|
Międzynarodowy dyskurs społeczno-polityczny ogniskuje się obecnie wokół kilku ważkich tematów. Na forum organizacji międzynarodowych, na łamach prasy światowej słyszymy i czytamy o problemie globalizacji, o wojnie z terroryzmem, o przepaści gospodarczej między krajami rozwiniętymi a rozwijającymi się, o problemach ekologicznych naszej planety. REKLAMA
Strona 2 z 2 Warto więc spojrzeć w tym miejscu, co jest treścią muzułmańskiego dyskursu na temat praw człowieka. W literaturze można spotkać się z wieloma motywami występującymi w muzułmańskiej debacie na ten temat [6]: • Asymilacja odrzuca tezę, jakoby islam i międzynarodowa koncepcja praw człowieka były nie do pogodzenia czy wręcz sprzeczne. Wynika to z odwołania się do liberalnej interpretacji islamu, której autorzy próbują dopasować religię do praw człowieka. Nie jest to co prawda główny nurt, ale pokazuje, że religia muzułmanów nie jest monolitem i możliwe są konstrukcje teoretyczne nie stojące w sprzeczności z zachodnimi standardami [7]; • Przywłaszczenie to uznanie, że prawa człowieka są przestrzegane przede wszystkim w państwach muzułmańskich. Przy takim rozumieniu problemu, islam wyrasta na jedyną pełną gwarancję praw człowieka. Dowodzą tego zapisy w islamskich deklaracjach [8], w których prawa wyprowadza się z Bożego objawienia, a równość ludzi przedstawia się jako ich równość przed Bogiem. Sformułowania są wprawdzie często podobne do tych, które znajdujemy w dokumentach ONZ, jednak z tych muzułmańskich kodeksów jasno wynika, że wszelka interpretacja praw człowieka znajduje się w szari’acie; • Partykularyzm wyprowadza tezę o kulturowej i historycznej odrębności swoich społeczeństw, aby odrzucić zewnętrzną krytykę nieposzanowania praw człowieka. Zwolennicy tego poglądu dowodzą, że społeczeństwa muzułmańskie są „różne” z powodu swoich tradycji i wierzeń. I właśnie ten powód stanowi problem dla niektórych badaczy, bowiem okazuje się, że Koran jako taki przy odrobinie dobrej woli można by interpretować w kierunku zgodnym z zachodnim konceptem. Natomiast hamulcem ku takiemu rozwiązaniu są późniejsze ludzkie działanie i odczytanie, praktyczne zastosowanie wiary, które niekiedy daleko wykracza poza święty tekst; • Konfrontacja natomiast to kierunek debaty realizowany przez ruchy fundamentalistyczne. Jest to zdecydowanie ostrzejsza wersja partykularyzmu, która postuluje powrót do szari’atu i tym samym odrzucenie wszelkich naleciałości zachodniej kultury. Istotą jest odrzucenie niemuzułmańskich pojęć prawnych i praw człowieka [9]. Na postrzeganie praw człowieka w islamie należy także nałożyć podziały w łonie tej religii. Nie można więc mówić o jednolitej tendencji partykularnej, bo nawet jeśli takowa istnieje, to traci swą wyrazistość wskutek pełnej gamy jej kierunków realizowanych przez różne odłamy islamu. W wątpliwość o dominacji partykularnego postrzegania praw człowieka poddaje także stosowanie przez państwa muzułmańskie argumentacji wyrażanej w uniwersalistycznych kategoriach Zachodu. Bliski Wschód, broniąc się przed atakami choćby Komisji Praw Człowieka ONZ odbija piłeczkę, zarzucając państwom wysokorozwiniętym stosowanie podwójnych standardów. Pozwala to także krajom muzułmańskim na interpretowanie praw człowieka jako próby neokolonialnej interwencji oraz instrumentu państw zachodnich w dążeniu do hegemonicznej dominacji w stosunkach międzynarodowych. Zdjęcia torturowanych więźniów w Abu Ghraib potwierdzają uprzedzenia społeczeństw ukształtowanych głównie przez islam, postrzegających „Zachód” jako „bezbożny i zakłamany” [10]. Do tego dołączyć należy jeszcze krytykę Zachodu w terminach religii muzułmańskiej, która ze swej natury odrzuca relatywizm, dążąc do objęcia całej ludzkości, w której inne religie i tradycje traktuje się jako podrzędne. Koncepcji praw człowieka nie można wyprowadzić z żadnej religii, stąd wcześniejszy postulat zsekularyzowania społeczeństw. Dlatego też doszukiwanie się różnych praw w Koranie i hadisach wydaje się być mocno naciągane, choć z pewnością atrakcyjne politycznie. Przecież większość tradycji muzułmańskiej dotyczy obowiązków wobec Boga i władcy. Elementy wskazujące na inny kierunek, np. werset koraniczny, w którym mówi się, że w religii nie ma przymusu, są całkiem niestosowne w charakterze podstawy doktryny praw człowieka. W najlepszym przypadku są one wątłe i łatwo da się im zaprzeczyć na podstawie innych, bardziej autorytarnych elementów. Bibliografia: • Rollin Armour, Islam, chrześcijaństwo i zachód, wyd. WAM, Kraków 2004 • Roman Baecker, Islam: między fundamentalizmem a totalitaryzmem w Roman Baeker, Shakir Kitab (red.), Islam a świat, wyd. MADO, Toruń 2005 • Fred Halliday, Islam i mit konfrontacji, wyd. Dialog, Warszawa 2002 • Mariusz Jabłoński, Wolności i prawa jednostki w regionalnym systemie Ligi Państw Arabskich w Bogusław Banaszak [et al.], System ochrony praw człowieka, wyd. Zakamycze, Kraków 2005 • Kamil Majchrzak, Interpretacje praw człowieka a islam, artykuł na stronie internetowej http://www.recykling.uni.wroc.pl/index.php?section=46&article=79 • Anna Mrozek-Dumanowska, Islam a demokracja w Anna Mrozek-Dumanowska (red.), Islam a demokracja, wyd. ASKON, Warszawa 1999 • Lutz Richter-Bernburg, Muzułmańskie prawo religijne a świecki humanizm, „Wokół współczesności”, nr 2/2004, wyd. OCIPE • Rozmowa z Ryszardem Kapuścińskim, Świat jest wielką sprzecznością, „Znak”, nr 1/2002 Przypisy: [1] Rollin Armour, Islam, chrześcijaństwo i zachód, wyd. WAM, Kraków 2004, s.35-36 [2] ibid., s.260 [3] Roman Baecker, Islam: między fundamentalizmem a totalitaryzmem w Roman Baeker, Shakir Kitab (red.), Islam a świat, wyd. MADO, Toruń 2005, s.89 [4] Rozmowa z Ryszardem Kapuścińskim, Świat jest wielką sprzecznością, „Znak”, nr 1/2002 [5] Fred Halliday, Islam i mit konfrontacji, wyd. Dialog, Warszawa 2002, s.143 [6] ibid., s.139-141 [7] zob. Lutz Richter-Bernburg, Muzułmańskie prawo religijne a świecki humanizm, „Wokół współczesności”, nr 2/2004, wyd. OCIPE [8] UIDHR – Powszechna Muzułmańska Deklaracja Praw Człowieka, która w preambule zawiera formułę, że „ideał ludzkiego braterstwa poszukuje i znajduje swoje urzeczywistnienie w islamie” – Anna Mrozek-Dumanowska, Islam a demokracja w Anna Mrozek-Dumanowska (red.), Islam a demokracja, wyd. ASKON, Warszawa 1999, s.29-30; Kairska Deklaracja Praw Człowieka, której wstęp „jednoznacznie wskazuje na związanie systemu wartości uznanych za wolności i prawa jednostki z treścią religii islamskiej, która determinuje znaczenie i charakter poszczególnych uprawnień indywidualnych” oraz Arabska Karta Praw Człowieka, która choć odwołuje się do dokumentów ONZ w zakresie praw człowieka, nie pomija jednak Kairskiej Deklaracji, czyniąc w dalszym ciągu szari’at podstawą i gwarancją poszanowania praw człowieka. Ten ostatni dokument jest stosunkowo najbliższy normom uniwersalnym, ale póki co jego moc nie została potwierdzona przez odpowiednią liczbę ratyfikacji – zob. Mariusz Jabłoński, Wolności i prawa jednostki w regionalnym systemie Ligi Państw Arabskich w Bogusław Banaszak [et al.], System ochrony praw człowieka, wyd. Zakamycze, Kraków 2005 [9] Ajatollah Chomeini kwalifikuje prawa człowieka jako „zbiór zdeprawowanych postanowień, które zostały wypracowane przez syjonistów dla zniszczenia wszelkiej prawdziwej religii”. Natomiast Ajatollah Chamenei stwierdza, że „jeśli chcemy dowiedzieć się, co jest dobre a co złe, nie zwracamy się w kierunku ONZ. Zwracamy się w kierunku Koranu. Dla nas Deklaracja Praw Człowieka jest niczym więcej, niż kupą magicznych sztuczek uczniów szatana” – Lutz Richter-Bernburg, Muzułmańskie prawo religijne a świecki humanizm, „Wokół współczesności”, nr 2/2004, wyd. OCIPE, s.152 [10] Kamil Majchrzak, Interpretacje praw człowieka a islam, artykuł na stronie internetowej http://www.recykling.uni.wroc.pl/index.php?section=46&article=79
|