|
Wprowadzenie Atak terrorystyczny na USA z dnia 11 września 2001 roku w drastyczny sposób pokazał, jak poważnym zagrożeniem dla światowego porządku i bezpieczeństwa jest zjawisko terroryzmu. Tym samym niezwykle istotne stało się zagadnienie walki z tym niebezpiecznym i skomplikowanym fenomenem przestępczego świata. Terroryzm jest bowiem wyjątkową formą działalności przestępczej. Akty terrorystyczne zawierają w sobie przeważnie jednocześnie elementy działań wojennych, polityki i propagandy. Samo słowo „terroryzm” pochodzi z języka łacińskiego i oznacza w sensie dosłownym strach i grozę, stan wielkiej obawy i bojaźni, trwogę. Są to uczucia, które rodzi stosowanie przemocy (łac. terrere – przerażać), gwałtu i okrucieństwa. Oczywiście, terroryzm nie jest zjawiskiem nowym. Jego początki można znaleźć już w okresie starożytnym. Przykładowo, w latach 66-73 n.e. na terenach dzisiejszego Izraela działała sekta żydowska tzw. zelotów, walcząca z rzymską okupacją. Zeloci prowadzili bezlitosną kampanię zabójstw, przeważnie indywidualnych, za pomocą sica, czyli prymitywnego sztyletu, a ich celem byli rzymscy legioniści lub obywatele żydowscy, winni – zdaniem członków sekty – zdrady lub apostazy, a często obydwu tych przewinień. Na okres średniowiecza – a ściślej na lata 1090-1272 – przypada działalność asasynów, czyli muzułmańskich skrytobójców, walczących z chrześcijańskimi krzyżowcami, podbijającymi tereny obecnej Syrii i Iranu. Za swoiste „rządy terroru” (régime de la terreur) uznaje się dyktaturę jakobinów z lat 1793-1794, wprowadzoną przez nich we Francji po zwycięstwie Wielkiej Rewolucji. Wiek XIX z kolei to okres działalności różnorodnych radykalnych ugrupowań nacjonalistycznych, separatystycznych i etnicznych, o konotacjach rewolucyjnych, próbujących zburzyć porządek ustanowiony przez Kongres Wiedeński w 1815 roku. Jednak aż do XX wieku terroryzm miał przede wszystkim charakter wewnętrzny i rzadko wykraczał poza granice jednego państwa. Dopiero w XX stuleciu, a dokładniej w jego drugiej połowie, terroryzm przeistoczył się w poważny i groźny problem gnębiący cały świat. W okresie „zimnej wojny” terroryzm stał się w pewnym sensie elementem wojny ideologicznej, prowadzonej przede wszystkim przez ZSRR i jego państwa satelickie. Na początku lat osiemdziesiątych w państwach Europy Zachodniej zaczęto nawet pojmować odizolowane incydenty terrorystyczne dokonywane przez odrębne grupy rozsiane po całym świecie jako świadomy sposób destabilizacji Zachodu, stanowiący część globalnego spisku. To właśnie działalność terrorystyczna takich grup, jak Frakcja Czerwonej Armii, Czerwone Brygady czy Japońska Czerwona Armia sprawiła, że zjawisko terroryzmu urosło do rangi zagrożenia o charakterze międzynarodowym. Koniec „zimnej wojny” spowodował jednak, że tzw. terroryzm lewacki (zwany też „czerwonym” terroryzmem), głównie z braku środków finansowych dostarczanych przez ideologicznego sojusznika – ZSRR – zmuszony został do istotnego ograniczenia swej aktywności i niemal całkowicie stracił na znaczeniu, z drugiej strony „depolaryzacja” świata z całą siłą ujawniła zadawnione konflikty o charakterze etniczno-religijnym, przejawiające się w destabilizacji poszczególnych regionów, powstaniach zbrojnych, wojnach domowych i – aktach terrorystycznych. Co więcej, korzenie terroryzmu etniczno-religijnego sięgają bardzo głęboko, co znacznie utrudnia prowadzenie z nim walki, należy się też spodziewać, że w przyszłości przesłanki etniczne i religijne będą stały u podstaw większości ataków terrorystycznych. Poza tym, innowacje w dziedzinie komunikacji globalnej pozwoliły niektórym grupom terrorystycznym o charakterze lokalnym zaistnieć na forum światowym i nawiązać współpracę z innymi, podobnymi organizacjami zajmującymi się omawianym przestępczym procederem. Terroryści z jednego kraju bardzo często mają swe bazy bądź kryjówki na terytorium innego państwa, które poza udzieleniem danej grupie terrorystycznej schronienia może też wspierać ją materialnie i finansowo. Zdarza się, że terroryści ukrywają się wśród wspólnot emigrantów lub uchodźców. Z braku pomocy finansowej płynącej „z zewnątrz”, niektóre organizacje terrorystyczne same zatroszczyły się o swe fundusze i zajęły prowadzeniem legalnej działalności gospodarczej bądź też nielegalnym handlem narkotykami i bronią. Co więcej, cechą charakterystyczną współczesnego