Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Bartłomiej Osuch: USA - drugi Rzym? Drukuj Email
( 13 głosów)




Bartłomiej Osuch   
30.11.2007.
 1 2 >>>
Przedmiotem niniejszej pracy jest analiza porównawcza głównych geopolitycznych czynników, warunkujących powstanie imperiów na przykładzie analogii występujących pomiędzy Cesarstwem Rzymskim a Stanami Zjednoczonymi.

REKLAMA
 Warunkiem sprawowania roli światowego hegemona jest uzyskanie wystarczającej przewagi ekonomicznej i wojskowej w połączeniu z atrakcyjną intelektualnie i moralnie ideologią oraz dysponowanie sprawnym ośrodkiem podejmowania decyzji politycznych.[1]

A. A. Boron

 

Wprowadzenie

U zarania państwowości Stanów Zjednoczonych Ojcowie Założyciele poszukując wzorca dla rodzącego się, przyszłego supermocarstwa, spoglądali z podziwem i sentymentem na starożytny Rzym, innego wielkiego gracza z zamierzchłej przeszłości. Należałoby uznać podobne pomysły za mrzonki. Wszak na jakiej płaszczyźnie można było pod koniec XVIII wieku porównywać potężne cesarstwo ze związkiem byłych kolonii brytyjskich? Tymczasem jak pokazała historia, Thomas Jefferson, John Adams, Benjamin Franklin czy George Washington wykazali się niezwykłą przenikliwością i wizjonerstwem, stawiając w jednym rzędzie Imperium Romanum oraz United States of America.   

W swojej najnowszej książce Are We Rome? The Fall of an Empire and the Fate of America [2], Cullen Murphy wskazuje na  analogie pomiędzy tymi dwoma podmiotami. Obserwując zjawisko budowania więzi między USA a Cesarstwem Rzymskim, odnajdujemy je coraz częściej, co można uznać za kolejne wcielenie nieśmiertelnego historycznego paradygmatu, jakim jest właśnie „imperium”. W swojej pracy, autor zdaje się jednak marginalizować szerszy kontekst, skupiając się na okresie prezydentury George’a W. Busha.

Czy porównanie 43. prezydenta do cesarza Dioklecjana, najemników barbarzyńskich do firm PMC [3] typu Haliburton, bądź nielegalnych imigrantów do wędrówek ludów, jest słuszne czy nie? Pytanie to pozostawiam bez odpowiedzi. Natomiast interesujący wydaje się szerszy kontekst historyczny oraz tło geopolityczne, na którym przyszło funkcjonować obu imperiom.

Zrzucenie jarzma i budowa potęgi

Najstarsze dzieje Rzymu to w dużej mierze legendy i mity zapożyczone głównie z tradycji greckiej. Niemniej, jak można dziś ustalić, początkowo niezależna osada została podbita przez sąsiednich Etrusków w połowie VI wieku p.n.e. Rozwijające się pod obcym panowaniem osiedle latyńskie z czasem zdołało zrzucić obcą zwierzchność, wypędzając ostatniego etruskiego króla (rex), pod koniec V wieku p.n.e.

Stany Zjednoczone, wpierw będące kolonią, także wyrwały się spod kurateli potężnego suzerena w osobie króla Anglii, w wyniku rewolucji i wojny o niepodległość w latach 1775-1782. Interesującym wydaje się fakt, iż ustrój polityczny obu nowych państw, był przeciwieństwem monarchii. I Rzym, i Stany Zjednoczone powstały jako republiki. Dobrze pamiętano absolutystyczne rządy.

Miasto Rzym położone na uboczu wielkich procesów historycznych nie liczyło się przez stulecia jako realny gracz. Wielkie imperia istniały dotąd tylko we wschodniej części basenu Morza Śródziemnego i regionie Bliskiego Wschodu (żyznego półksiężyca). Babilon, Asyria, Egipt, państwa greckie, Persja, Imperium Macedońskie czy państwa diadochów jedno po drugim zdobywały panowanie i upadały, prowadziły wielkie podboje i same były niszczone. W tym czasie małe latyńskie polis systematycznie podporządkowywało sąsiadów i rosło w siłę, stając się poważnym podmiotem w zachodniej części Morza Śródziemnego.

