Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Strona główna
Bliski Wschód/ Misja pokojowa George'a W. Busha Drukuj Email
( 8 głosów)




Maciej Nawrot   
12.01.2008.

Prezydent Stanów Zjednoczonych George W. Bush rozpoczął w środę (9.01) wizytą w Izraelu ośmiodniową podróż Bliskim Wschodzie, obejmującą również Kuwejt, Bahrajn, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabię Saudyjską oraz Egipt. Jej głównym celem jest przyspieszenie bliskowschodniego procesu pokojowego.

REKLAMA

2008-01-13, 00:20:15

Amerykański prezydent chciałby, żeby do zawarcia porozumienia pokojowego pomiędzy władzami Izraela i Autonomii Palestyńskiej doszło jeszcze przed jego odejściem z Białego Domu, czyli do stycznia 2009 r.

Bush uważa, że obie strony konfliktu bliskowschodniego działają z dużym zaangażowaniem na rzecz porozumienia i są gotowe do poświęceń oraz podejmowania trudnych decyzji.

Zadeklarował też prowadzenie bardziej twardej i zdecydowanej polityki zagranicznej na rzecz osiągnięcia porozumienia. Wezwał też obie strony do ponownego wytyczenia granicy oraz wypłaty Palestyńczykom i ich potomkom rekompensaty za utracone gospodarstwa znajdujące się aktualnie na terytorium Izraela. Nie przedstawił on jednak żadnych konkretnych rozwiązań.

Po środowym (9.01) spotkaniu, premier Izraela Ehud Olmert obiecał podjąć działania w celu likwidacji nielegalnych osiedli żydowskich na terytoriach okupowanych. Zaznaczył jednocześnie, że jakiekolwiek porozumienie będzie możliwe dopiero wówczas, kiedy skończą się palestyńskie ataki.

Wizytę prezydenta USA skrytykował Iran, nazywając ją "ingerencją" w sprawy regionalne. 

Promowanie bliskowschodniego procesu pokojowego było również głównym punktem rozmów z władzami Kuwejtu i Bahrajnu, które zapoczątkowały kolejny etap podróży Busha obejmujący kraje Zatoki Perskiej. Eksperci są jednak zgodni, że w tym regionie znacznie większe znaczenie ma kwestia amerykańskiej polityki wobec Iranu i jego programu jądrowego oraz sytuacja w Iraku, co pokazała również niedzielna wizyta w Zjednoczonych Emiratach Arabskich

Wydaje się, że kompleksowe porozumienie będzie trudne do osiągnięcia. Zorganizowana przez amerykańską administrację konferencja w Annapolis w listopadzie 2007 r. nie przyniosła tak oczekiwanego przełomu. Mimo deklaracji władz Izraela i Autonomii Palestyńskiej o determinacji w dążeniu do zawarcia pokoju, wciąż dochodzi do wzajemnej wymiany ognia, w której giną ludzie.

Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Panstwa:  Stany Zjednoczone   Państwo Izraela  
Proszę bardzo, kolejny głos potwierdzający bezradność umysłową dzięki której kultura GRINGO tak cudownie kwitnie: najlepszą radą dla tych, którzy nie mają ochoty wysłuchiwać bredni, jest wyprowadzenie się na inną planetę. Imponująca konkluzja. Nic dodać nic ująć! Tak cudowna recepta powinna być z pewnością nauczana w szkołach... i omawiana na maturze
Companero, 2008/01/16 12:22
Krótka konkluzja powyższej wypowiedzi? Świat jest do d*py. Moja propozycja do autora: znajdź sobie lepszy i tam sie wyprowadz
delta617, 2008/01/15 07:36
Kiedy polskie pseudodziennikarstwo przestanie zachowywać się jak wytresowane stado baranów wypasanych na polach amerykańskiej propagandy? BUSH MISJONARZEM POKOJOWYM !!! Jak nisko trzeba upaść aby nazywać działalność tego bandyty "misją pokojową". Zdumiewające że jeszcze taki pseudokomentarz uzyskuje poklask w formie pięciu gwiazdek - chyba tylko od jakichś zdyscyplinowanych faszystów. Hańba! Oto przykłąd dziennikarstwa, które może lekko oświecić otumaniony propagandą motłoch akademicki: Wycofamy polskich żołnierzy z Iraku, ale tylko po to, by zwiększyć ich liczbę w Afganistanie. Bo politycy z Warszawy nie potrafią wyjść z roli wasala USA. Od początku amerykańskiej agresji oficjalnie zginęło w Iraku 3 855 Amerykanów, z tego 852 w roku ubiegłym. Koszt amerykańskich wojen w Iraku i Afganistanie przekroczył kwotę 1,5 biliona dolarów. Oznacza to, że każda amerykańska rodzina została obciążona kosztami wojny na sumę 20 tys. dolarów. Mimo to, Stany Zjednoczone w ubiegłym roku zwiększyły swój kontyngent wojskowy w Iraku o 30 000 żołnierzy, podwyższając ich liczbę do 168 tysięcy, a całkowite wydatki na wojnę w Iraku i Afganistanie pochłoną w bieżącym roku sumę 670 miliardów dolarów. Tą samą drogą idzie Polska – jeden z najwierniejszych sojuszników USA, aktywnie i bezkrytycznie wspierający wszelkie militarne awantury. 18 grudnia 2007 r. nowy rząd podjął decyzję o przedłużeniu, jak to zostało określone, „misji Polskiego Kontyngentu Wojskowego” w Iraku do 31 października 2008 r. Kontyngent ów liczyć będzie 900 żołnierzy. Równie ochoczo polski rząd angażuje się w operację afgańską. Rządowe plany przewidują zwiększenie liczby żołnierzy w Afganistanie z 1200 do 1600 osób. Nie ma w tym nic zaskakującego, skoro udział Polaków w afgańskiej awanturze „załatwił” w ubiegłym roku ówczesny minister obrony z nadania PiS – Radosław Sikorski, który obecnie szefuje polskiej dyplomacji w imieniu PO. I na tym polega polska specyfika polityki zagranicznej ponad podziałami. Wojny bez szans Operacje militarne zarówno w Iraku, jak i w Afganistanie, z wojskowego punktu widzenia były z góry skazane na niepowodzenie. Tak zwana misja stabilizacyjna w Iraku doprowadziła do totalnej destabilizacji tego kraju. Jak w przypadku każdej okupacji, również w Iraku i w Afganistanie rozwinął się ruch oporu, z którego ręki giną i będą ginąć żołnierze-okupanci. W obydwu tych krajach odżyły dawne podziały narodowościowe i religijne, co doprowadziło do wzajemnych walk między przedstawicielami różnych na nowo zwaśnionych grup. Do Iraku zaczęli przenikać – nieobecni przed inwazją – terroryści z Al-Kaidy, przed którymi miała rzekomo chronić amerykańska okupacja. Problemów tych nie jest w stanie rozwiązać żadna okupacja. W Afganistanie władza centralna jest czystą karykaturą, ponieważ jest w stanie kontrolować jedynie niewielki obszar wokół stolicy kraju. Na pozostałych terenach panują talibowie oraz zaprawione w bojach i politycznych rozgrywkach grupy partyzanckie. Należy też pamiętać o tym, że w Afganistanie jeszcze nikomu nie udało się wygrać wojny. Nie udało się Wielkiej Brytanii, ani Związkowi Radzieckiemu. Fakty te nie docierają jednak do świadomości tych, którzy brną w beznadziejną i bezsensowną wojnę. W Stanach Zjednoczonych coraz więcej ludzi zastanawia się nad dalszym sensem militarnego zaangażowania w Iraku i w Afganistanie. Polskim władzom obce są tego rodzaju dylematy. Obowiązuje dogmat sojuszniczej wiarygodności i bezwzględnego podporządkowania się interesom USA. Charakterystyczne dla takiego sposobu myślenia są poglądy ministra obrony narodowej Bogdana Klicha, wyrażone w niedawno udzielonym wywiadzie radiowym. Jak wiadomo, jednym z genialnych pomysłów polskich władz było przejęcie kontroli nad prowincją Paktita, co z kolei stanowiło uzasadnienie dla zwiększenia liczebności kontyngentu wojskowego. O tym jednak – podobnie, jak o wszystkim w Afganistanie – decydują Stany Zjednoczone. Skwapliwie potwierdza to także minister Klich. „Rozpoczęliśmy sondowanie naszych sojuszników i partnerów. Zasadniczo rozmowy będę prowadził w Waszyngtonie. Jednak w Afganistanie oraz w całym NATO, najbardziej znaczący głos mają Amerykanie” – mówił we wspomnianym wywiadzie. Z Trybuny Robotniczej
Irakijczyk, 2008/01/14 09:29
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny