|
W Polsce zostawili rodziny, przyjaciół i znajomych. Od kraju dzieli ich ponad dwa tysiące kilometrów i tak naprawdę tylko to na emigracji ich łączy... REKLAMA
Strona 4 z 4 I tak pierwsze formalne wymagania mamy już za sobą. Pora zastanowić się co dalej. Finanse i ich pozyskanie - to kolejne kroki jakie musimy zrobić, by w pełni sprostać wyzwaniu.
„Mamy już kilka pomysłów, na to jak zintegrować mieszkającą tu Polonię. Organizując prawdziwą polską imprezę kulturalną pomożemy nie tylko sobie, ale zmienimy nasz niestety negatywny wizerunek: Polaka - cwaniaka, siedzącego po pracy przy flaszce wódki. Jeśli pokażemy, że prócz języka łączy nas jeszcze wspólna kultura - zresztą bardzo ciekawa - to jest szansa by zmienić nastawienie często wrogich nam Brytyjczyków. Dlaczego na wspólny wieczór nie zaprosić także Anglików? Mamy tylko jedno zasadnicze pytanie. Gdzie na to wszystko kasa? Trzeba przecież na początku wynająć jakieś lokum i wydrukować folder reklamowy, by dotrzeć do jak największej liczby ludzi. Nie wspominając o pozostałych kosztach. To przecież duże pieniądze”- zastanawiają się Asia i Justyna, które w przyszłości podobną działalnością bardzo chciałyby się zająć.
Jak dowiedziałem się w CEMC pomoc stowarzyszenia nie ogranicza się tylko i wyłącznie do spraw formalnych. Po opracowaniu przyszłego budżetu i stworzeniu biznes planu fundacji możemy ubiegać się o pomoc materialną, która - co powinno zachęcać - jest naprawdę bardzo znacząca.
„Z naszej strony możecie otrzymać np. komputer i sprzęt, który pomoże w sprawnym działaniu waszej fundacji. Takie wsparcie otrzymało od nas już kilka podobnych organizacji Pomożemy też w przygotowaniu strony internetowej powstającej organizacji, by jak najlepiej ją zareklamować. Ale nie tylko. Każda większa impreza jaką zechcielibyście w mieście poprowadzić, oczywiście pod warunkiem, że skorzysta na niej polska społeczność a nie wy - może być znacząco przez nas dofinansowana. Nawet do dwóch tysięcy funtów, jeśli takiej sumy organizowane przedsięwzięcie będzie wymagać”- kontynuuje moja rozmówczyni z CEMC.
Z pewnością środki jakie zgromadzimy od ludzi pragnących wspomóc taką działalność zawsze będą na wagę złota. Chętnych jak widać nie brakuje. Jednak nie musi to być jedyne źródło czerpania pieniędzy na nasz projekt. Dzięki ścisłej współpracy Council for Ethnic Minority Communites i Northamptonshire County Council istnieje możliwość na sfinasowanie polonijnej fundacji niemal w całości. Na podstawie budżetu jaki przedstawimy pracownikom CEMC zostanie przeznaczona nam odpowiednia pomoc finansowa. I tak możemy uzyskać środki, które pozwolą nam częściowo a nawet w pełni opłacić wynajmowany lokal i uregulować rachunki, co dla nowo powstającej organizacji jest sprawą niewątpliwie priorytetową. Jak poinformowano mnie u źródła mogą być to nawet kwoty w przedziale od kilku do kilkunastu tysięcy funtów rocznie. Jak widać możliwości są - teraz wystarczą tylko chęci!
Zmieniły się czasy a wraz z nimi zmieniła się brytyjska Polonia, lecz pozostały wartości, które nigdy nie ulegają przedawnieniu i dewaluacji. Bezinteresowna pomoc, wzajemna życzliwość oraz poszanowanie międzyludzkich więzi zawsze będą w cenie.
Falę pierwszej polskiej emigracji XX wieku determinowały względy polityczne. Dzisiejsza wędrówka Polaków ma natomiast charakter stricte ekonomiczny. Nasi dziadkowie, którzy przybyli do Anglii w latach 40-tych ubiegłego stulecia pielęgnowali ideały, którym do dziś pozostali wierni i które stały się na długie lata polskim znakiem rozpoznawczym. To one pozwoliły im przetrwać i odnaleźć w UK swoją drugą ojczyznę. My - młodzi obywatele zjednoczonej Europy zabraliśmy do Anglii puste portfele, które za wszelką cenę staramy się zapełnić oraz ignorancję dla „dinozaurów” - jak nazywamy powojenną emigrację. I choć w obu przypadkach nasz pobyt na Wyspach jest całkowicie uzasadniony, to jak mówią coraz częściej mieszkający w Northampton Polacy, żal tego, co w nas zamiera a czego najnowsza Polonia (poza chlubnymi wyjątkami w kilku miastach Anglii czy Szkocji) nawet nie myśli wskrzesić. A zrobić to - jak zewsząd słychać - trzeba.
|