terroryzmu stała się jego swoista symbioza z „klasyczną” przestępczością zorganizowaną, w wyniku której powoli zanika linia rozgraniczająca obie nielegalne formy działalności, a terroryści i „zwykli” przestępcy podjęli współpracę i udzielają sobie wzajemnie pomocy, nie tylko finansowej. Źródła terroryzmu i jego przesłanki mają przeważnie charakter wewnętrzny bądź regionalny, lecz efekty działalności ugrupowań terrorystycznych często przyjmują skalę międzynarodową. Dlatego od dawna już myślano nad wypracowaniem odpowiednich konwencji w ramach prawa międzynarodowego, które traktowałyby terroryzm jako „przestępstwo przeciw ludzkości”, ścigane solidarnie przez wszystkie państwa (bez względu na przynależność państwową sprawcy i miejsce popełnionego czynu). Jednak prace nad umowami międzynarodowymi w tym zakresie napotykały, i nadal napotykają, na przeszkody, nie pozwalające na opracowanie jednej konwencji całościowo regulującej powyższą problematykę. Współczesny terroryzm nie jest bowiem zjawiskiem jednolitym, a jego zaplecze ideologiczne jest niezwykle zróżnicowane. Zasadnicze różnice istnieją m. in. w motywacjach ideowo – politycznych, światopoglądzie lub religii, założeniach „filozofii przemocy”, rozumieniu samej funkcji przemocy. Odmienności nie brak w koncepcjach organizacyjnych, założeniach konspiracyjnych, powiązaniach z „zapleczem” ułatwiającym działanie i udzielającym pomocy. Wreszcie, odmienna jest geneza różnych organizacji i ugrupowań terrorystycznych, różne są ich powiązania klasowe i środowiskowe, działalność i cele, a w wielu wypadkach – także tradycje. Niewiele jest terminów opisywanych tak obszernie i jednocześnie tak nielogicznie. Płynność i nieprecyzyjność pojęć prowadzi do interpretacyjnej dowolności samego zjawiska terroryzmu, a między innymi do świadomego i celowego rozciągania terminu „terroryzm” na zjawiska, które z terroryzmem nie mają nic wspólnego. Zdefiniowanie tak różnorodnego i wieloznacznego zjawiska stanowi więc dla doktryny prawa międzynarodowego ogromne wyzwanie. Ważna jest również odpowiedź na pytanie, czy w ogóle możliwe jest opracowanie jednej, ogólnej i w miarę kompleksowo normującej wszelkie aspekty walki z terroryzmem konwencji międzynarodowej, uwzględniającej różnorodność form i motywacji działalności terrorystycznej. Skuteczność walki z badanym zagrożeniem zależy bowiem w dużej mierze od odpowiedniego sformułowania jego elementów definicyjnych.
REKLAMA
Strona 5 z 8 Do listy przestępstw o charakterze terrorystycznym należałoby również zaliczyć wszelkie ataki terrorystyczne z użyciem broni biologicznej, chemicznej i nuklearnej – czyli broni masowego rażenia. Przez wiele lat, głównie dzięki szerokiej akceptacji udzielanej wielostronnym porozumieniom rozbrojeniowym, zawieranym w celu ograniczania lub nawet likwidowania tej broni, udawało się jakoś zapobiec ziszczeniu czarnego dla świata scenariusza, w którym broń masowego rażenia trafia w ręce terrorystów. Jednak istniejące konwencje antyterrorystyczne, a nawet te stricte dotyczące problematyki broni masowego rażenia, są mocno nieadekwatne do obecnej sytuacji i powinny być jak najszybciej poddane rewizji. Ponieważ rośnie ze strony terrorystów zapotrzebowanie na ataki połączone z coraz większą liczbą ofiar i rośnie również dostępność materiałów i technologii do produkcji broni masowej zagłady, należy stwierdzić, że prawdopodobieństwo użycia broni biologicznej, chemicznej i jądrowej przez terrorystów jest obecnie bardzo wysokie i staje się coraz bardziej znaczące. Ataki terrorystyczne przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych przy użyciu przesyłek listowych zawierających bakterie wąglika udowodniły, że wykorzystanie przez terrorystów broni biologicznej nie jest fikcją. Podobnie wygląda kwestia użycia w zamachach terrorystycznych broni chemicznej. Przykładowo, w 1995 roku japońska sekta Najwyższa Prawda (Aum Shinrikyo) rozpyliła na kilku węzłowych stacjach metra śmiercionośny gaz bojowy – sarin. Na skutek tego ataku śmierć poniosło dwanaście osób, a ponad pięć tysięcy trafiło do szpitali z silnymi zatruciami, oparzeniami układu oddechowego lub uszkodzeniami wzroku. Natomiast zagrożenie, jakie niesie ze sobą użycie broni nuklearnej, jest oczywiste. Jak dotąd terroryści nie posłużyli się bronią jądrową, wiadomym jest jednak, że niektóre organizacje terrorystyczne, w tym