z języka łacińskiego i oznacza w sensie dosłownym strach i grozę, stan wielkiej obawy i bojaźni, trwogę. Są to uczucia, które rodzi stosowanie przemocy (łac. terrere – przerażać), gwałtu i okrucieństwa. Oczywiście, terroryzm nie jest zjawiskiem nowym. Jego początki można znaleźć już w okresie starożytnym. Przykładowo, w latach 66-73 n.e. na terenach dzisiejszego Izraela działała sekta żydowska tzw. zelotów, walcząca z rzymską okupacją. Zeloci prowadzili bezlitosną kampanię zabójstw, przeważnie indywidualnych, za pomocą sica, czyli prymitywnego sztyletu, a ich celem byli rzymscy legioniści lub obywatele żydowscy, winni – zdaniem członków sekty – zdrady lub apostazy, a często obydwu tych przewinień. Na okres średniowiecza – a ściślej na lata 1090-1272 – przypada działalność asasynów, czyli muzułmańskich skrytobójców, walczących z chrześcijańskimi krzyżowcami, podbijającymi tereny obecnej Syrii i Iranu. Za swoiste „rządy terroru” (régime de la terreur) uznaje się dyktaturę jakobinów z lat 1793-1794, wprowadzoną przez nich we Francji po zwycięstwie Wielkiej Rewolucji. Wiek XIX z kolei to okres działalności różnorodnych radykalnych ugrupowań nacjonalistycznych, separatystycznych i etnicznych, o konotacjach rewolucyjnych, próbujących zburzyć porządek ustanowiony przez Kongres Wiedeński w 1815 roku. Jednak aż do XX wieku terroryzm miał przede wszystkim charakter wewnętrzny i rzadko wykraczał poza granice jednego państwa. Dopiero w XX stuleciu, a dokładniej w jego drugiej połowie, terroryzm przeistoczył się w poważny i groźny problem gnębiący cały świat. W okresie „zimnej wojny” terroryzm stał się w pewnym sensie elementem wojny ideologicznej, prowadzonej przede wszystkim przez ZSRR i jego państwa satelickie. Na początku lat osiemdziesiątych w państwach Europy Zachodniej zaczęto nawet pojmować odizolowane incydenty terrorystyczne dokonywane przez odrębne grupy rozsiane po całym świecie jako świadomy sposób destabilizacji Zachodu, stanowiący część globalnego spisku. To właśnie działalność terrorystyczna takich grup, jak Frakcja Czerwonej Armii, Czerwone Brygady czy Japońska Czerwona Armia sprawiła, że zjawisko terroryzmu urosło do rangi zagrożenia o charakterze międzynarodowym. Koniec „zimnej wojny” spowodował jednak, że tzw. terroryzm lewacki (zwany też „czerwonym” terroryzmem), głównie z braku środków finansowych dostarczanych przez ideologicznego sojusznika – ZSRR – zmuszony został do istotnego ograniczenia swej aktywności i niemal całkowicie stracił na znaczeniu, z drugiej strony „depolaryzacja” świata z całą siłą ujawniła zadawnione konflikty o charakterze etniczno-religijnym, przejawiające się w destabilizacji poszczególnych regionów, powstaniach zbrojnych, wojnach domowych i – aktach terrorystycznych. Co więcej, korzenie terroryzmu etniczno-religijnego sięgają bardzo głęboko, co znacznie utrudnia prowadzenie z nim walki, należy się też spodziewać, że w przyszłości przesłanki etniczne i religijne będą stały u podstaw większości ataków terrorystycznych. Poza tym, innowacje w dziedzinie komunikacji globalnej pozwoliły niektórym grupom terrorystycznym o charakterze lokalnym zaistnieć na forum światowym i nawiązać współpracę z innymi, podobnymi organizacjami zajmującymi się omawianym przestępczym procederem. Terroryści z jednego kraju bardzo często mają swe bazy bądź kryjówki na terytorium innego państwa, które poza udzieleniem danej grupie terrorystycznej schronienia może też wspierać ją materialnie i finansowo. Zdarza się, że terroryści ukrywają się wśród wspólnot emigrantów lub uchodźców. Z braku pomocy finansowej płynącej „z zewnątrz”, niektóre organizacje terrorystyczne same zatroszczyły się o swe fundusze i zajęły prowadzeniem legalnej działalności gospodarczej bądź też nielegalnym handlem narkotykami i bronią. Co więcej, cechą charakterystyczną współczesnego terroryzmu stała się jego swoista symbioza z „klasyczną” przestępczością zorganizowaną, w wyniku której powoli zanika linia rozgraniczająca obie nielegalne formy działalności, a terroryści i „zwykli” przestępcy podjęli współpracę i udzielają sobie wzajemnie pomocy, nie tylko finansowej[1].

     Źródła terroryzmu i jego przesłanki mają przeważnie charakter wewnętrzny bądź regionalny, lecz efekty działalności ugrupowań terrorystycznych często przyjmują skalę międzynarodową. Dlatego od dawna już myślano nad wypracowaniem odpowiednich konwencji w ramach prawa międzynarodowego, które traktowałyby terroryzm jako „przestępstwo przeciw ludzkości”, ścigane solidarnie przez wszystkie państwa (bez względu na przynależność państwową sprawcy i miejsce popełnionego czynu). Jednak prace nad umowami międzynarodowymi w tym zakresie napotykały, i nadal napotykają, na przeszkody, nie pozwalające na opracowanie jednej konwencji całościowo regulującej powyższą problematykę. Współczesny terroryzm nie jest bowiem zjawiskiem jednolitym, a jego zaplecze ideologiczne jest niezwykle zróżnicowane. Zasadnicze różnice istnieją m. in. w motywacjach ideowo – politycznych, światopoglądzie lub religii, założeniach „filozofii przemocy”, rozumieniu samej funkcji przemocy. Odmienności nie brak w koncepcjach organizacyjnych, założeniach konspiracyjnych, powiązaniach z „zapleczem” ułatwiającym działanie i udzielającym pomocy. Wreszcie, odmienna jest geneza różnych organizacji i ugrupowań terrorystycznych, różne są ich powiązania klasowe i środowiskowe, działalność i cele, a w wielu wypadkach – także tradycje[2]. Niewiele jest terminów opisywanych tak obszernie i jednocześnie tak nielogicznie. Płynność i nieprecyzyjność pojęć prowadzi do interpretacyjnej dowolności samego zjawiska terroryzmu, a między innymi do świadomego i celowego rozciągania terminu „terroryzm” na zjawiska, które z terroryzmem nie mają nic wspólnego. Zdefiniowanie tak różnorodnego i wieloznacznego zjawiska stanowi więc dla doktryny prawa międzynarodowego ogromne wyzwanie. Ważna jest również odpowiedź na pytanie, czy w ogóle możliwe jest opracowanie jednej, ogólnej i w miarę kompleksowo normującej wszelkie aspekty walki z terroryzmem konwencji międzynarodowej, uwzględniającej różnorodność form i motywacji działalności terrorystycznej. Skuteczność walki z badanym zagrożeniem zależy bowiem w dużej mierze od odpowiedniego sformułowania jego elementów definicyjnych.

 

   

REKLAMA

Konwencje o charakterze uniwersalnym

  

     Problem terroryzmu w prawie międzynarodowym pojawił się po raz pierwszy w okresie działalności Ligi Narodów. Rada tej organizacji, po zamachu marsylskim w 1934 roku na króla Jugosławii Aleksandra[3], podjęła kroki dla opracowania konwencji o zapobieganiu i karaniu terroryzmu. Konwencja ta została podpisana w Genewie, dnia 16 listopada 1937 roku, przez przedstawicieli 23 państw. Definiowała ona jako akty terroryzmu przestępstwa skierowane przeciwko państwu innemu niż to, na którego terytorium zostały one popełnione, i zmierzające do wywołania stanu zastraszenia (state of terror) u określonych osób, grup lub całego społeczeństwa. Konwencja zobowiązywała sygnatariuszy do traktowania aktów terroru, a także zmowy do nich, podżegania i pomocnictwa, jako przestępstw kryminalnych[4]. Było to z pewnością rozwiązanie słuszne, jednak w praktyce nie znalazło akceptacji, podobnie jak sama definicja terroryzmu, która budzi szereg zastrzeżeń. Określenie terroryzmu poprzez odwoływanie się do pojęcia „terror”, „zastraszenie” stanowi tautologię. Poza tym należy pamiętać, że określony czyn niekoniecznie musi być traktowany w systemach prawnych wszystkich państw jako przestępstwo[5]. Zbyt wąskie jest ponadto określenie państwa i związanego z nim międzynarodowego elementu aktu terrorystycznego. Dany akt można bowiem uznać za mający charakter międzynarodowy w dwóch wypadkach: gdy przestępca i ofiara są obywatelami różnych państw oraz gdy akt został dokonany w całości lub w części w więcej niż jednym państwie[6]. Równolegle z konwencją o zwalczaniu i karaniu terroryzmu, przyjęta została konwencja o utworzeniu międzynarodowego sądu karnego. Przewidywała ona dość interesującą możliwość fakultatywnego przekazywania przez państwa-strony sprawców aktów terroryzmu międzynarodowego do sądzenia przed trybunałem międzynarodowym zamiast przed własnymi sądami. Konwencja ta nie weszła jednak w życie z powodu wybuchu II wojny światowej. Jej los podzieliła zresztą konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu terroryzmu. Choć została podpisana, nie uzyskała odpowiedniej liczby ratyfikacji i nigdy nie weszła w życie[7].   

     Kłopoty z opracowaniem ogólnej, kompleksowej konwencji antyterrorystycznej miała też (i nadal ma) Organizacja Narodów Zjednoczonych. Trudności te ujawniły się z całą siłą na XXVII sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, kiedy Sekretarz Generalny Kurt Waldheim wystąpił z wnioskiem o omówienie sprawy zapobiegania szerzącym się w świecie aktom terroru[8]. Wniesiony przez niego punkt porządku dziennego brzmiał: „Kroki zmierzające do zapobiegania aktom terroru i innym formom przemocy, zagrażającym życiu niewinnych ludzi lub podważającym podstawowe swobody”. Wiele krajów, przede wszystkim arabskich i afrykańskich, podało jednak w wątpliwość sens podejmowania dyskusji na tak wielkim i zróżnicowanym forum, obawiając się, aby ewentualna uchwała przeciwko terroryzmowi nie obróciła się przeciwko ruchom narodowowyzwoleńczym. Na to niebezpieczeństwo zwrócili również uwagę przedstawiciele delegacji krajów socjalistycznych. Podczas głosowania – 22 września 1972 roku – w Komitecie Generalnym większość delegacji poparła wniosek Waldheima. W czasie dyskusji uległa jednakże modyfikacji formuła, którą Waldheim nadał sprawie terroryzmu. Punkt ten otrzymał następujące brzmienie: „Środki, jakie należy podjąć w celu zapobieżenia międzynarodowemu terroryzmowi, który zagraża życiu lub powoduje śmierć niewinnych ludzi i narusza podstawowe swobody, oraz analiza przyczyn tych form terroryzmu i aktów przemocy, których podłożem jest nędza, rozczarowanie, smutek i rozpacz, powodujące, że niektórzy ludzie nie wahają się poświęcać życia swego i innych w celu doprowadzenia do radykalnych zmian”. Przewodniczący XXVII sesji Zgromadzenia Ogólnego powołał Komitet Ad Hoc Do Spraw Terroryzmu[9] składający się z przedstawicieli 35 państw, który miał rozważyć opinie i wnioski oraz przedstawić odpowiedni raport. Obrady komitetu toczyły się w trzech sekcjach. Pierwsza sekcja miała za zadanie zdefiniować pojęcie terroryzmu międzynarodowego, druga sekcja – ustalić jego przyczyny, trzecia sekcja – przedstawić sposoby rozwiązania problemu terroryzmu międzynarodowego. Niestety żadna z sekcji nie doszła do konkluzji. Nieprzezwyciężoną przeszkodą w pracach komitetu okazała się bowiem sprawa ustalenia ścisłej definicji międzynarodowego terroryzmu, która wyraźnie rozgraniczałaby czysto kryminalne akty terroru i akcje podejmowane przez ruchy narodowowyzwoleńcze. W związku z tym Komitet zakończył swą działalność w sierpniu 1973 roku, nie będąc w stanie sformułować jakichkolwiek zaleceń dla Zgromadzenia Ogólnego[10].          

 



Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Panstwa:  Stany Zjednoczone  
Inne:  Terroryzm   Prawo międzynarodowe  
Fatalna praca idiotyczne porównania nieprawidłowy dobór słów Nic o pierwszym zamachu terrorystycznym nic o konwencji genewskiej ZENADA
ajsza2009, 2009/10/27 12:14
Co to są te uprawnienia do niebieskich odnośników w tekście? Czy o jakaś tajemnica?
murrena6, 2009/05/29 05:48
zgadzam się z kolegami bardzo dobry materiał takich powinno być więcej a nie tylko reklamy i porno a jak człowiek coś do szkoły albo pracy potrzebuje to lipa
kazio, 2008/04/22 05:49
Zdaniem Premiera Donalda Tuska żadne z europejskich państw nie jest w stanie  pojedynkę skutecznie przeciwstawić się Rosji, dlatego lepszy rezultat osiągnąć można poprzez słabe sankcje ze strony zjednoczonej Europy, niż najmocniejsze ze strony tylko jednego państwa.
więcej...
Od 1 lipca zaczęły obowiązywać porozumienia o wolnym handlu podpisane między Chinami i Szwajcarią oraz między Chinami i Islandią. Obie umowy dotyczą szerokiej gamy towarów, obejmują takie obszary, jak zamówienia publiczne i własność intelektualna. Zakładają korzyści dla każdej ze stron.
więcej...
Wypowiedź ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, który stwierdził, że wobec wydarzeń wypadków na Ukrainie „Polska nie może czuć się bezpieczna” wskazują na konieczność przewartościowania w polityce zagranicznej.
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie