Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Styl Książka Stieg Dagerman, Niemiecka jesień. Reportaż z podróży po Niemczech

Stieg Dagerman, Niemiecka jesień. Reportaż z podróży po Niemczech


20 marzec 2012
A A A

Portret powojennych Niemiec może wzbudzać przede wszystkim dwie reakcję. Odczucie satysfakcji z pokonania wroga lub współczucie dla upadłego społeczeństwa. Stieg Dagerman jest jednak daleki od takich ocen i stara się przybliżyć czytelnikowi uniwersalne prawdy pasujące również do niemieckich miast z 1946 r.

„Nie ulega wątpliwości, że ocena okrucieństw, których dopuścili się Niemcy w Niemczech i poza ich granicami, musi być jednoznaczna, gdyż okrucieństwo, bez względu na to, w jaki sposób i przez kogo zostało popełnione, musi być ocenione jednoznacznie.” Te słowa zachęcają do spojrzenia na książkę „Niemiecka jesień” jako na bardziej uniwersalny zbiór reportaży nie tylko odnoszących się do sytuacji w powojennych Niemczech. Wina Niemców w tym ujęciu jest bezdyskusyjna, pozostawia ono jednak miejsce na poszczególne cierpienia ludzi w czasach „powojnia”. A tym przygląda się szwedzki pisarz i tragicznie zmarły dziennikarz w sposób rzadko spotykany.

Głód moralnych ocen

Przedstawiając na kartach swej książki jakąś część obrazu tamtejszych Niemiec Dagerman abstrahuje od moralnych ocen i wystawiania cenzurek. Krytyka zachowania ludzi głodnych musi uwzględniać kontekst i perspektywę. Dagerman przestrzega przed łatwością takich osądów. Pisze w kontekście nastrojów politycznych, że „jest smutną prawdą, że głód nie sprzyja żadnej formie idealizmu. Największym przeciwnikiem ideologicznej odnowy w dzisiejszych Niemczech nie są zadeklarowani reakcjoniści, lecz obojętne masy, których polityczne wybory zależą od tego, czy będą syte.” Taka optyka pozwala na powściągliwość w reakcji na poszczególne wydarzenia polityczne, nie tylko w powojennych Niemczech, ale również w dzisiejszych czasach.

Wszechobecny głód i bieda stanowią tło, a często również pierwszy plan niemieckiego krajobrazu w 1946 r. Portrety ówczesnych miast, a raczej ich wycinków oraz ruin zostają przez Szweda opisane w sposób wyszukany ale bez zbędnego patosu. Znajduje również odpowiednie słowa dla wyrażenia ludzkiego cierpienia: „Na małej ulicy w Altonie jestem świadkiem modlitwy, krótkiej chwili szczęścia człowieka dziękującego Bogu za to, że może żyć w piekle.”

Stracone pokolenie

Image
Źródło: Wydawnictwo Czarne

Dagerman charakteryzuje bardzo istotny element ówczesnego krajobrazu społecznego Niemiec, mianowicie kondycję ówczesnej niemieckiej młodzieży, która za kilkanaście lat będzie stanowiła o rozwoju Republiki Federalnej. Ukazuje brak perspektyw i jednoczesną radość z bycia w domu osób, które jako przedstawiciele młodzieży „często już nie są młodzi.” W zestawieniu z tym szkicuje jeden z wieców we Frankfurcie nad Menem gdzie przemawiał Paul Löbe do zgromadzonych osób: „Tragiczny i przerażający był ich mocno podeszły wiek. Osiemdziesiąt procent obecnych stanowili faceci o zgorzkniałych rysach i zastygłych uśmiechach, przybyli, żeby wspominać, a nie żeby szukać impulsu do walki o zaledwie pączkującą demokrację.” Jak długą drogę przeszli ci mężczyźni oraz całe niemieckie społeczeństwo pokazuje dopiero perspektywa dzisiejszego czasu, z naszą wiedzą o podziale Niemiec i zjednoczeniu Europy.

Kwestia odpowiedzialności

Ciekawa jest, ukazana przez Dagermana świadomość odpowiedzialności Niemiec po wojnie. Przedstawiona wyrywkowo, nie pretenduje do całościowego portretu. Jednocześnie uwypukla nastroje panujące w niektórych częściach Niemiec, szczególnie mniej zniszczonych. Tego problemu kilka lat temu dotykała książka Güntera Grassa „Idąc rakiem”. Tworzyła jeden, kontrowersyjny przyczynek do niemieckiej debaty nad własnym rozliczeniem z historią a przede wszystkim z prawem Niemców do własnego cierpienia. W „Niemieckiej jesieni” kwestia cierpienia jest bardziej uniwersalna, niejako oderwana od konkretnych historii. Nie jest oceniana, a raczej tylko przedstawiona jako opis zachowania traumy powojennej.

Uniwersalność cierpienia jest przewrotnie aktualna również i dziś. Gdy Dagerman pisze, że „cierpienie jest wycierpiane i teraz trzeba je zepchnąć w niebyt. Było obrzydliwe, plugawe, haniebne i nieważne, toteż nie należy o nim mówić ani pisać. Odstęp między literaturą a intensywnością cierpienia jest za mały, właściwa pora nadejdzie dopiero wtedy, gdy cierpnie stanie się jedynie czystym wspomnieniem”, to daje nam szansę na nowe zrozumienie jego sensu w kontekście europejskiej integracji. Teraz mamy czasy gdy o prawdziwym cierpieniu wojennym szczęśliwie wyłącznie wspominamy. Dlatego warto czytać książkę Dagermana dziś, w zjednoczonej Europie, którą drąży kryzys zaufania i braku świadomości własnej przeszłości.

Stieg Dagerman, Niemiecka jesień, Reportaż z podróży po Niemczech, Wydawnictwo Czarne, 2012, s. 114.