al-Kaida Osamy bin Ladena, próbowały zdobyć materiały nuklearne. Tymczasem międzynarodowe konwencje antyterrorystyczne – jak do tej pory – w niewystarczający sposób regulowały problematykę użycia przez terrorystów broni masowej zagłady. Międzynarodowa Konwencja w sprawie zwalczania terrorystycznych ataków bombowych w art. 1 pkt 3 za ,,materiał wybuchowy lub inne śmiercionośne narzędzie” uważa m. in. ,,broń lub narzędzie, którego przeznaczeniem jest lub które może spowodować śmierć, poważne obrażenia ciała lub znaczne szkody materialne poprzez (...) wpływ toksycznych substancji chemicznych, czynników biologicznych bądź toksyn lub podobnych substancji, albo poprzez promieniowanie lub materiał radioaktywny”. Konwencja o ochronie fizycznej materiałów jądrowych, podpisana w Wiedniu 3 marca 1980 roku, w art. 7 za przestępstwo uważa zaś „umyślne działanie będące: - aktem nielegalnego pozyskania, posiadania, używania, przekazywania, przetwarzania, pozbycia się lub rozproszenia materiałów jądrowych, co powoduje lub może spowodować śmierć lub ciężkie uszkodzenie ciała jakiejkolwiek osoby albo znaczne szkody materialne; - kradzieżą lub rabunkiem materiałów jądrowych; - przywłaszczeniem lub uzyskaniem w drodze oszustwa materiałów jądrowych; - aktem żądania wydania materiałów jądrowych pod groźbą użycia siły lub przy użyciu siły albo jakiejkolwiek innej formy zastraszenia”. Przestępstwem jest również „grożenie użyciem materiałów jądrowych dla spowodowania śmierci lub poważnych obrażeń jakiejkolwiek osoby albo znacznej szkody materialnej lub (...) dla zmuszenia osób fizycznych lub prawnych, organizacji międzynarodowej lub państwa do podjęcia albo powstrzymania się od podjęcia jakiegokolwiek działania”. Karze podlega również współsprawstwo oraz usiłowanie popełnienia któregoś z wyżej wymienionych przestępstw. Przedstawione wyżej regulacje wciąż są jednak niewystarczające. Zgromadzenie Ogólne ONZ we wspomnianej już rezolucji 51/210 zwróciło uwagę na potrzebę usprawnienia międzynarodowej współpracy, by zapobiegać wykorzystaniu materiałów nuklearnych dla celów terrorystycznych oraz wprowadzić odpowiedni instrument prawny do walki z tym zjawiskiem. Terroryzm wykorzystujący broń jądrową jest niewątpliwie jednym z tych zjawisk, którym należy przede wszystkim zapobiegać, bowiem zwalczanie skutków może okazać się niemożliwe. Konwencja w sprawie zwalczania aktów terroryzmu nuklearnego, nad którą trwają obecnie prace w Komitecie Ad Hoc, powinna być zatem pierwszym poważnym krokiem w kierunku wypełnienia tej niebezpiecznej luki w prawie międzynarodowym, związanej z wykorzystaniem przez terrorystów broni masowego rażenia. Konwencje o charakterze regionalnym Zagadnienie terroryzmu jest przedmiotem wielu umów regionalnych, a przede wszystkim dwustronnych, w tym umów o ekstradycji przestępców. Co więcej, obecnie niemal każda organizacja regionalna w swoim dorobku prawnym może poszczycić się umową bądź porozumieniem odnoszącym się do walki z terroryzmem. Dokładna analiza każdej z tych umów, nawet ograniczona tylko do tych stricte regionalnych, przekraczałaby znacznie ramy niniejszej publikacji, dlatego najwłaściwszym rozwiązaniem w tej sytuacji wydaje się być dokonanie odpowiedniej selekcji – a więc wybór tych umów, które z uwagi na przyjęte w nich rozwiązania mogłyby stać się w przyszłości pomocne w sformułowaniu ogólnej i jednocześnie kompleksowej konwencji antyterrorystycznej. Cechą charakterystyczną regionalnych regulacji antyterrorystycznych jest bowiem fakt, iż niemal wszystkie odnoszą się do terroryzmu jako do pewnego ogólnego fenomenu przestępczego świata, generalnego zagrożenia, każda z nich zawiera też ogólną definicję terroryzmu – zgodną z postrzeganiem i rozumieniem omawianego zjawiska przez państwa-strony danej konwencji. Powyższy fakt nie budzi zresztą zdziwienia. Państwom zdecydowanie łatwiej jest przecież osiągnąć porozumienie w bardziej homogenicznym gronie, gdzie uczestników konferencji lub członków organizacji regionalnej łączy wspólny system wartości, jednakowy bądź zbliżony system polityczny, często wspólna tradycja, historia, kultura, czy nawet religia. Poza tym, każda z wybranych i przedstawionych poniżej konwencji związana jest z określonym regionem świata, co pozwala na – przynajmniej ogólną – orientację, jak jest rozumiany terroryzm w poszczególnych częściach naszego globu.
|