Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Maciej Łukaszewicz: Polowanie na czarownice, czyli polityka kadrowa MSZ Drukuj Email
( 14 głosów)




Maciej Łukaszewicz   
15.05.2007.

Zmiana i dobór współpracowników jest przywilejem nowej władzy. To oczywiste, podobnie jak fakt, że w dyplomacji nie komentuje się decyzji personalnych.  Ale, jeśli za zmianami na stanowiskach nie idzie poprawa jakości funkcjonowania polityki zagranicznej, a wręcz przeciwnie, to warto się zastanowić nad sensownością i skutecznością działania rządu w tej dziedzinie.

Od początku objęcia urzędu MSZ przez Annę Fotygę, a nawet jeszcze przed jej nominacją, nieustannie pojawiały się doniesienia o szerokich i kontrowersyjnych zmianach kadrowych w gmachu przy alei Szucha. Po odejściu ministra Stefana Mellera najbardziej prawdopodobnym kandydatem na szefa resortu był Paweł Zalewski.  Powołanie Anny Fotygi, osoby „słabo znanej” w środowisku dyplomatów wywołało zdumienie i burzliwe komentarze wielu dziennikarzy i specjalistów. Podobnie jak jej późniejsze decyzje personalne. Założenia polityki kadrowej w MSZ zostały sformułowane przez premiera Jarosława Kaczyńskiego i samą minister, gdy mówili o „odzyskaniu MSZ z rąk korporacji Geremka i Skubiszewskiego” oraz „zmianie mentalności w MSZ”.

Wkrótce potem nastąpiły zmiany, które na długo wpłynęły negatywnie na funkcjonowanie ministerstwa. W liczącej ok. 2500 pracowników instytucji rozpoczęto roszady na 70 istniejących stanowiskach dyrektorskich, z których 15 uważa się za kluczowe. Rozpoczęły się także zmiany na placówkach dyplomatycznych pod kryptonimem „Rotacja 2007”. Problemem nie jest jednak sam fakt zmian, ale styl ich przeprowadzenia, dramatycznie opisywany w prasie. Najpierw zmiana dyrektora generalnego w MSZ – Jerzy Pomianowski został zastąpiony, bez obiecanego konkursu, przez Piotra Wojtczaka. Tomaszowi Lisowi, który został odwołany ze stanowiska dyrektora departamentu konsularnego, minister Anna Fotyga zaproponowała inne stanowisko, aby po kilku godzinach zmienić zdanie. Inny urzędnik został powołany na wicedyrektora jednego z departamentów, by o 11 wieczorem dowiedzieć się, że minister Fotyga rozmyśliła się i jednak stanowiska nie dostanie. Ze stanowiska dyrektora departamentu Ameryki Północnej został zwolniony Henryk Szlajfer, były opozycjonista i uczestnik Marca '68 roku. Miał zostać ambasadorem w USA, lecz w czerwcu 2005 r. w "Wiadomościach" TVP pojawił się zarzut, że współpracował z SB. Szlajfer zaprzeczył i chciał oczyszczenia przed sądem lustracyjnym. Sąd odmówił, jednak ponieważ nie pełnił funkcji podlegającej lustracji. Zwolniony został Stanisław Stebelski, dyrektor departamentem ONZ, były ambasador w Helsinkach, który w 2000 r. najlepiej i jako jeden z nielicznych zdał egzaminy na urzędnika służby cywilnej. Zwolniony został też znakomity arabista Krzysztof Płomiński, dyrektor departamentu Afryki i Bliskiego Wschodu. Odchodzi dyrektor departamentu Europy – Jerzy Marganski, a także wybitny dyrektor departamentu UE Paweł Świeboda oraz dyrektorzy departamentu prawno-traktatowego - Remigiusz Henczel i strategii i planowania polityki zagranicznej - Jarosław Bratkiewicz.

Nie trudno przewidzieć, jaki to miało wpływ na psychologię funkcjonowania urzędu. Można sobie wyobrazić urzędników zamkniętych w swoich gabinetach, nerwowe oczekiwanie na informacje: awans czy degradacja? Nikt nie chciał podejmować trudnych decyzji, a zarządzanie pionowe i struktura poleceń służbowych została zerwana, bo przecież nie wiadomo czy obecny dyrektor będzie nim następnego dnia. Stąd powstało nawet nowe określenie na gmach przy alei Szucha – „czarna dziura”, gdyż wiele ważnych decyzji przepadło w oczekiwaniu na akceptację.

Kolejnym problemem MSZ były i są długotrwałe wakaty w kilkunastu ambasadach, w tym na placówkach tak ważnych jak ta przy UE w Brukseli. Najważniejsze z punktu widzenia ochrony polskich interesów placówki w Moskwie, Berlinie czy przy UE zostały w końcu powierzone ludziom spoza bezpośredniego kręgu PiS ale po nieprzyzwoicie długich i szkodliwych wakatach. Z urzędów związanych z polityką zagraniczną odeszli także profesor Władysław Bartoszewski i prof. Roman Kuźniar. Potwierdza to podnoszone wielokrotnie tezy o krótkiej ławce kadrowej PiS lub niechęci wielu kompetentnych urzędników i specjalistów do współpracy z rządzącą koalicją.

Niezwykle dużo zamieszania wprowadziła niezgrabnie przeprowadzona w MSZ lustracja. Najpierw nazwiska kilku ambasadorów pojawiły się w kontekście podejrzeń o działania przestępcze w raporcie o likwidacji WSI, w tym nazwisko ambasadora RP w Kuwejcie Kazimierza Romańskiego. Warto tutaj zauważyć, że polska ambasada w Kuwejcie pełni funkcję punktu kontaktowego NATO w tym regionie. W raporcie o WSI pojawiły się także nazwiska ambasadorów: Grzegorza Michalskiego z Turcji oraz Marka Jędrysa w Wiedniu. Nie trzeba chyba mówić w jakiej sytuacji postawiło to dyplomatów. Po wezwaniu na konsultacje do Warszawy zostali oni odwołani a ich stanowiska do dziś pozostają nieobsadzone.

Z kolei znowelizowana ustawa lustracyjna zobowiązała dyplomatów do złożenia oświadczeń o współpracy ze służbami wywiadowczymi. Okazało się, że w świetle prawa taki obowiązek dotyczy także aktywnych współ- lub pracowników wywiadu przebywających na placówkach dyplomatycznych. Konsekwencją realizacji tego prawa byłaby dekonspiracja. Dokonano, zatem prawnej woltyżerki i aktywni oficerowie wywiadu muszą teraz składać dwa oświadczenia: jawne-nieprawdziwe i tajne-prawdziwe… Zaiste trudno nadążyć za taką logiką. Wizerunek Polski bardzo na tym ucierpiał a zagraniczna prasa od kilku miesięcy ze zdumieniem i dużą dozą krytyki opisuje dys-funkcjonowanie polskiej dyplomacji.

Tych, co odeszli mieli zastąpić nowi. Jak na razie jednak, i w tej dziedzinie nie ma wielu osiągnięć. W styczniu br. przeprowadzono nabór do zasobu kadrowego służby zagranicznej. Do dziś dnia nie ma danych, co do jego efektu. Trwają wakaty w kilkunastu placówkach dyplomatycznych. Zaskoczyła także wielka nieobecność przedstawicieli wysokiego szczebla na konferencji bezpieczeństwa w Monachium czy forum ekonomicznym w Davos. Ogłoszone plany stworzenia urzędu do spraw wizerunku RP za granicą odeszły w zapomnienie. Kontrowersje wzbudziła nominacja prof. Mariusza Muszyńskiego na stanowisko pełnomocnika MSZ do kontaktów polsko-niemieckich. Muszyński w przededniu wizyty w Polsce kanclerz Angeli Merkel ocenił w "Berliner Zeitung" politykę niemiecką jako „narodową, w swojej istocie egoistyczną, niezbyt przyjazną wobec Polski”, a wcześniej zasłynął pomysłem renegocjacji traktatów polsko-niemieckich z początku lat 90.

O tym jak doskonale funkcjonująca jest nowa ekipa MSZ świadczy grono najbliższych współpracowników minister Anny Fotygi. Oprócz tego, że opuścił je m.in. Stanisław Komorowski, ostatnio sekretarz stanu w ministerstwie, wcześniej ambasador w Londynie cieszący się bardzo dobra reputacja i opinią, to wśród większości zasadniczo młodych wiekiem i stażem sekretarzy i podsekretarzy stanu, duch pracy zespołowej wydaje się mocno podupadać. Trudno uwierzyć w zaufanie minister Fotygi do swoich współpracowników skoro cofnęła najpierw zgodę na ich oficjalne podróże zagraniczne a potem cofnęła upoważnienie do podpisywania dokumentów w jej imieniu. Ostatnia ostra wymiana zdań na zebraniu szefostwa MSZ między rzecznikiem Andrzejem Sadosiem a podsekretarzem stanu Rafałem Wiśniewskim zakończyła się przejściem Andrzeja Sadosia do kancelarii premiera a do odejścia z resortu przymierza się inny podsekretarz stanu Paweł Kowal.

Być może nowa ustawa o służbie zagranicznej uporządkuje zasady wprowadzania zmian kadrowych oraz tę nerwową i chaotyczną sytuację w ministerstwie. I to zapewne tylko z powodu nawału obowiązków pracowników MSZ, tych, którzy jeszcze pozostali na alei Szucha, ustawę przygotowuje kancelaria premiera. Oceniając dotychczasowe zmiany w MSZ trudno przyznać, iż wpłynęły one na poprawę działania ministerstwa. Zapewne w trakcie 50 lat narzuconego reżimu i penetracji obcych służb, polska dyplomacja nie pozostała nienaruszona i wkradło się wiele nieprawidłowości. Ale czy warto w takiej sytuacji rozpalać wszędzie stosy i polować na czarownice według zasad praktykowanych przez inkwizycję, która wobec osób podejrzanych posługiwała się logiką: jak zginie na stosie to znaczy, że niewinna i jej dusza będzie oczyszczona, a jak przeżyje to znaczy, że jest uwikłana w podejrzane działania i należy ją zgładzić innymi sposobami?

Drukuj Email
 
Powiązane tagi:
  
Osoby:  Anna Fotyga   Władysław Bartoszewski  
Panstwa:  Polska  
Inne:  Polska polityka zagraniczna  
Na początek sprostowanie: sądy boże i proces inkwizycyjny nie były w stosunku do siebie współczesne. Ten drugi był znacznym postępem na drodze rozwoju praw człowieka: wymagał przyznania się do winy (chociaż uzyskiwano je przez osłabianie ciała, które zniewalało, w gruncie rzeczy, sprawiedliwą duszę) a nie testowania skazanego, na okoliczność kontaktów z diabłem ;). Co do meritum: trudno się nie zgodzić z przedstawioną przez autora opinią na temat posunięć kadrowych MSZ, jednak kwestia ta nie wyczerpuje morza nieudolności, w którym od roku topiona jest nasza polityka zewnętrzna. Pani minister Fotyga wydaje się zupełnie nieprzygotowana do piastowania tak wysokiej funkcji, która wymaga nie tylko wiedzy i praktyki dyplomatycznej, lecz także błyskotliwości, kontaktowości oraz, nie ukrywajmy, dobrych stosunków wśród polskich, jak i zagranicznych dyplomatów. Atmosfera paranoi, która dzięki p. Fotydze opanowała ministerstwo przeszkadza w komunikacji wewnątrzresortowej, zaś nieufność nie pozwala na korzystanie z kompetentnej pomocy doradców, także tych PiS-owi przychylnych, zarówno panu prezydentowi, jak i pani minister. Polska polityka zagraniczna jest prowadzona w słusznym kierunku, ale w fatalnym stylu pełnym idiotycznych gaf, które, albo świadczą o jakiejś obsesji decydentów, albo o ich kompletnej głupocie. Pani minister Fotyga nie ma nigdy nic do powiedzenia na swoich konferencjach prasowych, po co zatem je zwołuje? Dlaczego przynosi nam wstyd przed obcymi dyplomatami? Z jakiego powodu łamie zasadę jawności życia publicznego, która z wyjątkiem ograniczeń ustawowych, dotyczny także MSZ? Czy dlatego, że uważa dziennikarzy i opinię publiczną za zgraję idiotów, którzy nie są w stanie zrozumieć zagadnień międzynarodowych, czy dlatego, że sama woli stosować się do rzymskiej zasady: "Si tacuisses philosophus mansisses"? Komu służył 14-miesięczny wakat na stanowisku Stałego Przedstawiciela RP przy UE? Bo na pewno nie interesom Polski. Gdybym miał poglądy podobne do ludzi, którzy obecnie rządzą Polską, posądziłbym panią minister i pana prezydenta o zdradę narodową.
Łukasz , 2007/05/23 10:54
Jeżeli to prawda to tym gorzej dla BBN a tym lepiej dla czytelników. Ponadto, Bartku, zauważam sprzeczność w Twojej wypowiedzi. Nie negujesz argumentacji ani tez, faktów zawartych w tekście a starasz się zdyskredytować rzetelność autora. Coś a'la "Dziadek w Wermachcie". To już było. Niech tekst broni się sam, nic do tego biografii autora (choćby miał całą rodzinę w Wermachcie :)) ). Pozdrawiam.
Filip, 2007/05/16 05:24
przypominam Bartku, że artykuły publicystyczne ze swej natury nie są obiektywne :)
Maciej Konarski, 2007/05/16 05:16
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny