|
Według ogłoszonych w sobotę wyników, partie islamistyczne zdobyły prawie 70% mandatów w wielostopniowych wyborach parlamentarnych w Egipcie. REKLAMA
W sobotę, Szef Komisji Wyborczej, Abdel-Moez Ibrahim ogłosił wyniki drugiej rundy wyborów (z przewidzianych trzech rund), która odbyła się 14-15 grudnia w dziewięciu prowincjach, przy 65% frekwencji. Wyniki drugiego etapu wyborów dają zdecydowaną i spodziewaną wygraną Bractwu Muzułmańskiemu, które reprezentuje ugrupowanie Wolność i Sprawiedliwość zdobywając aż 86 ze 180 miejsc możliwych do zajęcia w tej rundzie (czyli 47% głosów). Partia Al-Nour, czyli polityczne ramię drugiego ultrakonserwatywnego ruchu Salafi, zdobyła około 20 % głosów. Natomiast świeckie i liberalne siły, które w dużej mierze doprowadziły do powstania przeciwko Hosni Mubarakowi nie zostały docenione przez wyborców. Świecki sojusz Bloku Egipskiego włącznie z młodzieżową Trwającą Rewolucją zdobyły mniej niż 10 procent mandatów. Trzecia i ostatnia tura głosowania odbędzie się 3 i 4 stycznia 2012 r. Nie oczekuje się specjalnej zmiany dotychczasowych wyników zakładając jednak możliwe dalsze wzmocnienie islamistów, którzy i tak mają już zagwarantowaną większość miejsc w Zgromadzeniu Ludowym. Dokładna liczba mandatów uzyskanych do tej pory przez poszczególne ugrupowania nie jest jeszcze dokładnie znana, ze względu na dosyć skomplikowany system wyborczy w Egipcie. Niektóre mandaty są zdobywane poprzez bezpośrednią rywalizację między kandydatami, podczas gdy inne dzieli się proporcjonalnie do zdobytych przez daną partię głosów. Ostateczne wyniki Komisja ogłosi dopiero po skończeniu wszystkich trzech etapów głosowania. Planuje się, że izba niższa egipskiego parlamentu składająca się z 498 posłów, po raz pierwszy zbierze się 23 stycznia 2012 r. Jedną z pierwszych jej decyzji będzie powołanie komisji konstytucyjnej i wybór 100 osobowego zespołu mającego napisać projekt nowej ustawy zasadniczej. Jednak na razie są to plany, bowiem faktyczna rola komisji, w zderzeniu z argumentacją armii, pozostaje na razie niezbyt jasna. Rada Wojskowa, która rządzi Egiptem od czasu upadku Mubaraka twierdzi, iż parlament nie reprezentuje całego Egiptu i z tego powodu nie powinien mieć wyłącznych uprawnień do tworzenia nowej konstytucji. Dlatego też w ubiegłym tygodniu armia mianowała 30 członków własnej rady, którzy mają za zadanie nadzorowanie tego ważnego dla niej samej procesu. Pomimo pozytywnego faktu odbywania się pierwszych wolnych wyborów w Egipcie, ich kojący wpływ na sytuację polityczną tego kraju wydaje się być dosyć mierny. Nowo wybrane Zgromadzenie Ludowe będzie musiało zmierzyć się z wieloma wyzwaniami i godzeniem rozbudzonych aspiracji wielu ugrupowań politycznych oraz armii. Wojskowi przejęli rolę Mubaraka tak skutecznie, że nie wydaje się by chcieli rezygnować ze swojej, póki co, wiodącej roli w państwie. Dlatego też między innymi tak uważnie patrzą na plany redagowania nowej konstytucji, pilnując by nie zapisano w niej nic, co by pozbawiało ich wpływów i usuwało na obrzeża wielkiej polityki. Póki co, ciągłe napięcia społeczne i protesty nie rokują dobrze a zwycięstwo rewolucji lutowej, która obaliła Mubaraka, nie jest już takie oczywiste. Rada Wojskowa z powodzeniem przejęła obowiązki i styl byłego prezydenta a jedynym przejawem oczekiwanej przez niektórych demokratyzacji okazał się triumf konserwatywnych Braci Muzułmanów. Egiptowi oraz jego nowemu Zgromadzeniu Ludowemu należy w nowym roku życzyć siły do udźwignięcia wielu złożonych problemów i mądrości, która pomoże w ich rozwiązywaniu. Od stycznia będzie mu to bardzo potrzebne. |