Premier Iraku krytykuje Turcję
Premier Iraku Nouri al-Maliki skrytykował Turcję za działania, które jego zdaniem stanowią ingerencję w sprawy wewnętrzne kraju.
Nieporozumienia na linii Ankara-Bagdad dotyczą nakazu aresztowania irackiego prezydenta, który został wydany w zeszłym miesiącu. Sunnita Tariq al-Hashemi oskarżany jest o terroryzm. Wydanie nakazu przez szyicki rząd przyczyniło się do nasilenia napięć między szyitami a sunnitami zamieszkującymi Irak. Na ich skutek doszło do kilku zamachów w stolicy, które wymierzone były w szyicką większość. W efekcie wzrosły obawy, że Irak po wycofaniu wojsk amerykańskich może pogrążyć się w chaosie.
Słowa irackiego premiera są odpowiedzią na wypowiedź premiera Turcji. Recep Tayyip Erdoğan stwierdził, że działania al-Maliki oddalają kraj od demokracji i wezwał go do podjęcia starań, które ograniczą możliwośc wybuchu wojny domowej w Iraku. Nouri al-Maliki, w nawiązaniu do słów tureckiego premiera, powiedział, że"ostatnimi czasy doświadczamy niespodziewanej ingerencji za pomocą oświadczeń, jakby Irak był kontrolowany lub rządzony przez nich (Turków)". Ostrzegł również, że Ankara zachowuje się w sposób, który może przynieść "katastrofę i wojnę domową" w regionie. Wspomniał również, że w ich efekcie Turcja sama może ucierpieć, ponieważ zamieszkują ją różne wspólnoty religijne i etniczne.
Sytuacja w Iraku niepokoi państwa w regionie, które obawiają się, że ewentualna wojna religijna między szyitami a sunnitami mogłaby rozprzestrzenić się na cały obszar Bliskiego Wschodu.
Na podstawie: todayszaman.com



Brak nowego otwarcia. Wizyta Bidena na Bliskim Wschodzie.
Turcja: Nieudana próba zamachu stanu