|
W piątek na giełdzie w Nowym Jorku cena baryłki crude sięgnęła 103,05 dol., stabilizując się pod koniec dnia na poziomie 101,72. Główne przyczyny są dwie: słaby dolar oraz silny popyt. REKLAMA
Zahamowanie wzrostu ceny po osiągnięciu rekordu zawdzięczamy wiadomości o wycofywaniu się wojsk tureckich z północnej części Iraku, co zlikwidowało polityczną presję. Za ceną ropy poszły również ceny gazu oraz oleju napędowego, dwóch pozostałych kluczowych surowców dla amerykańskiej gospodarki. Cena gazu, na który przerzucają się kierowcy zniechęceni wysokimi cenami benzyny wzrosła o 0,3 proc., podczas gdy główne paliwo dla amerykańskich ciężarówek zdrożało o 1,5 proc.  Pola naftowe w teksasie (cc) by telethon Zamieszanie wspomaga widmo recesji wiszące nad Stanami Zjednoczonymi, które napędza popyt. Amerykańscy inwestorzy niepewni sytuacji na rynku, starają się przerzucić nie tylko na ropę, ale także na inne surowce. – Świeże rekordy cen oddziaływują z odpływem pieniędzy inwestorów do surowców, spowodowanym taniejącym dolarem i rosnącymi zagrożeniami dla inflacji w USA – mówi Victor Shum starszy konsultant Purvin and Gertz energy consultants z Singapuru. Brak jest nadziei na zwiększenie wydobycia, które mogłoby obniżyć ceny. Według słów urzędnika nigeryjskiego rządu, OPEC nie przewiduje takich działań. Takie stanowisko kartelu potwierdzają również analitycy. Na podstawie: cnnmoney.com, bbc.co.uk |