|
Prezydent Rumunii Traian Basescu ogłosił nominację Mihaia Razvana Ungureanu na premiera po poniedziałkowym (06.02.) spotkaniu z szefami parlamentarnej opozycji. REKLAMA
Ungureanu jest byłym ministrem spraw zagranicznych, a obecnie prowadzi wywiad zagraniczny. Basescu poinformował również, że minister sprawiedliwości Catalin Predoiu przejmie stanowisko szefa rządu tymczasowego. To skutek rezygnacji premiera Emila Boca, ostatniego w serii Eauropejskich przywódców stających się ofiarami kryzysu gospodarczego - i pierwszego w Europie Wschodniej.
Boc może sprawiać wrażenie przywódcy, który szybko opuścił swoje stanowisko w obliczu publicznych manifestacji. Ale może się okazać, że za jego rezygnacją kryje się zdesperowane manewrowanie prezydenta Basescu, dotychczas jego głównego sojusznika, który również był adresatem burzliwych manifestacji w ostatnich tygodniach. Boc powiedział w wywiadzie telewizyjnym, że odchodzi ze względu na stale narastające napięcia, jakie w się wytworzyły w ostatnich tygodniach przeciwko programowi oszczędności gospodarczej wdrożonego przez rząd na polecenie Unii Europejskiej i MFW.
"Podjąłem tę decyzję, aby zmniejszyć w kraju napięcia polityczne i społeczne, ale również żeby nie stracić tego, co już Rumuni wygrali", powiedział Boc według Reuters. W ubiegłym tygodniu, partia rządząca straciła pozycję większościową w senacie, na skutek przjścia dwóch deputowanych do opozycji, co uniemożliwiło wprowadzenia nowych środków oszczędnościowych. Boc przyznał, że cięcia oszczędnościowe podjęte przez jego rząd, zgodnie z umową o dofinansowanie 20 mld euro przez UE-MFW i Bank Światowy, były "bolesne".
Mihai Razvan Ungureanu, szef wywiadu zagranicznego, obecnie oczekuje potwierdzenia na stanowisko nowego premiera. Jako polityk bezpartyjny, ma małe szanse by osiągnąć pozycję silnego przywódcy, nie mówiąc już o przeforsowaniu radykalnych zmian politycznych. Rumunia w zeszłym roku zawarła umowę z MFW i UE o linii kredytowej w wysokości 5 mld euro, do użycia w sytuacji awaryjnej.
"Rumunia jest lepiej przygotowana niż inne kraje UE, by poradzić sobie z kryzysem gospodarczym", powiedział szef misji MFW Jeffrey Franks po niedzielnej konferencji prasowej, jeszcze przed rezygnacją rządu. Ale dla tysięcy Rumunów, którzy protestowali w ostatnich tygodniach, takie obietnice są niewystarczające. Protesty, początkowo spowodowane kontrowersyjnymi reformami systemu opieki zdrowotnej (które zostały później wycofane), były skierowane przeciwko niekompetentnym politykom, nowym podatkom, nieefektywnej administracji publicznej, powszechnej korupcji, i nepotyzmowi. A przede wszystkim, były wyrazem niezadowolenia z ciężkich warunków życiowych: minimalna płaca, w chwili obecnej, wynosi jedynie 161 € miesięcznie, a emerytury są często mniejsze od kosztów leczenia.
Emil Boc zachował nadzieję na odbudowę poparcia dla swojej partii przed kolejnymi wyborami, które planowo mają się odbyć w listopadzie. Ungureanu i jego ministrowie prawdopodobnie uzyskają potwierdzenie, ponieważ koalicja rządząca zachowała większość w izbie niższej.
Źródła: economist.com, euobserver.com., nyt.com
|