Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Recenzja książki Imperialna Rozgrywka. Ukraina w geopolitycznej strategii Stanów Zjednocznych.


28 październik 2011
A A A

W dziejach ludzkości, tylko nielicznym państwom udało się osiągnąć status imperium. W starożytności był to Rzym, z dziejów nowożytnych można wymienić Hiszpanię XVI i XVII wieku czy Wielką Brytanię na początku dwudziestego stulecia. Obecnie na kuli ziemskiej istnieje tylko jedno państwo, które może pretendować do miana imperium. Tym krajem są Stany Zjednoczone, niekwestionowany lider militarny, ekonomiczny i polityczny obecnego świata. Waszyngton prowadzi swoje interesy w każdym zakątku kuli ziemskiej. W wielu miejscach z tego powodu dochodzi do różnego rodzajów sprzeczności i konfliktów. Wśród takich obszarów wymienić można rejon republik post radzieckich, na którym Stany Zjednoczone konfrontują się z byłym imperium - Rosją. Obszar ten określony przez byłego doradcę do spraw bezpieczeństwa administracji prezydenta Jimmiego Cartera Zbigniewa Brzezińskiego mianem „wielkiej szachownicy” miał być i zgodnie z prognozą tego wybitnego naukowca jest miejscem rywalizacji mocarstw. Jednym z najważniejszych państw, które stały się areną rozbieżnych interesów pomiędzy tymi dwoma podmiotami jest największa była republika sowiecka – Ukraina. Sytuacja w tym kraju zmienia się niezwykle dynamicznie, a rezultat przemian, które mają tam miejsce ma wpływ na interesy państw zachodnich, a w szczególności Polski. Dlatego warto poznać jak najpotężniejsze państwo na świecie widzi Ukrainę w swojej polityce zagranicznej.  Starcie Moskwy i Waszyngtonu jest opisane na łamach książki Macieja Olchawy zatytułowanej „Imperialna Rozgrywka. Ukraina w geopolitycznej strategii Stanów Zjednocznych.   
    Autor pracy jest absolwentem historii oraz stosunków międzynarodowych w Loyola University Chicago oraz europeistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ponadto jest redaktorem gazety „Nowa Ukraina”. Książka wydana nakładem wydawnictwa Arkana Historii liczy niecałe 200 stron i składa się ze wstępu, zakończenia oraz 5 dużych rozdziałów, w których zawierają się podrozdziały.  Ponadto na końcu książki znajdziemy angielską wersję 3 podrozdziałów tej pracy.  Przejrzysta struktura pracy powoduje, że wszystko jest uporządkowane, czytelnik nie ma prawa się zgubić i bardzo szybko może odnaleźć interesującego go informacje. Autor we wstępie swojej pracy szkicuje sytuację Ukrainy oraz podaję jakie interesy mają na jej terenie poszczególne mocarstwa. Interesującym faktem, godnym pokreślenia jest, że według Olchawy na Kremlu wciąż nie traktuje się Ukrainy jako niezależnego państwa. Powinno to stanowić ostrzeżenie dla zachodnich polityków, kiedy przychodzi o podejmowanie decyzji dotyczących tego regionu. Pierwszy rozdział ma charakter teoretycznych rozważań na temat, czym jest imperium oraz próbą odpowiedzi czy Stany Zjednoczone spełniają kryteria, które pozwalają na stosowanie tego terminu w stosunku do nich. Olchawa przytacza wiele definicji „imperium” oraz cech, które powinno ono posiadać. Co wzbudzi zainteresowanie czytelnika to fakt, że większość teoretyków nie uznaje Stanów Zjednoczonych za typowe imperium. Mimo, iż badacze są zgodni, że nigdy w historii nie istniało potężniejsze państwo niż USA to zmiana systemu międzynarodowego spowodowała, że lepszym terminem na określenie pozycji Waszyngtonu na arenie międzynarodowej jest hegemon czy rząd światowy. Rozważania te wzbogacą wiedzę czytelnika o teoretyczny aspekt imperialności. Ponadto w pierwszej części swojej książki autor przedstawia też historyczne powiązania Ukrainy i Rosji oraz przedstawia tz. pokolenie Putina czyli nowych rosyjskich polityków, którzy doszli do władzy. Autor stara się przedstawić poglądy tych nowych postaci w Federacji Rosyjskiej, jakie prezentują stanowisko w sprawie polityki zagranicznej oraz czy stanowią zagrożenie dla świata zachodniego. Niestety odpowiedź jest twierdząca, ze stron tej pracy jawią się oni jako agresywnie nastawieni, przyjmujący konfrontacyjną postawę w stosunku do Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników. Rozdział drugi tej pracy omawia  stosunki bilateralne pomiędzy Kijowem a Waszyngtonem od czasu rozpadu Związku Sowieckiego aż po Pomarańczową Rewolucję. Warto wspomnieć, że Amerykanie postrzegali Ukrainę przez pryzmat ZSRR i byli niechętni uzyskaniu przez nią i inny byłe republiki niepodległości. Stany Zjednoczone uznały oficjalne istnienie Kijowa jako niepodległego podmiotu na arenie międzynarodowej jako jeden z ostatnich krajów. Olchawa prezentując stosunki między oboma krajami wspomina również o czarnych latach w tych relacjach związanych z zamordowanie ukraińskiego dziennikarza Georgija Gongadze czy też sprzedaż systemów radarowych Kolczuga Irakowi co było złamaniem rezolucji ONZ. Autor pisze również o pomocy gospodarczej jaką Stany Zjednoczone udzieliły Ukrainie. Część trzecia pracy przedstawia rozgrywkę pomiędzy Rosją, NATO i Ukrainą Autor wpierw przytacza stosunki pomiędzy sojuszem wojskowym a Moskwą. Również stara się przewidzieć, czy Kijów może dołączyć do Sojuszu Północnoatlantyckiego w niedalekiej przyszłości. Z interesujących faktów, autor pisze, że niestety wciąż większość Ukraińców postrzega NATO jako wroga i jest niechętna integracji z tą organizacją. Przyszłość Ukrainy w strukturach sojuszu jest według autora mało prawdopodobna. Rozdział czwarty książki omawia rejon Morza Czarnego. Autor podkreśla, że ten obszar staje się coraz ważniejszy dla wszystkich istotnych graczy na arenie międzynarodowej. Szczególnie ważny powinien być dla państw Unii Europejskiej, ponieważ umożliwia dywersyfikację dostaw ropy i gazu. Stany Zjednoczone próbują wkroczyć na ten teren, który od wieków stanowi rosyjską strefę wpływów poprzez m.in. organizację wspólnych z Ukrainą ćwiczeń marynarek wojennych.  Olchawa w swojej książce poświecą też spory fragment na opis Floty Czarnomorskiej, która jawi się, jako główne narzędzie polityczne Rosji na tym terenie.  Autor w tym rozdziale również kreśli katastroficzną wizję, ale dość popularną wśród badaczy, że Krym zamieszkany w dużej mierze przez Rosjan może stać się powodem rosyjskiej inwazji na Ukrainę tak jak miało to miejsce z Osetią Południową i atakiem na Gruzję.  Ostatni rozdział poświęcony jest współpracy pomiędzy Waszyngtonem i Kijowem w kwestiach wojska i bezpieczeństwa. W zakończeniu autor podsumowuje swoją pracę i przedstawiając wnioski końcowe. Przedstawia on również rekomendacje, które państwa zachodnie powinny podjąć, aby odnieść sukces na Ukrainie. Autor szczególnie liczy na Stany Zjednoczone, że będą one prowadzić ostrą i zdecydowaną politykę wobec Rosji, a nie, że kosztem bezpieczeństwa Kijowa, Waszyngton dogada się z Moskwą.
    Książka Macieja Olchawy porusza dość mało znany i słabo spopularyzowany wśród społeczności akademickiej temat, co niewątpliwe stanowi duży atut książki. Temat Ukrainy w polskich mediach i publikacjach jest poruszany dość często, jednak brak pozycji obrazujących sytuację tego kraju w polityce Stanów Zjednoczonych. Pozycja ta niewątpliwe uzupełnia tą lukę. Autor w swoim zamyśle chciał spopularyzować za pomocą tej książki, problem Ukrainy wśród zachodnich polityków i społeczeństw. Cel ten prawdopodobnie nie zostanie zrealizowany, książka nie ma wystarczającego potencjału, żeby zdobyć dużą popularności na Zachodzie, a szkoda, bo problem Ukrainy jest niedoceniany przez polityków Starej Europy. Książka, mimo iż porusza dość mało znany temat może zostać przeczytana przez każdą osobę, nawet taką, którą nie jest specjalnie obeznana z sytuacją na Ukrainie. Zawdzięczamy to dość prostemu jak na książkę naukową językowi oraz temu, że autor nie nadużywa w swojej pracy specjalistycznych terminów. Co więcej wprowadzenie teoretyczne a późniejsze analizowanie praktycznej sytuacji powoduje, że pierwszy rozdział jest niezbędnym elementem książki a nie tylko nic nie znaczącą ciekawostką. Teoria w tym wypadku pozwala jeszcze lepiej zrozumieć, grę mocarstwa na teatrze republik postsowieckich. Olchawa w swojej pracy nie kryje się ze swoimi poglądami, przedstawia on Rosję, jako przeciwnika, nie mając żadnych złudzeń, co do prawdziwych motywów działania tego kraju. Mimo, iż obecnie trwa odwilż w stosunkach pomiędzy Warszawą a Moskwą i część politologów może mieć skrajnie odmienne zdanie na temat działalności Rosji to jednak nie można autorowi odmówić, że swoje opinie uargumentował w przekonujący, sposób podparty dużą ilością faktów. Jego praca jest swoistym ostrzeżeniem dla Zachodu, że Rosja wcale się nie zmieniła od czasów ZSRR i wciąż próbuje realizować swoje imperialne zamiary.
    Do największych zalet książki zaliczyłbym jej tematyką, praca ta porusza dość mało znany temat. Również argumentacja autora jest dość przekonywująca, nie jest on fanatycznym rusofobem, a raczej analitykiem, który przypatrując się rosyjskim ruchom dochodzi do takich a nie innych wniosków. Wreszcie język, który powoduje, że książka ta jest przystępna nawet dla laików i czyta się ją w bardzo łatwy i przyjemny sposób. Ponadto bogata bibliografia z dokładnymi przypisami powoduje, że czytelnik chcący pogłębić swoją wiedzę, może to zrobić bez przeszkód.
    Praca ta ma też szereg wad. Jedną z najistotniejszych jest w moim mniemaniu, że temat, który wydaje się być bardzo rozległy został ujęty tak zwięźle. Powoduje to szereg uproszczeń, warto wspomnieć, że opisanie samych stosunków amerykańsko-ukraińskich, czyli notabene głównego tematu pracy zajmuję zaledwie 30 stron. Autor przedstawił w tym krótkim rozdziale prawie 20 lat wzajemnych relacji. Wprawdzie wydaje się, że wskazał na najważniejsze wydarzenia to jednak poświęcił on zdecydowanie za mało miejsca tej tematyce. Moim zdaniem brakuje też, dokładniejszego opisania samej sytuacji na Ukrainie z uwzględnieniem politycznej walki wewnątrz Pomarańczowej Rewolucji. Również autor nie przedstawił prognozy, co do przyszłej sytuacji związanej z wyborami na Ukrainie. W tego typu książkach byłby ona wskazana.
    Podsumowując, praca Macieja Olchawy jest jak najbardziej godna polecenia dla każdego, kto wykazuje zainteresowanie powyższą tematyką czy w ogóle stosunkami międzynarodowymi. Praca ma bardzo przejrzysty charakter, napisana jest przystępnym językiem a przeczytanie jej nie sprawi problemu nikomu. Jednakże, jako, że jest to praca naukowa, moim zdaniem temat został przedstawiony dość pobieżnie, brak w książce Olchawy głębszej analizy. Również jego nieliczne prognozy nie sprawdziły się, jednak trudno tutaj winić autora. Praca ta powinna być traktowana raczej, jako wstęp do badań nad tematem Ukrainy w polityce zagranicznej Stanów Zjednoczonych niż wszechstronne opracowanie tego zagadnienia. Jednakże, pozycja ta jest godna polecenia w szczególności dla polskiego czytelnika, ponieważ Ukraina ma niebagatelne znaczenie dla bezpieczeństwa Rzeczpospolitej.