|
Wczoraj Parlament Europejski wezwał spotykających się w dniach 16-17 grudnia przywódców 25 krajów Unii Europejskiej do rozpoczęcia "bez zbędnej zwłoki" negocjacji członkowskich z Turcją. Będący wynikiem tajnego głosowania gest nie ma wprawdzie mocy wiążącej, z pewnością jednak będzie mieć duże znaczenie. Brukselski szczyt przywódców UE zadecyduje teraz, czy i kiedy zostaną rozpoczęte negocjacje członkowskie z Turcją. REKLAMA
W tajnym głosowaniu rezolucję poparło 407 deputowanych, 262 wyraziło swój sprzeciw, a 29 wstrzymało się od głosu. W przyjętym dokumencie wezwano Turcję m.in. do podejmowania dalszych reform i wprowadzania w życie już przyjętych ustaw. Część europarlamentarzystów odtajniła (w trakcie głosowania lub tuż po nim) swoje preferencje związane z Turcją; wcześniej tajne głosowanie przeforsowali chadecy. Przyjęta rezolucja określa, że negocjacje są "procesem otwartym, który nie prowadzi a priori ani automatycznie do przyjęcia".
---
Stosunkiem głosów 332 do 325 przyjęto poprawkę, wzywającą "Komisję Europejską i Radę (UE) do żądania od władz Turcji oficjalnego uznania historycznego faktu ludobójstwa Ormian w 1915 r. i otwarcia możliwie szybko granicy między Turcją a Armenią" - jednocześnie nie poczyniono z tego warunku podjęcia negocjacji.
Odnotujmy, że na początku bieżącego tygodnia szef francuskiej dyplomacji, Michel Barnier, zapowiadał, że po rozpoczęciu negocjacji członkowskich UE Francja będzie zabiegać o przyznanie się Turcji do ludobójstwa Ormian. Zainteresowanie Francji stosunkami Turcji z Armenią jest warunkowane m.in. największą w UE społecznością ormiańską zamieszkującą ten kraj - może być to nawet 300 tys. osób.
W 1915 r. doszło do krwawej rzezi Ormian zamieszkujących imperium osmańskie - wg szacunków, w latach 1915-16 zginęło ok. 1,5 mln osób. Rozkaz rozpoczęcia wysiedleń i mordów mieli wydać 24 kwietnia 1915 r. rządzący Turcją: Enwer Pasza, Talaat Pasza i Dżemal Pasza. Turcja konsekwentnie nie uznaje tych wydarzeń za ludobójstwo, twierdząc, że Ormianie byli ofiarami działań wojennych, kwestionuje przy tym także liczbę zabitych.
---
Parlament Europejski wezwał dodatkowo Turcję do wycofania swoich wojsk z północnej części Cypru. Według legislatywy UE, negocjacje, które będą się przecież toczyć z 25 państwami, "zakładają oczywiście uznanie Cypru przez Turcję". Turcja dotąd jednak nie uznaje władz południowej (greckiej) części wyspy, czyli Cypru ("właściwego" dla odróżnienia od "Północnego").
Zob. także: Konflikt turecko-grecki oraz W stronę porozumienia - gest Papadopulosa.
---
Zob. także: Rezolucja w sprawie Turcji przyjęta / Parlament Europejski.
---
Za pełnym członkostwem Turcji w UE opowiadają się jednym głosem turecki rząd (związany bezpośrednio z konserwatywną, islamistyczną Partią Sprawiedliwości i Rozwoju - AKP) i turecka opozycja parlamentarna.
W zeszłym tygodniu jednak szef opozycyjnej Partii Ludowo-Republikańskiej - CHP, Deniz Baykal, zapowiedział, że jeśli tylko UE zaproponuje jego krajowi coś innego niż członkostwo, Turcja winna podziękować. Baykal obrazowo tłumaczył: "Nikt nie może zagwarantować, że każdy stan zakochania zakończy się małżeństwem (...) jednak mówienie o tym od razu na początku... jest czymś niesmacznym". Ten socjaldemokrata wyjaśnił przy tym, że Turcja ma duży respekt względem Europy, nie jest jednak dla niej do przyjęcia oferta zostania jej "drugą żoną".
CHP to obecnie jedyna partia opozycyjna w tureckim parlamencie - ma łącznie 178 deputowanych - rządząca AKP posiada 365.
---
Zob. także: REPORT on the 2004 regular report and the recommendation of the European Commission on Turkey's progress towards accession / Parlament Europejski.
/Berliner Morgenpost, Der Standard, Internetia, o2, Parlament Europejski, in./ |