Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Unia Europejska Alicja Tomaszczyk: Słowacja pod znakiem wyborów

Alicja Tomaszczyk: Słowacja pod znakiem wyborów


03 styczeń 2012
A A A

Rok 2012 w kalendarzu chińskim należy do smoka. Chińczycy są zdania, że szykuje się rok niespokojny, z większą ilością międzynarodowych konfliktów i rozruchów. Jeśli natomiast energia żywiołów Wody i Ziemi zostanie pozytywnie wykorzystana, rok ten może nas doprowadzić do szybkiego postępu i reform. Miejmy nadzieję na drugą wersję. Czy reformy uda się przeprowadzić na Słowacji? Bardzo wiele zależy od wyniku przedterminowych parlamentarnych wyborów w marcu. Nasuwają się też pytania odnośnie kondycji słowackiej gospodarki i politycznej roli tego państwa w Europie.

10 marca 2012: wybory parlamentarne

Na skutek afery podsłuchowej, jaka w listopadzie 2011 roku miała miejsce na Słowacji, zdecydowano o rozpisaniu przedterminowych wyborów parlamentarnych. W wyniku afery zdemaskowano Lubomira Galko, Ministra Obrony Narodowej, na którego polecenie służby specjalne podsłuchiwały dziennikarzy oraz wiele prominentnych osób w państwie, w tym premier Ivetę Radicovą. Zapowiada się ciekawa rywalizacja, gdyż wszystko wskazuje na to, że obecnej ekipie rządzącej nie uda się utrzymać u władzy. Słowacy są już zmęczeni niemal dwuletnim okresem rządów obecnej premier, wywodzącej się z prawicowej SDKÚ. Jedyną realną alternatywą wydaje się być lewicowy SMER Roberta Fico. Istnieje jednak obawa co do tego, czy nie powtórzy się scenariusz sprzed 2010 roku.

Kampania wyborcza, która na dobre miała rozpocząć się po Nowym Roku pokazuje niechęć Słowaków do polityki oraz wiary w to, że wybory mogą odmienić słowacką scenę polityczną. Wielu jest przekonanych, że następuje jedynie wymiana w obrębie elit politycznych, zamiana ról między partią rządzącą a opozycją. Przeczyć temu może jednak fakt, że Komisja Wyborcza zarejestrowała kilka nowych komitetów wyborczych, jak np. partia „ +1 głos”, czy partia „Zróbmy to dla dzieci”. Nic nie wskazuje jednak na to, by miały one szanse powtórzyć sukces partii Most-Hid, która powstała na krótko przed wyborami w 2010 i następnie uzyskała w nich ponad 10% głosów wyborców. Przyczyni się to do dalszej fragmentaryzacji słowackiej sceny politycznej.

Współpraca z Unią Europejską

Dużym wyzwaniem dla Słowacji jest redefinicja jej roli w strukturach europejskich. Mimo, że na Słowacji od 1 stycznia 2009 roku środkiem płatniczym jest euro, państwo to nie wykorzystało swojej szansy do odegrania większej roli w UE. Jest to jedyne państwo środkowoeuropejskie, które spełniło kryteria konwergencji i było w stanie przystąpić do unii walutowej. Jednak w czasie trwania kryzysu gospodarczego dało się zauważyć, jak niewiele Słowacja ma do powiedzenia w kwestii ratowania eurostrefy i jak bardzo jej stanowisko jest bagatelizowane.

Słowacy są drugim najbiedniejszym, zaraz po Estończykach, narodem w strefie euro. Dlatego też nie chcą się zgodzić na ratowanie stosunkowo bogatej Grecji czy innych zagrożonych bankructwem państw. Stanowcze „nie” Słowacji dla Mechanizmu Stabilności Finansowej (EFSF) pokazuje na czym zależy Słowakom. Najważniejsza jest ochrona własnej gospodarki, która też nie jest teraz w najlepszej kondycji. Bezrobocie wzrasta i w chwili obecnej jest już dwucyfrowe. Mimo to PKB Słowacji, po trudnym dla gospodarki 2009 roku, rośnie. Wzrost PKB w  2010 roku wyniósł 4%[1].  Minimalna płaca wynosi 327 euro, natomiast średnie wynagrodzenie jest określone na poziomie 765 euro . Dla porównania na Słowenii płaca minimalna wynosi 748 euro, we Francji 1365 euro.

Napięcia na tle etnicznym i narodowym

Z roku na rok powiększającym się problemem jest asymilacja mniejszości narodowych na Słowacji. Trudności związane z mniejszością węgierską oraz Romami powodują wiele napięć społecznych. Negatywne nastroje w regionach gdzie mniejszości stanowią duży odsetek mieszkańców są przyczyną wielu konfliktów, które mają wpływ na kształtowanie się wizerunku Słowacji za granicą. Wiele z nich ma soje korzenie w powojennej historii kraju oraz jest wynikiem zmian wywołanych aksamitną rewolucją.

Tu pojawia się kolejny problem, który wpływa na wiele aspektów funkcjonowania państwa. Słowacji wciąż bardzo trudno jest wyjść z cienia Czech. Ostatnie wydarzenia związane ze śmiercią Vaclava Havla pokazują, jak ważną postacią był on również dla Słowaków. I nie byłoby w tym nic zaskakującego i złego, gdyby nie to, że wciąż zbyt wielu Słowaków myśli w kategoriach poprzedniej epoki, kiedy ich państwo wchodziło w skład Czechosłowacji. Jest to zagadnienie o tyle istotne, że Słowacja wraz z początkiem roku weszła w 20 rok samodzielnego bytu państwowego.

Na pewno nie będzie to łatwy rok dla Słowaków. Kryzys w strefie euro powoduje przecież to, że „dostaje się” najbiedniejszym. Wybory do Rady Narodowej, które rozstrzygną, w jakim kierunku podąży Słowacja. Ich wynik będzie z pewnością rzutował na wiele kwestii społecznych, politycznych i gospodarczych oraz na pozycję kraju na arenie międzynarodowej. Nada również barw wyzwaniom na 2012 rok.


Przypisy:
[1] www.indexmundi.com/slovakia/gdp_real_growth_rate.html [dostęp: 01.01.2012]