Inwestea Konsultea Wschod24 Afryka24 Pe24
Maciej Konarski: Porządek panuje w Rangunie Drukuj Email
( 1 głos)




Maciej Konarski   
19.01.2008.
Czwartkowe oświadczenie Rady Bezpieczeństwa w sprawie sytuacji w Birmie kolejny raz pokazuje, jak bardzo społeczność międzynarodowa jest bezsilna wobec tamtejszego reżimu. Jak zresztą każdego innego.
REKLAMA
Cztery miesiące po zdławieniu „szafranowej rewolucji” junta z Naypyidaw czuje się już na tyle pewnie, że odważyła się - nie siląc się nawet na wiarygodny pretekst - nie wpuścić na terytorium Birmy specjalnego wysłannika ONZ. To w sumie dość żałosne podsumowanie wysiłków Ibrahima Gambariego, który w trakcie swych dotychczasowych wizyt w Birmie zdołał wymóc na generałach jedynie wykonanie kilku nic nieznaczących gestów, takich jak wznowienie oficjalnych kontaktów z legendarną przywódczynią opozycji Aung San Suu Kyi. Jej spotkania z wysłannikami junty nie przyniosły zresztą żadnych konkretnych ustaleń, a reżim po pewnym czasie zakończył je obcesowo, oskarżając panią Suu Kyi o doprowadzenie do niepowodzenia rozmów i odrzucając jakikolwiek udział opozycji we wprowadzaniu reform ustrojowych.

Wojskowa junta z Naypyidaw nie ustaje jednocześnie w swych wysiłkach na rzecz zaprowadzenia w Birmie „zdyscyplinowanej demokracji”. Czyni to poprzez ciągłe aresztowania dysydentów (dziesięciu w samym Rangunie, w pierwszym tylko tygodniu stycznia), zamykanie buddyjskich hospicjów dla chorych na AIDS czy wreszcie ścisłą kontrolę użytkowników Internetu. W rezultacie „szafranowej rewolucji” w więzieniach nadal przetrzymuje się poza tym co najmniej 600 więźniów politycznych – zapewne po to aby uchronić ich przed pokusami jakie niesie ze sobą „niezdyscyplinowana” demokracja.

Co najbardziej uderza, to jak szybko świat zapomniał o Birmie. „Szafranowa rewolucja” była przecież szeroko komentowana w mediach i na dyplomatycznych salonach, a filmy dokumentujące brutalność z jaką ją stłumiono obiegły Internet i większość stacji telewizyjnych globu. Co więcej, tym razem ofiarami nie byli przecież jacyś anonimowi murzyni z krajów, których nazw nie da się wymówić, czy niemedialni chrześcijanie z Indonezji lub Arabii Saudyjskiej, lecz „trendy” przynajmniej od czasów beatlesów i „Siedmiu lat w Tybecie” buddyjscy mnisi. Cóż, „gorące” newsy mają już to do siebie, że szybko „stygną”.

Postawa rządów to już jednak inna bajka. Rada Bezpieczeństwa nie zdobyła się w czwartek na nic więcej niż „rozczarowanie”, gdyż birmańscy generałowie do perfekcji opanowali sztukę lawirowania miedzy regionalnymi potęgami i umiejętnego grania swymi surowcami. Ani komunistyczne Chiny, ani „największa demokracja świata” - Indie, nie są skłonne wywrzeć nacisku na reżim, gdyż zbyt duża jest ich chrapka na birmańskie surowce i strategicznie położone bazy.
Również Rosja, stały członek Rady Bezpieczeństwa, oraz kraje ASEAN utrzymują ciepłe kontakty z juntą z Naypyidaw, a ciesząca się skądinąd długą jak na Azję demokratyczną tradycją Japonia zdecydowała się na ostrzejszą reakcję dopiero wtedy, gdy w trakcie tłumienia „szafranowej rewolucji” zabito jej obywatela.

Pozostaje jeszcze Zachód… USA i Unia Europejska nie szczędziły ostrych słów pod adresem junty oraz, trzeba im to przyznać, wprowadziły na Rangun liczne sankcje. Zakazano importu birmańskich kamieni i metali szlachetnych oraz drewna, a także wprowadzono sankcje finansowe i komunikacyjne na najbardziej prominentne figury reżimu. Zachodnie instytucje finansowe dostały poza tym zakaz prowadzenia bezpośrednich lub pośrednich interesów z juntą. Cóż, jednak z tego skoro głównymi partnerami gospodarczymi Birmy pozostają kraje Azji, których postawę już omówiliśmy. Zachód nie zdecydował się zresztą na takie sankcje, które mogłyby najmocniej uderzyć w juntę – czyli embargo na handel bronią i surowcami energetycznymi.

Porządek panuje w Warszawie” oświadczył francuski minister spraw zagranicznych François Sebastiani, gdy carskie armie ostatecznie zdusiły powstanie listopadowe. Dziś, w „epoce praw człowieka” żaden dyplomata nie odważyłby się powtórzyć tych słów ale zasada, że społeczność międzynarodowa popiera ideę praw człowieka tak długo, jak długo nic jej to nie kosztuje, żyje i ma się dobrze. Dziś oberwać za prześladowanie swych obywateli może bowiem tylko ten reżim, który jest albo zupełnie słaby albo na tyle głupi, że zraził do siebie wszystkich razem i każdego z osobna. Praktyka wskazuje jednak, że zarówno te pierwsze jak i te drugie występują bardzo rzadko.
Drukuj Email
 
Powiązane tagi:

Organizacje:  Rada Bezpieczeństwa ONZ  
Osoby:  Aung San Suu Kyi   Ibrahim Gambari  
Panstwa:  Birma - Związek Myanmar  
Region:  Daleki Wschód  
Inne:  Prawa Człowieka  
Dodaj swój komentarz do tego artykułu...
Imię (wymagane)
Komentarz
Zaloguj lub zarejestruj się aby móc dodawać komentarze.

W trakcie nieformalnego spotkania Rady Europejskiej w Brukseli (23.05) przywódcy państw UE nie znaleźli porozumienia w sprawie środków koniecznych do osiągnięcia wzrostu gospodarczego w Europie.
więcej...
Unia Europejska zaskarżyła Argentynę przed Światową Organizacją Handlu (WTO), zarzucając krajowi z Ameryki Południowej stosowanie niedozwolonych ograniczeń w imporcie.
więcej...
Fala kryzysu finansowego, która w 2009 roku przelała się ze Stanów Zjednoczonych na kontynent europejski uderzyła w najsłabsze punkty gospodarek państw Unii Europejskiej, pogarszając sytuację w sektorze bankowym i/lub powodując zadłużenie finansów publicznych ponad progi...
więcej...
 AnalizySystemy polityczne  Imigracja  Cywilizacje  Konflikty  Ekologia  Terroryzm  Polityka zagraniczna  Dyplomacja  Emigracja  Separatyzm  Stosunki międzynarodowe 
 GospodarkaWaluty  Ropa naftowa  Sektor bankowy  Giełdy  Rynek pracy  Nieruchomości  Surowce  Gaz ziemny  Media  Technologie  Przemysł samochodowy 
 OrganizacjeNATO  OBWE  OPEC  ONZ  Al-Kaida  G-20  MFW  WNP  ASEAN  WTO 
 PaństwaNiemcy  Francja  Izrael  USA  Wielka Brytania  Indie  Chiny  Rosja  Irlandia  Ukraina  Turcja  Hiszpania  Brazylia  Iran  Sudan  Włochy  Afganistan  Gruzja  Informacje dla wyjeżdżających 
 Po godzinachRecenzje  Film  Wywiady  Książka 
 RegionyUnia Europejska  Bałkany  Afryka  Bliski Wschód  Daleki Wschód  Kaukaz  Azja  Darfur  Krym  Kaszmir 
 StylSavoir vivre 
 Unia EuropejskaSłownik UE  Komisja  Prezydencja  Strefa Euro  Traktat lizboński  Strefa Schengen  Partnerstwo Wschodnie  Europejska Polityka Sąsiedztwa 
Zaloguj sie
         
     
SERWIS SPECJALNY
Dyplomacja_specjalny