Meksyk: rusza kampania prezydencka
W zwiąku z tym, że obecna prezydentura Felipe Calderona dobiega końca, główni kandydaci do objęcia po nim urzędu rozpoczęli wczoraj swoje kampanie wyborcze. Obietnice skupiają się przede wszystkim wokół ograniczenia przemocy związanej z handlem narkotykami oraz zmniejszeniem bezrobocia.
Enrique Peña Nieto z Partido Revolucionario Institucional (PRI) ponownie wykorzystał praktykę podpisywania zobowiązań w obecności notariusza, którą wsławił się pełniąc obowiązki gubernatora stanu Meksyk. Wobec 30 tysięcy osób zgromadzonych w Guadalajarze, obiecał utworzenie niezależnej komisji do walki z korupcją, zobowiązanie wysokich urzędników państwowych do publikacji oświadczeń o dochodach oraz zmniejszenia liczby posłów do 400 (obecnie jest 500 mandatów).
Kandydat PRI zobowiązał się także do przywrócenia porządku w państwie nękanym walkami gangów narkotykowych. „Przemoc nie jest już tylko suchą statystyką. Liczba rodzin dotkniętych śmiercią lub zniknięciem ukochanej osoby stale rośnie” - powiedział na piątkowym wiecu. Guadalajara, w której odbyło się spotkanie jest drugim pod względem ilości mieszkańców miastem Meksyku i wiele razy była świadkiem przemocy handlarzy narkotykami. Kilka tygodni wcześniej miasto sparaliżowała blokada ulic, zorganizowana przez kartele w proteście przeciwko zatrzymaniu jednego z ich członków. Na kolejnym spotkaniu Peña obiecał także rozwiązanie kolejnego poważnego problemu Meksyku – ubóstwa, które dotyka w różnym stopniu niemal połowy populacji kraju, zapowiadając wyciągnięcie z biedy 15 milionów obywateli.
Zgodnie z sondażem opublikowanym przez dziennik „Reforma”, Peñę popiera 36% Meksykanów. Jego przeciwnicy: Josefina Vázquez Mota i lewicowy Andrés Manuel López Obrador mogą natomiast liczyć odpowiednio na 26 i 18% głosów. Inne sondaże dają jednak kandydatowi PRI przewagę nawet 20. punktów procentowych nad kandydatką konserwatywnej Partido Acción Nacional (PAN).
Głowna rywalka Peñi także rozpoczęła już kampanię. 51-letnia ekonomistka, pierwsza kobieta w historii kraju, kandydująca na stanowisko prezydenta, na skromniejszym spotkaniu z wyborcami położyła nacisk głównie na dalszą stanowczą walkę z kartelami. “Nie ma mowy o negocjacjach z przestępcami” - podkreślała, po czym dodała, że zwolennicy PAN nie mają zamiaru wracać do przeszłości autorytarnej i nigdy nie zaakceptują Meksyku skorumpowanego i rządzonego bezkarnością, odwołując się tym samym do okresu ponad 70 lat rządów PRI.
Andrés Manuel López Obrador, trzeci główny kandydat na prezydenta, będzie ubiegał się o to stanowisko po raz drugi z rzędu. Zmieniając swoją dotychczasową politykę ataków i oskarżeń o fałszowanie poprzednich wyborów, obecnie proponuje Meksykanom przekształcenie kraju w „republikę miłości”.
Wyboru noewgo prezydenta Meksykanie dokonają dn. 1 lipca br. Tego samego dnia odbęd się również wybory do Izby Deputowanych i Senatu.
Źródła: Reuters América Latina, BBC Mundo


Powołano nowego wiceprezydenta Gwatemali