|
Czasem prawda o pewnych wydarzeniach wychodzi na jaw dziesiątki a nawet setki lat po nich. Do tego czasu skazani jesteśmy na domysły, przypuszczenia i mętne hipotezy. Tak jest również w przypadku zdarzeń omawianych w tej pracy. Dzisiaj w dobie ultratajnej ,,wojny z terroryzmem” zmuszeni jesteśmy często rekonstruować wydarzenia na podstawie informacji rozrzuconych jak fragmenty rozbitego lustra. Być może dlatego informacje, które zebrałem w tym skromnym opracowaniu są tylko nieśmiałą próbą – opisania historii działań siatki Osamy bin Ladena w Afryce. A szczególnie kilku mniej znanych epizodów z jej dziejów. REKLAMA
Strona 1 z 5 W kraju czarnej rozpaczy Po kryzysie wojnie w Zatoce Perskiej rozgoryczony weteran Afganistanu Osama bin Laden popadł w poważny konflikt z saudyjską rodziną królewską, dotyczący obecności amerykańskich wojsk w Arabii Saudyjskiej. Wobec różnych nacisków postanowił opuścić swą ojczyznę. Udał się do Sudanu. Yossef Bodansky sugeruje, że chciał on tam ,,prowadzić ciche muzułmańskie życie i rozkręcić nowe interesy”. Sytuacja panująca wówczas w tym gospodarczo zacofanym i pogrążonym w wojnie domowej kraju sugerowała jednak, że krótkotrwały ustabilizowany okres pobytu w Chartumie miał być tylko wstępem do o wiele poważniejszej działalności. (Wszak do prowadzenia interesów mógł wybrać np. Londyn.) 30 VI 1989r w wyniku puczu w Sudanie doszedł do władzy generał Omar Al.-Baszir – człowiek owładnięty myślą zaprowadzenia w tym kraju fundamentalistycznego reżimu muzułmańskiego. Ideologiem i szarą eminencją nowej władzy został Hasan At-Turabi – wykształcony na Sorbonie działacz Stowarzyszenia Braci Muzułmanów. By zislamizować kraj nie cofali i nie cofają się oni przed ludobójczymi metodami. Nawet Mahdi nie jest dla nich przykładem wystarczająco pobożnego muzułmanina. Sudan zamienił się pod ich rządami w światowy ośrodek wsparcia sunnickiego fundamentalizmu. Oznaczało to, że kraj stał się otwarty dla wszelkiego rodzaju terrorystów. Jednocześnie doszło do zaskakującej zmiany polityki zagranicznej Sudanu. Kraj ten przestał być sojusznikiem Libii i Iraku w zamian zacieśniając więzi z Iranem. At-Turabi zafascynowany był irańskimi sukcesami w walce z USA i Izraelem w Libanie. Wyszkoleni przez Teheran terroryści imponowali mu swoim profesjonalizmem. Dokonał więc zmian w głoszonej przez siebie doktrynie islamu szczególnie akcentując zasypywanie podziału między sunnitami a szyitami w celu połączenia sił do walki ze wspólnym wrogiem – zarówno z zachodnią cywilizacją jak i z popieranymi przez USA reżimami na Bliskim Wschodzie. Znalazło to wyraz w stworzeniu Międzynarodówki Islamskiej i jej zbrojnego ramienia Zbrojnego Ruchu Islamskiego. W kwietniu 1991 r. w Chartumie odbyła się Konferencja Narodów Arabskich i Muzułmańskich. Była to pierwsza próba koordynacji islamskiego terroryzmu po wojnie w Zatoce Perskiej. Wywarła ona duże wrażenie na Iranie co sprawiło, że uruchomił on wsparcie dla sudańskiego reżimu. Zorganizowano obozy szkoleniowe dla terrorystów, przysłano instruktorów, zapewniono nowoczesny system łączności. Irańscy Gwardziści Rewolucyjni zajęli więzienie Kabar w Chartumie i założyli tam swoją główną kwaterę. W grudniu 1991r. wizytę w Sudanie złożył prezydent Iranu Rafsandżani. Podpisano szereg porozumień dotyczących współpracy w dziedzinach obrony, terroryzmu i gospodarki. Zapewniły one Sudanowi stałe dostawy ropy naftowej i żywności jednocześnie trwale uzależniając go od reżimu ajatollahów. Sudan miał się stać głównym irańskim przyczółkiem w Afryce. Jednakże At-Turabi napotkał na drodze do rozprzestrzeniania islamskiej rewolucji poważną przeszkodę w postaci finansów. 5 VII 1991r. Bank Anglii nakazał bowiem zamknąć Bank of Credit and Commerce International ( BCCI) - dotychczas główny i zarazem najbezpieczniejszy kanał finansowania terrorystów. Fundamentaliści stracili przy tym setki milionów dolarów. Zdesperowany At-Turabi zwrócił się więc o pomoc do przybyłego właśnie do Chartumu, posiadającego liczne koneksje saudyjskiego milionera – Osamy bin Ladena. Bin Laden szybko zorganizował misterny system pralni brudnych pieniędzy opierających się na wielu fundacjach ,,charytatywnych”. Jedna z takich fundacji założona została już w 1988r. i nosiła nazwę Al.-Qaeda. Zdołał też zorganizować wsparcie finansowe od podobnie myślących finansistów z krajów z nad Zatoki Perskiej. Sudan borykał się również z fatalnym stanem infrastruktury komunikacyjnej. Irańczycy zwracali uwagę, że odbija się to ujemnie na obronnych zdolnościach kraju. Wobec bezradności rządu w Chartumie zajęło się tym należące do bin Ladena przedsiębiorstwo Al.-Hidżra. Zbudował min.: dobrej jakości wojskową drogę łączącą Chartum z południem Sudanu, tamę w Rusajris, liczne lotniska, bazy wojskowe i obozy szkoleniowe dla terrorystów. Firmy bin Ladena były też sposobem na sprowadzenie zachodniej technologii dla reżimu. Nic dziwnego, że już w 1992 roku At-Turabi wprowadził Osamę do swojego wewnętrznego kręgu decyzyjnego i przywództwa międzynarodowego islamskiego ruchu fundamentalistycznego. On natomiast zaczął ściągać do Sudanu swych towarzyszy broni z Afganistanu. Już wkrótce jego siatka miała uderzyć...
|