|
Bez względu na to gdzie dziś mieszkają, wszyscy oni zgodnie twierdzą, że decyzja o wyjeździe lub pozostaniu w Polsce była jedną z trudniejszych jakie przyszło im dotąd w życiu podjąć. Długo się zastanawiali, ale w końcu musieli wybrać. REKLAMA
Strona 1 z 5 Wystarczy kilka kliknięć komputerową myszką, żeby odwiedzić bijący obecnie rekordy popularności internetowy portal nasza-klasa. Doprawdy trudno dziś o lepsze źródło informacji o losach naszych długo niewidzianych kolegów, jak właśnie ten serwis. Tak więc nań zajrzałem i dowiedziałem się, jak wielu moich dawnych kompanów ze szkolnej ławy i podwórka przebywa obecnie za granicą. Nietrudno się domyślić, że większość z nich „zakotwiczyła” na Wyspach Brytyjskich, choć znalazłem także i bardziej egzotyczne miejsca. Ale bez obaw – namierzyłem i takich, którzy zostali nad Wisłą. Złapałem więc za telefon i w pierwszej kolejności obdzwoniłem większość znanych mi emigrantów. Z innymi znajomymi spotkałem się w Polsce, by w miłej, przyjacielskiej atmosferze namówić ich na kilka szczerych zwierzeń. Bez względu na to gdzie dziś mieszkają, wszyscy oni zgodnie twierdzą, że decyzja o wyjeździe lub pozostaniu w Polsce była jedną z trudniejszych jakie przyszło im dotąd w życiu podjąć. Długo się zastanawiali, ale w końcu musieli wybrać. „Trzy dychy na karku a my wciąż bez konkretnego pomysłu na życie. Zwykła, szara egzystencja z dnia na dzień. Może czas w końcu zastanowić się co dalej? Średnia polska pensyjka i kredyt mieszkaniowy z ratami do końca życia, czy może parę lat w Anglii i jakiś mały biznes po powrocie do kraju?" – wspominają swoje dylematy Jurek i Anna, szczęśliwi rodzice dziesięciomiesięcznej Małgosi, którzy koniec końców zdecydowali się pozostać w Polsce. Inaczej postanowili: Marysia, Wojtek, Paweł i Łukasz mieszkający na Wyspach Brytyjskich. Od początku swego dorosłego życia, w rodzinnym kraju nie widzieli dla siebie żadnych perspektyw, toteż swojej jedynej szansy upatrywali w pobycie za granicą. Irlandia, Anglia i Szkocja – to na te kraje padł ich wybór. Jak przyznają - w pełni świadomy i poddany racjonalnej analizie. Są na emigracji od miesięcy a nawet jak w przypadku Marysi i Wojtka kilka lat. O takich jak oni rodzimi internauci piszą zazwyczaj w podobnym tonie. „W Polsce nie osiągnęli nic, dlatego myją gary w Anglii i podcierają angielskie tyłki. Od kiedy ci nieudacznicy stąd wyjechali żyje się tu całkiem nieźle. Przede wszystkim chamstwa w dresach już nie ma i aż miło wyjść na ulicę. Robota jest i to dużo lepsza, nawet po kilka kawałków za miesiąc. Ja zarabiam ponad trzy tysiące i nie zamierzam stąd wyjeżdżać. Co tu więcej chcieć? Żyć, nie umierać. A wy tam siedźcie i poniżajcie się za te kilka funtów. Nigdy tu nie wracajcie. Nie ma tu dla was już miejsca!” – napisał jakiś czas temu „życzliwy” forumowicz.
|