|
W drugą rocznicę ustanowienia Wielonarodowego Państwa Boliwii, prezydent kraju zapowiada kontynuację reform rozpoczętych wraz z powołaniem nowej konstytucji w 2009 r. Moralesa czeka jednak jeszcze jedno ważne wyzwanie, jakim będzie odzyskanie swej spadającej ostatnio popularności. REKLAMA
W sobotę, w miejscowości Tihuanaco rozpoczęły się obchody drugiej rocznicy wprowadzenia nowej konstytucji kraju, która miała zapewnić większe prawa marginalizowanej dotychczas części społeczeństwa. Prezydent kraju, Evo Morales, uczestniczył w dziękczynnej ceremonii, podczas której podkreślił znaczenie współpracy na rzecz ochrony bogactw kraju. „Naszym celem jest dekolonizacja, która zawsze będzie ważnym zadaniem wszystkich instytucji oraz ruchów społecznych” – powiedział. Podkreślił ponadto, iż rewolucja boliwijska (wprowadzona przez niego na wzór Rewolucji Boliwariańskiej Hugo Chaveza w Wenezueli) umożliwia realizację tego zadania „z większą świadomością”, a także ochronę „boliwijskich zasobów naturalnych przed korporacjami transnarodowymi” Jednocześnie Prezydent mówił, że „możemy popełniać błędy, jednak nigdy nie zdradzimy walki ludu boliwijskiego. Niezależnie od tego, co mówią zdrajcy ojczyzny, niezależnie od tego, co czynią neoliberałowie, proces ten jest nieodwracalny”. Owych błędów, które przypłacił utratą wiarygodności w oczach społeczeństwa jest wiele, a jeden z najpoważniejszych dotyczy właśnie zasobów naturalnych. Moralesowi zarzuca się bowiem ignorowanie nałożonego przez konstytucję obowiązku konsultowania projektów wydobywczych ze społecznością indiańską. Choć Prezydent argumentuje, iż rozwój przemysłu wydobywczego stanowi element niezbędny dla kontynuowania reform społecznych, to trudno odmówić racji także rdzennej ludności, która obawia się negatywnych konsekwencji przedsięwzięć dla środowiska naturalnego oraz zasobów wodnych. Źródło: La Razón, NTN24 |