Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Magdalena Lejman: Armenia i Azerbejdżan: konflikt udomowiony? Drukuj Email
( 0 głosów)




Magdalena Lejman, Fundacja im. Kazimierza Pułaskiego   
23.11.2011.

Na peryferiach Europy tlą się konflikty, o których niewielu Europejczyków już pamięta. Niektóre z nich trwają tak długo, że stały się częścią politycznego krajobrazu regionu. Zarówno społeczność międzynarodowa, jak i same zainteresowane strony przyzwyczaiły się do ich obecności tak bardzo, wydaje się, iż nikomu nie zależy, by znaleźć kompromis. Od 20 lat przedmiotem takiego sporu między Armenią i Azerbejdżanem jest Górski Karabach.

REKLAMA

Konflikt o terytorium Karabachu rozpoczął się jeszcze przed rozpadem Związku Radzieckiego. Zamieszkany przez Ormian obszar został przekazany pod jurysdykcję Radzieckiego Azerbejdżanu jako terytorium autonomiczne. Gdy upadek komunistycznego kolosa był już bliski, w 1988 roku Autonomiczny Okręg Górskiego Karabachu ogłosił secesję z Azerbejdżańskiej SRR. W 1991 roku, tuż po odzyskaniu przez Armenię niepodległości, ogłoszono powstanie Republiki Górskiego Karabachu ze stolicą w Stepanakercie. Władze w Baku uznały tę deklarację za bezprawną i rozpoczęły akcję mającą na celu przywrócenie integralności terytorialnej swojej republiki. Działania przerodziły się w konflikt zbrojny. RGK, choć nigdy oficjalnie nie została uznana przez Armenię (ani przez żadne inne państwo na świecie), uzyskała z jej strony masowe wsparcie w konflikcie. W 1994 roku zawarto rozejm, w wyniku którego region Górskiego Karabachu oraz otaczające go tereny (w sumie ok. 20% terytorium Azerbejdżanu) znalazły się pod protekcją Armenii.

Od czasu rozejmu konflikt znajduje się w stanie zamrożenia. Corocznie w wyniku krótkich wymian ognia po obu stronach granicy ginie kilkadziesiąt osób, żadna ze stron nie podjęła jednak wobec przeciwnika zorganizowanej akcji wojskowej. Nie wydaje się również, by te kilkanaście lat rozejmu przybliżyło do kompromisowego rozwiązania konfliktu.

Próby mediacji

Chęć pomocy w znalezieniu pokojowego rozwiązania sporu zgłosiła OBWE. W 1992 r. w celu mediacji utworzono tzw. Grupę Mińską, w której skład weszły Francja, Rosja i USA. Niemal 20 lat prac Grupy nie przyniosło wymiernych efektów. OBWE nie udało się nawet wprowadzić sił rozjemczych na obszar między wrogimi wojskami, które byłyby gwarancją niewznawiania przez nie działań wojennych.

Dodatkową próbę pośrednictwa podjęła Rosja organizując serię trójstronnych spotkań prezydentów (Armenii, Azerbejdżanu i Rosji). W obliczu zbliżających się zimowych igrzysk w Soczi w 2014 roku, możliwość odnowienia konfliktu jest zapewne dla Moskwy niepokojąca. Nie wydaje się jednak, by i ta próba mediacji zdołała zbliżyć strony do rozwiązania konfliktu.

Ambiwalentne stanowiska

Baku deklaruje gotowość przywrócenia integralności terytorialnej kraju za pomocą siły. Od kilku lat utrzymywany jest wysoki poziom wydatków na zbrojenie. Tegoroczny budżet Azerbejdżanu zakłada ich niemal dwukrotny wzrost (do 3,1 mld USD) w porównaniu z rokiem ubiegłym. Suma ta przekracza wartość całorocznego budżetu Armenii.  Baku stara się także o aktywne poparcie międzynarodowe. Azerbejdżańska wersja wydarzeń w Chodżałach (w trakcie konfliktu zbrojnego, w 1992 r. w Chodżałach zginęło 613 Azerów), określająca je mianem „masakry” lub „ludobójstwa”, odwołuje się do współczucia międzynarodowej opinii publicznej.

Erywań z kolei odrzuca możliwość decydowania o losach Karabachu po wcześniejszym przywróceniu go pod rządy Baku. Jako rozstrzygające proponuje uznać wyniki referendum wśród mieszkańców Górskiego Karabachu z 1991 r. Istnieje prawdopodobieństwo, że zbyt daleko idący kompromis zostałby zahamowany przez ormiańskie społeczeństwo, podobnie jak blokowane przez ormiańską diasporę były próby porozumienia z Turcją.

Korzyści ze sporu

Otwartym pozostaje pytanie czy strony rzeczywiście chcą rozwiązania konfliktu. Możliwość jego ciągłego wykorzystywania do politycznej mobilizacji wydaje się być wygodnym narzędziem w rękach rządów obu krajów. Czytelna wizja wroga może być w razie potrzeby prostym uzasadnieniem dla braku reform społecznych i gospodarczych lub centralizacji władzy.

W tym roku oba kraje świętują 20 rocznicę odzyskania niepodległości. W Erywaniu (21 września) dla upamiętnienia tego wydarzenia odbyły się uroczystości połączone z paradą wojskową. Była to odpowiedź na podobną paradę zorganizowaną w Baku kilka miesięcy wcześniej, z okazji Dnia Wojska (26 czerwca). Prezentacja armii i sprzętu wojskowego oraz niecichnąca retoryka wojenna po obu stronach wydają się być demonstracją gotowości do militarnego rozstrzygnięcia sporu. Nie można wykluczyć, że przy zmianie warunków geopolitycznych, konflikt się odnowi. Przed podjęciem decyzji obie strony z pewnością zrobią bilans korzyści i strat wynikających z takiego posunięcia. Na szali postawione zostaną nie tylko krzywdy społeczne i terytorialne, lecz także polityczne i propagandowe korzyści, jakie strony nauczyły się czerpać z konfliktu przez okres jego trwania.

Autor: Magdalena Lejman, Fundacja im. Kazimierza Pułaskiego, Fundacja Kaukaz.net

Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Obszar:  Górski Karabach  
Panstwa:  Azerbejdżan - Republika Azerbejdżanu   Armenia  
Inne:  Konflikty  
Autorka pisze, iż Baku od kilku lat lokuje wysokie środki w rozwój obronności i że to może oznaczać chęć siłowego rozwiazania problemu Górskiego Karabachu. Można zatem dodać, iż niedawny, skokowy wzrost zasobności Azerbejdżanu w gaz ziemny, przy wynikającym z tego wzroście znaczenia geopolitycznego tego kraju (np. brak zgody na dyktat gazowy Moskwy) także może doprowadzić do rozwiązania siłowego w sprawie integralności terytorialnej Azerbejdżanu.
Grzech12, 2011/11/25 11:07
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny