Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Wiktor Hebda: Bośnia i Hercegowina - zatarte granice Drukuj Email
( 1 głos)




Wiktor Hebda   
15.11.2011.
Podróżując przez Bałkany miałem okazję bliżej przyjrzeć się państwu bośniackiemu. Szczególną uwagę zwróciłem na odrębność jego poszczególnych regionów. Przez cały czas próbowałem znaleźć odpowiedź na pytanie: gdzie właściwie Bośnia się zaczyna? Czy tam gdzie są wyznaczone jej granice państwowe układem z Dayton?
REKLAMA

Powstała w wyniku rozpadu Jugosławii, Bośnia i Hercegowina, jest szczególnym państwem nie tyle ze względu na zróżnicowanie etniczne czy religijne, co na specyficzne granice państwowe. Bośnia i Hercegowina składa się z dwóch jednostek terytorialnych, Federacji Chorwacko-Muzułmańskiej oraz Republiki Serbskiej, które odpowiednio zamieszkują trzy narodowości: Boszniacy, Chorwaci i Serbowie. Zatem, jakim państwem jest Bośnia?

Serbskie Schengen
Wschodnia granica serbsko-bośniacka, a właściwie serbsko-serbska, ciągnąca się wzdłuż malowniczej rzeki Driny, istnieje tylko formalnie. Faktycznie, funkcjonuje tu pewnego rodzaju Schengen, ale obejmujące tylko Serbów. Punkty kontrolne to w przeważającej mierze zdezelowane przenośne kontenery oraz zacinające się szlabany, z pewnością pamiętające jeszcze czasy jugosłowiańskie. Straż Graniczna reprezentująca władze Republiki Serbskiej BiH odprawia samochody na serbskich rejestracjach bez jakiejkolwiek kontroli. Oczywiście inaczej sprawa ma się z pojazdami zagranicznymi. Co ciekawe, brak jest kontroli ze strony policji granicznej Republiki Serbii, gdyż na powyższych przejściach granicznych służbę pełnią tylko bośniaccy strażnicy. Przekraczając granicę miałem wrażenie, że ustanowiony podział między Serbami jest sztuczny, niepotrzebny i tymczasowy, a podroż w głąb Republiki Serbskiej BiH tylko potwierdziła wcześniejsze spostrzeżenie. Nie wjeżdżałem do innego państwa, wręcz przeciwnie obecność serbskiej kultury i mentalności odczuwało się na każdym kroku. Wyrażało się to między innymi w fakcie, iż na wielu domach powiewały serbskie flagi narodowe. Gdzieniegdzie wyłaniały się ruiny domów, czy to spalonych czy to na wpół zburzonych, zapewne ich właścicielami byli niegdyś przedstawiciele innych narodowości.

Višegrad
Višegrad, pograniczne, senne miasteczko, otulone barwnymi górami było świadkiem makabrycznych wydarzeń w latach 90. XX wieku. To tu, z uwiecznionego przez noblistę Ivo Andricia, mostu nad Driną, zrzucano ciała zabitych Boszniaków. Palono żywcem, mordowano, a w najlepszym wypadku wypędzano niechcianych sąsiadów. Miasto charakteryzujące się wielokulturowością, gdzie Muzułmanie, Serbowie oraz inne nacje żyły przez wieki w pokoju teraz jest zamieszkałe niemal wyłącznie przez prawosławnych Serbów. Spacerując uliczkami Višegradu, zauważyłem iż z bogatego dziedzictwa Islamu niewiele pozostało. W miejscu gdzie do 1992 roku stał zabytkowy Stary Meczet (Gazanfer-begova Dzamija) utworzono mały park z kilkoma ławeczkami. 

 

Zachodni Gotovinizm
Podobnie sytuacja zarysowuje się w zachodniej Hercegowinie z tą różnicą, iż tam dominujący jest nie serbski, a chorwacki nacjonalizm. Wjeżdżając ponownie do BiH, tym razem od strony Chorwacji, nieopodal granicy dostrzegłem umiejscowiony na wzgórzu ogromny billboard, przedstawiający postać Ante Gotoviny, przedstawianego w tym kraju jako bohatera narodowego, który zasłynął swymi czynami podczas akcji Oluja (Burza).
Nazwą „operacja Burza” określa się działania wojsk chorwackich skierowane przeciwko Serbom zamieszkujących region Krainy, które miały miejsce w sierpniu 1995 roku.  W wyniku akcji wielu Serbów uciekło z Chorwacji, wypędzono ich (od 150-250 tysięcy) lub wymordowano (od 324-1200). Gotovina odpowiedział za swe czyny przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym ds. byłej Jugosławii. Został uznany za zbrodniarza wojennego choć z ust samych Chorwatów takie określenie rzadko pada.

Neum
Do Bośni i Hercegowiny wjechałem od strony Neum, niewielkiego miasta o strategicznym znaczeniu. Neum wraz z kilkunastokilometrowym skrawkiem wybrzeża dalmatyńskiego rozdziela chorwackie ziemie i jest jedynym terytorium przymorskim BiH. Warto zauważyć, iż Chorwaci wielokrotnie proponowali bośniackim władzom, aby odsprzedały swoje wybrzeże lub też wymieniły się terytoriami. Pomimo usilnych starań, wszystkie oferty Zagrzebia zostały jednoznacznie odrzucone przez Sarajewo. BiH posiada więc dostęp do Morza Adriatyckiego, jednakże w niespełna 5-tysięcznym Neumie, ponad 90% populacji stanowią Chorwaci i nie sposób odjąć miastu jego chorwackiego charakteru.
Podróżując w głąb kraju, w stronę górzystych terenów Bośni przejeżdżałem przez wsie, w których starano się oznaczyć ich chorwacki charakter. Flagi narodowe powiewały, rozpostarte na kablach wysokiego napięcia. Obraz oryginalny, z jakim nigdy do tej pory nie przyszło mi się spotkać.

 

Mostar
W drodze z Neum do Sarajewa nie sposób pominąć Mostaru. Główne miasto Hercegowiny, charakteryzujące się urokliwą starówką i słynnym XVI-wiecznym tureckim mostem, łączącym dwa brzegi Neretwy, w latach wojny stało się ofiarą agresywnych idei narodowych. By miasto obrócić w ruinę potrzebna była nienawiść i kilka miesięcy walk. Chorwackie wojsko, podobnie jak serbskie w Sarajewie, ostrzeliwało muzułmańską część miasta, nie oszczędzając ludności cywilnej.
Choć reprezentacyjną część miasta odbudowano po wojnie, to jednak jej ślady nadal są tam obecne. W dzisiejszym Mostarze widać ponownie niesamowity, wielokulturowy koloryt.

 

Sarajewo
Po przyjeździe do stolicy kraju można odnieść pierwsze wrażenie, że tu sytuacja zarysowuje się nieco inaczej. Choć ludzie próbują żyć normalnie, nie znaczy to, że rany z okresu wojny się zabliźniły. Pomimo, iż miejscowi nie epatują swoją przynależnością narodową, przy bliższym kontakcie można dostrzec to, co ukrywa się przed oczami zagranicznych turystów.
Marko, Chorwat mieszkający od urodzenia w Sarajewie, broniący miasta w czasie wojny zaprowadził mnie na górne piętro swojego domu i pokazał skąd wojsko serbskie ostrzeliwało miasto. W miejscu, gdzie teraz powstają nowe osiedla, stała artyleria, która systematycznie obracała w gruz całe sarajewskie ulice. Wyraz twarzy Chorwata mówił sam za siebie. Dla niego i dla wielu mu podobnych winni rozlewowi krwi w Bośni pozostają Serbowie. Mimo, że Marko starał się podkreślić, iż rozumie, że odpowiedzialność za bośniacką tragedię ponoszą politycy, to skutecznie przekonywał mnie, że nie oni pociągali za spust, nie oni niszczyli jego miasto, nie oni też zabijali jego sąsiadów.
Marko, ku pamięci, przyozdobił ściany swojego domu zdjęciami z oblężonego Sarajewa. Moją uwagę przyciągnęło zwłaszcza jedno z nich, mianowicie fotografia z tunelu pod miastem. Zbudowany podczas wojny, połączył niezdobyte przez wojska serbskie dzielnice Sarajewa z lotniskiem, dzięki czemu tysiące ludzi mogło opuścić ostrzeliwane miasto. Aktualnie tunel ma 1,5m wysokości i ok. 800m długości, jednakże w dobie konfliktu był on o wiele niższy. Uciekinierzy, brodząc po kolanach, w zalegającej wodzie, niekiedy tracili życie. Niegdysiejsza droga do wolności, dziś jest atrakcją turystyczną.

 

Bośniacka przyszłość
Wojna się zakończyła. Mijają kolejne lata, a nowe pokolenia budują i będą budować zjednoczoną lub podzieloną Bośnię i Hercegowinę.
Choć skończyły się wakacje, to w stolicy muzułmańskie święto Bajram skłoniło mieszkańców miasta do spacerów i spotkań towarzyskich. Na ulicach Sarajewa młodzież bawiła się, śpiewała, jak w każdym europejskim mieście. Życie tętniło w licznych pubach, klubach i kawiarniach. Uśmiechniętych ludzi napotykałem na każdym kroku, a ich żywiołowość tworzyła wyjątkową atmosferę. Widok ten dawał nadzieję na lepsze jutro dla Bośni. Miałem wrażenie, iż Sarajewo ponownie stało się miastem, gdzie buduje się, a nie niszczy mosty między narodami.
Moje złudne odczucia rozwiał dopiero Mustafa, student jednej z sarajewskich uczelni. Zapytany o to, jakim państwem jest dzisiejsza Bośnia i Hercegowina, odpowiedział wprost: Nie ma Bośni, jest Serbia, Chorwacja i jesteśmy My, Boszniacy w podzielonym kraju. Bośnia jest jedna tylko na mapach, granice są, ale nie te państwowe tylko wewnętrzne między nami, Chorwatami i Serbami. Może wojna się skończyła, nie ma czołgów, karabinów lecz pozostała ona w sercach, a tej nie sposób zakończyć wraz z oddaniem ostatniego strzału.
Mieszkańcy Bośni i Hercegowiny wyraźnie bronią swojej tożsamości narodowej niczym twierdzy, jakby była ona zagrożona kulami artylerii. To oczywiście pobieżny obraz, jaki rysuje się przed podróżnym, zainteresowanym sytuacją w kraju.  By odpowiedzieć sobie na pytanie czym jest dzisiaj Bośnia trzeba by spędzić tam więcej czasu. Ja, przez ten krótki czas poznałem ją jako kraj, którego granice mogłem odnaleźć w każdym napotkanym człowieku.

Tekst ukazał się również na stronie: www.balkanistyka.org

Drukuj Email
 
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny