Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Europa Wschód Białoruska milicja odmówiła wszczęcia śledztwa ws. porwania działaczek FEMEN

Białoruska milicja odmówiła wszczęcia śledztwa ws. porwania działaczek FEMEN


26 styczeń 2012
A A A

Białoruska milicja odmówiła wszczęcia śledztwa w związku z doniesieniami aktywistek ukraińskiego ruchu FEMEN, przebywających na Białorusi w grudniu 2011 r. Według relacji ukraińskich działaczek, zostały one porwane i były zastraszane i  maltretowane przez funkcjonariuszy białoruskiego KGB.

Przedstawiciel białoruskiej milicji w obwodzie Gomelskim, Andriej Mazepin stwierdził, że "w toku sprawdzenia informacji o tym, że wobec wspomnianych obywatelek Ukrainy popełniono czyny bezprawne, informacje te nie znalazły potwierdzenia. Wszczęcia dochodzenia w tej sprawie odmówiono". O decyzji poinformowała agencja "Biełta". 

Przedstawicielki ruchu FEMEN w połowie grudnia przybyły na Białoruś dla przeprowadzenia performance. Wystąpiły one przed budynkiem białoruskiego KGB topless, przykleiwszy sobie wąsy. Uczestniczki akcji trzymały plakaty z napisami "Wolność dla więźniów politycznych" i "Niech żyje Białoruś". Później ruch poinformował, że uczestniczki akcji zostały pojmanie przez funkcjonariuszy białoruskiego KGB. Feministki twierdzą, że zostały wywiezione do lasu, oblane paliwem i grożono im, że zostaną podpalone. Ostatecznie zostały porzucone w lesie nagie i bez dokumentów.

Według aktywistek FEMEN, po dotarciu do najbliższej wioski mogły wezwać pomocy i poinformować o swoim położeniu. Organizacja FEMEN oświadczyła, że porwanym Ukrainkom ogolono również włosy na głowach. Do poszkodowanych obywatelek Ukrainy udał się przedstawiciel ukraińskiej ambasady na Białorusi. Nocą z 21 na 22 grudnia 2011 r. aktywistki wróciły na terytorium Ukrainy. Szef KGB Białorusi Wadim Zajcew wkrótce po incydencie w imieniu kierowanej przez siebie instytucji odrzucił wszystkie oskarżenia ze strony FEMEN, nazywając je "ordynarną prowokacją". 

Na podstawie: belta.by, lenta.ru, pravda.com.ua