W tym miejscu pojawia się kolejna analogia. Rozwój Stanów Zjednoczonych również odbywał się na uboczu głównych wydarzeń, których ówczesnym centrum była Europa. To tam swoje metropolie miały największe potęgi kolonialne, tam zachodziły najważniejsze procesy historyczne, toczyły wojny i tworzyły koalicje. USA podobnie jak Rzym, stojąc na uboczu mogły zachować pozycję neutralnego obserwatora, angażując się w główne wydarzenia na własnych warunkach i w sprzyjających okolicznościach. Jak powiada A. Toynbee: Wojna hegemoniczna faworyzuje mocarstwa z peryferii systemu międzynarodowego. Sprzyja temu wzajemna eliminacja walczących mocarstw [4]. Tak było chociażby podczas I i II wojen światowych, do których Stany Zjednoczone weszły w końcowej fazie, walnie przyczyniając się do ich rozstrzygnięcia.

Wojna hegemoniczna

Na drodze do panowania Rzymu w regionie stanęła jednak Kartagina, północno-afrykański konkurent. Decydujące starcie musiało nadejść nie tylko ze względów geopolitycznych. Oba państwa różniły się także religią, system politycznym i modelem społecznym. Konfrontacja była nieunikniona. Okres ten był dla Rzymu decydujący. Po ciężkiej walce, w trzech wojnach punickich [5], rywal został ostatecznie pokonany. Od tego czasu rozpoczyna się gwałtowny wzrost potęgi, w wyniku którego kolejni sąsiedzi Imperium zostają podporządkowani, wyzyskując ich słabość i brak jedności, po wyniszczających wojnach. Rzym stał się hegemonem, a świat śródziemnomorski, orbis terrarum, znalazł się w obrębie jednego organizmu państwowego [6].

W przypadku Stanów Zjednoczonych, jako sytuację analogiczną wskazać należy zmagania ze Związkiem Radzieckim i poprzedzające je wielkie konflikty XX wieku. Po pierwszej wojnie światowej USA nie angażując się w sprawy światowe na większą skalę, prowadziły politykę izolacjonizmu. W orbicie ich zainteresowań znajdowały się wówczas jedynie regiony półkuli zachodniej. Druga wojna światowa zaowocowała porzuceniem tej doktryny. Jednakże po upadku nowych pretendentów (Niemcy, Japonia) i osłabieniu starych (Wielka Brytania i Francja), na drodze do globalnej dominacji stanął Związek Radziecki. Okres lat 1945-89, mimo odmiennego charakteru (wymuszonego pojawieniem się broni jądrowej), w porównaniu z poprzednimi konfliktami tego typu, także możemy określić mianem wojny hegemonicznej. Ścierały się w niej nie tylko państwa czy bloki, ale też systemy polityczne, ekonomiczne i ideologie. Zaniechanie z obawy samounicestwienia bezpośredniej konfrontacji o charakterze zbrojnym przełożyło się na agresywną rywalizację w dziedzinie zbrojeń i ograniczonych interwencji na obszarach peryferyjnych. W jej wyniku upadło jedno z mocarstw, otwierając konkurentowi drogę do światowego przywództwa.



Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Miasta:  Rzym  
Panstwa:  Stany Zjednoczone  
Inne:  Stosunki międzynarodowe  
Tekst bardzo dobry stylistycznie. Ciekawa i oryginalna teza również podnosi jego wartość. Polecam
colonel, 2008/01/08 02:57
[b]Przemek napisał:[/b] [quote]Świetny artykuł. Rozwinąłbym jednak bardziej temat upadku mocarstwa. Rosnąca słabość cestarstwa była de facto jego upadkiem, skrzętnie wykorzystanym przez barbarzyńców. W innych okresach siły Hunów czy innych plemion germańskich nie miałyby żadnych szans. Czy USA jest teraz wyjątkowo osłabione w porównaniu do drugiej połowy XX w? Nie wydaje mi się.[/quote] Skoro przedmiotem pracy jest powstanie imperiów to po co pisać o upadku? Ten wątek nadaje się na osobny artykuł.
Gość, 2007/12/03 02:25
Świetny artykuł. Rozwinąłbym jednak bardziej temat upadku mocarstwa. Rosnąca słabość cestarstwa była de facto jego upadkiem, skrzętnie wykorzystanym przez barbarzyńców. W innych okresach siły Hunów czy innych plemion germańskich nie miałyby żadnych szans. Czy USA jest teraz wyjątkowo osłabione w porównaniu do drugiej połowy XX w? Nie wydaje mi się.
Przemek, 2007/12/02 03:37
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny