Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Cookies .

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Strefa wiedzy Polityka Daria Paprocka-Rzehak: Afganistan - w poszukiwaniu idealnej ordynacji wyborczej

Daria Paprocka-Rzehak: Afganistan - w poszukiwaniu idealnej ordynacji wyborczej

06 sierpień 2008
A A A
To, w jaki sposób przebiegają wybory oraz jaki mają wpływ na kształt areny politycznej zależy w dużej mierze od ordynacji wyborczej, która jest czymś więcej niż matematyczną formuła przekładającą liczbę oddanych głosów na liczbę miejsc w parlamencie.

W procesie wyborów w państwach rozwijających się możemy wyodrębnić dwa etapy. Pierwszy etap, który Afganistan z wyborami prezydenckimi w roku 2004 i parlamentarnym w roku 2005 ma już za sobą, to wybory, które ustanawiają zręby demokratycznego państwa, tzw. founding elections. Drugim etapem są kolejne wybory mające na celu umocnienie demokracji. Według Samuela Huntingtona, o umocnieniu demokracji możemy mówić w krajach, które przeszły przez test „dwukrotnej zmiany”. W krajach tych, w procesie regularnie odbywających się wyborów partia, która wygrała pierwsze wybory przegrywa kolejne na korzyść swojej opozycji. Ta zaś traci władze w następnych wyborach. W niektórych demokracjach proces „dwukrotnej zmiany” może trwać nawet kilka dekad. [1]

To, w jaki sposób przebiegają wybory oraz jaki mają wpływ na kształt areny politycznej zależy w dużej mierze od ordynacji wyborczej, która jest czymś więcej niż matematyczną formuła przekładającą liczbę oddanych głosów na liczbę miejsc przypadających w parlamencie poszczególnym frakcjom politycznym. Ordynacje wyborcze mają pomóc elektoratowi w sprawowaniu kontroli na rządzącymi, a z drugiej strony zachęcić ubiegających się o władzę do formułowania swoich programów dla elektoratu w określony sposób, [2]na przykład w sposób bardziej koncyliacyjny, adresujący potrzeby mniejszości czy też przedstawiający rozwiązania akceptowalne dla społeczności multietnicznej.

W momencie, kiedy Afganistan przekroczył cezurę pierwszych wyborów (founding elections), organ ustawodawczy z różnych powodów boryka się z dodefiniowaniem własnego miejsca w Monteskiuszowskim podziale władzy, a przewidziane na 2010 rok kolejne wybory parlamentarne, już rozpalają wyobraźnię polityków tak na szczeblu ogólnokrajowym jak i regionalnym, chciałabym przyjrzeć się na ile zmiana ordynacji wyborczej dla wyborów parlamentarnych w 2010 byłaby korzystną dla poprawy efektywności prac i profesjonalizacji afgańskiego parlamentu, a co za tym idzie dla procesu demokratyzacji kraju. 

Rola ordynacji wyborczych

Żaden system wyborczy nie jest prostym odzwierciedleniem preferencji wyborcy lub też istniejących podziałów społecznych czy dominującej konfiguracji partii politycznych. Każda ordynacja wyborcza kształtuje i przekształca te zmienne, i każda robi to w inny sposób. [3] Dlatego też ordynacja wyborcza to jedno z najłatwiejszych (i najczęściej stosowanych) narzędzi manipulacji politycznej, ponieważ przekładanie głosów oddanych w powszechnych wyborach na liczbę miejsc w organie ustawodawczym może determinować to, kto jest wybrany i która partia jest u władzy. [4]

Istnieje podejście maksymalistyczne, które zakłada, że zdrowie demokracji zależy od systemu wyborczego lub że za pomocą reformy systemu wyborczego patologie konkretnego systemu politycznego mogą zostać usunięte lub istotnie ograniczone. [5]Zawsze istnieje jednak pewna doza ryzyka, co do tego jakie będą konsekwencje wprowadzenia danego systemu wyborczego. [6] Ryzyko jest tym większe im bardziej niestabilna demokracja.

Dany system wyborczy działa wyraźnie w określonej polityczno-instytucjonalnej sytuacji. Istnieje pogląd, jakoby w krajach rozwijających się, walczących o konsolidację demokracji, kwestia systemu wyborczego nie jest taka ważna. Z pewnością, podstawowe problemy rozwoju społeczno-ekonomicznego, struktury społecznej, kultury politycznej, istniejących i umacniających się stosunków władzy, sposób zachowania się elit politycznych itd. relatywizują w młodych demokracjach znaczenie czynnika systemu wyborczego. [7]

Afganistan miał 35-letnią przerwę w wyborach do organów ustawodawczych, dlatego też w momencie decydowania o ordynacji wyborczej, która byłaby najbardziej optymalną dla młodej demokracji afgańskiej, wiedza na temat zachowań wyborczych Afgańczyków czy kultury politycznej była niewielka. W czasie wyboru optymalnego systemu wyborczego, można było bazować na zachowaniach wyborczych i dynamice ugrupowań politycznych z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, jak również na fasadowej wiedzy na temat struktury społecznej i kondycji elektoratu.{mospagebreak}

Afganistan - doświadczenia wyborcze lat sześćdziesiątych

Spójrzmy wstecz na czasy, kiedy Afganistan po raz ostatni miał demokratycznie wybrany parlament od 1965 do 1973.

Jak podaje Jolanta Sierakowska-Dyndo, konstytucja Afganistanu z roku 1964 – wprowadzająca monarchię konstytucyjną i demokrację parlamentarną, uważana jest przez wielu badaczy za jedną z najlepszych w krajach muzułmańskich. Konstytucja, której głównym autorem był były premier i zarazem przyszły prezydent Republik Afganistanu – Muhammad Daud, stwarzała podstawy sprawiedliwości społecznej, równości wobec prawa, wolności osobistej, ochrony prywatnej własności, wolności słowa i wyznania, prawa do nauki i opieki zdrowotnej oraz tworzenia partii politycznych. [8]

Po jej zatwierdzeniu rozpisano wybory parlamentarne, które odbyły się w sierpniu 1965 roku. Rozpisanie wyborów nie zostało jednak poprzedzone zalegalizowaniem partii politycznych, co spowodowało duże zróżnicowanie kampanii wyborczych poszczególnych kandydatów, związane głównie z ich możliwościami finansowymi. Parlament powstały w wyniku wyborów z 1965 roku był organem składającym się z zamożnych i wpływowych, lecz jednocześnie konserwatywnych deputowanych, zainteresowanych głównie zabezpieczeniem własnych interesów, nie zaś reformami kraju.

Sfragmentaryzowany parlament przyczynił się do regresu rozwoju państwa. Brak efektywnych partii politycznych bądź zorganizowanych w sposób alternatywny grup interesu, które pomogłyby łączyć opinie polityczne i interesy, w połączeniu z czymś, co Louis Dupree scharakteryzował jako „nieprzejednany indywidualizm Afgańskiego wakila [parlamentarzysty]” doprowadziło do „parlamentarnej anarchii”. [9]

Niemożność wyegzekwowania jakiejkolwiek dyscypliny na parlamentarzystach przyczyniał się do poważnych problemów z uzyskaniem kworum w parlamencie. Na przykład od listopada 1969 do połowy maja 1970, Wolesi Dżirga zdołała zebrać kworum tylko na czterech z planowanych 32 sesji plenarnych. [10] Kwestią jeszcze poważniejszą był fakt, że brak partii politycznych, które skonsolidowałyby interesy parlamentarzystów, w rezultacie zaowocował przeistoczeniem się parlamentu i rządu w pozostające we wzajemnej opozycji partie polityczne. Deputowani więcej czasu niż na prace legislacyjne, poświęcali na atakowanie rządu.

Czas zanarchizowanej demokracji parlamentarnej przerwał 17 lipca 1973 zamach stanu, którego dokonał Mohammad Daud, obalając monarchię afgańską i tworząc Republikę Afganistanu. Jest to moment, w którym w Afganistanie zaczyna panować system jednopartyjny, a styl sprawowania rządów grawituje w stronę autokratyzmu. Jeśli jednak przyjrzeć się doświadczeniom demokratycznie wybranego parlamentu afgańskiego z przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, wydaje się, że kondycja partii politycznych decyduje o stabilności systemu władzy, a ich pominięcie w procesie tworzenia organu ustawodawczego fragmentaryzuje i destabilizuje arenę polityczną. Czy w roku 2005 można było naprawić błędy lat 1964–1973, i oprzeć system wyborczy o współczesny system partii politycznych w Afganistanie? Niestety nie do końca. 

Afganistan w roku 2005 - kondycja i percepcja partii politycznych

Partie polityczne w Afganistanie, w momencie wyborów 2005 były mocno nacechowane politycznie i etnicznie. Przykładami niechaj będą zdominowany przez Tadżyków Dżamiat, Uzbecki Dżumbesz czy Wahdat reprezentujący interesy Hazarów. Funkcjonujące na arenie politycznej ugrupowania były pochodną czasów komunizmu, dżihadu i wojny domowej lat dziewięćdziesiątych, niż partiami politycznymi w demokratycznym tego słowa znaczeniu: z własnym programem, strukturą członkowską i dyscypliną partyjną.

Cechą większości partii politycznych w Afganistanie jest ich spersonalizowanie, które powoduje mocne rozczłonkowanie politycznych ugrupowań. To poszczególne osobowości a nie określone ideologie czy programy, określają charakter partii. Podczas gdy w ustabilizowanych systemach partyjnych to partie pozyskują głosy dla swoich kandydatów, w Afganistanie to osobowości pozyskują głosu elektoratu dla partii, którym przewodzą. Co, więcej partie często mają problemy akomodacji w swym łonie kilku silnych osobowości, co przyczynia się do dalszej proliferacji partyjnych frakcji i grup, czego dobitnym przekładem może być dynamika podziałów Dżamiatu na ugrupowania reprezentujące odpowiednio Borhanuddina Rabbaniego, Ismail Chana czy Abdula Waliego Masooda, oraz odejście z Dżamiatu jej byłego lidera Jonusa Qanuniego, który uformował własne ugrupowanie polityczne: Hezb-e Afganistan Nawin. [11]

Jednak największym wyzwaniem stojącym przed partiami politycznymi w Afganistanie był (i nadal jest) jest ich image wśród Afgańczyków, którzy kojarzą je z partiami, z okresu komunizmu bądź dżihadu, partiami, które odegrały tak negatywną rolę w historii Afganistanu. Z badań przeprowadzonych wiosną 2005 na temat wiedzy i opinii Afgańczyków o wyborach, wynikało, że respondenci byli „wyjątkowo krytyczni” wobec partii politycznych:

Partie polityczne nie tylko kojarzone są z podziałami etnicznymi i frakcjonalizmem, ale często również z zachodnimi wpływami i manipulacją. Najbardziej popularną na północy definicją partii było, że są to grupy uformowane zgodnie z przynależnością etniczną, powstałe w celu konspirowania przeciwko innym. Na południowych i południowo-wschodnich terenach pasztuńskich, najczęstszą odpowiedzią było: partie to grupy egocentrycznych indywidualistów zorganizowane po to by zabezpieczać ich własne interesy. [12]

Zastosowanie w roku 2005 proporcjonalnej ordynacji wyborczej opierającej się na istniejących partiach politycznych mogłoby przyczynić się do ożywienia animozji pomiędzy poszczególnymi grupami etnicznymi i wzajemnych wrogości. {mospagebreak}

Pojedynczy głos nieprzechodni

Obok kondycji partii politycznych o wyborze ordynacji wyborczej zdecydowało szereg innych czynników. Jednym z nich był niski poziom wykształcenia społeczeństwa. [13]Obawiano się, że system proporcjonalny z listami otwartymi, w którym wyborca głosuje na kandydata w ramach list przedstawionych przez poszczególne partie polityczne mógłby okazać się zbyt trudnym dla wyborców.  

Brak dokładnej informacji o populacji Afganistanu i gęstości zaludnienia poszczególnych obszarów wykluczał wybory większościowe w ramach okręgów jednomandatowych. Okręgi te bowiem muszą być podobne pod względem liczby ludności je zamieszkującej. Brak aktualnego spisu powszechnego i rejestru ludności uniemożliwiał wyznaczenie takich okręgów.

Ostatecznie, prawo wyborcze Afganistanu, przyjęte dekretem z 2004 roku, ustanawiało Pojedynczy Głos Nieprzechodni (Single Nontransferrable Vote – SNTV), z wielomandatowymi okręgami wyborczymi, jako ordynację wyborczą dla wyborów parlamentarnych,. SNTV można uważać za mutację ordynacji większościowej stosowanej w jednomandatowych okręgach wyborczych, polega on bowiem na tym, że pomimo kilku mandatów w ramach danego okręgu, wyborca ma tylko jeden głos. Kandydaci, którzy uzyskali największą liczbę głosów otrzymują mandaty. Na przykład, jeśli w okręgu jest M mandatów a M=3, trzech kandydatów o największej liczbie głosów uzyskuje miejsca w parlamencie. [14] SNTV nie należy do często stosowanych ordynacji wyborczych. Używano go w Japonii w latach 1947-93, poza tym funkcjonuje w Jordanii, na wyspach Wanuatu i częściowo na Tajwanie.

Co zadecydowało o wybraniu tego mało popularnego systemu dla raczkującej demokracji afgańskiej? Jeden z czołowych ekspertów w sprawach Afganistanu Burnett R. Rubin, stwierdzał że SNTV choć nie sprzyja zawieraniu koalicji, jest ordynacją stosunkowo prostą, tak dla wyborców jak i dla komisji wyborczych zaangażowanych w wyborach. [15] Ponadto, systemy większościowe (a mutacją takiego jest SNTV) kładą większy nacisk na reprezentację regionalną, ta zaś była ważna z powodów politycznych. W zdywersyfikowanym etnicznie, religijnie i językowo Afganistanie, w którym ciągle jeszcze żywe są animozje jakie narosły pomiędzy poszczególnymi grupami społecznymi na przestrzeni dekad konfliktów zbrojnych, ważnym jest by każda ze społeczności czuła się reprezentowana na poziomie władzy centralnej – w tym wypadku – parlamentu.

Afganistan jest krajem agrarnym, co warunkuje styl kampanii wyborczej. Po pierwsze w społeczeństwach agrarnych kampanie wyborcze skupiają się bardziej w problemach lokalnych, odpowiadającym danej społeczności (w odróżnieniu od ustabilizowanych demokracji w krajach rozwiniętych, gdzie program wyborczy ma bardziej ogólnonarodowy charakter), a po drugie brak dostępu do środków masowego przekazu sprawia, że kampanie przeradzają się w relacje patron – klient. Ubiegający się o mandaty w parlamencie kandydaci, docierają do swoich kandydatów poprzez publiczne wiece czy bezpośrednie spotkania. [16]Taki typ kampanii koresponduje z SNTV, które kładzie nacisk na nie zrzeszonych kandydatów indywidualnych, a nie na partie polityczne jak w przypadku wyborów proporcjonalnych.

Wyniki wyborów i ich polityczne implikacje

System pojedynczego głosu nieprzechodniego ma poważne wady w odniesieniu do kształtowania stabilnych i prawomocnych instytucji państwowych, szczególnie w tak nowej i nieustabilizowanej demokracji jak w Afganistanie. [17]

Ogólnie za regułami większościowymi przemawia klarowna sytuacja decyzyjna, przed którą stoi wyborca i uświadamiany przez wyborcę związek między oddaniem głosu i wynikiem głosowania. [18]Nie można jednak tego powiedzieć o SNTV, który to system ma tendencję do zakłamywania wyników. W dużych okręgach wyborczych – np., z dziesięcioma bądź większą ilością mandatów – rezultat może okazać się loterią jeśli chodzi o kandydatów niezrzeszonych oraz reprezentantów mniejszości. Pierwsza osoba wybrana może uzyskać swój mandat uzyskując np. 50 proc. głosów, podczas gdy osoba dziesiąta może uzyskać jedynie  trzy-cztery procent głosów, kilka więcej niż pechowa osoba jedenasta, która już mandatu nie uzyskała. Z drugiej strony – mechanizm ten jest zachętą dla wielu do startowania w wyborach, gdyż stosunkowo niewielka liczba głosów (około 3 proc.) może być wystarczającą do uzyskania miejsca w parlamencie. W rezultacie uzyskuje się izbę wypełnioną kandydatami nie zrzeszonymi, z – w najlepszym przypadku – paroma luźno zakreślonymi blokami politycznymi.

W wyborach do Woliesi Dżirga [19] i rad prowincji w roku 2005 wzięło udział 5,800 kandydatów. Kampanie skupiały się bardziej na samych kandydatach niż na kwestiach programowych, co nie było zaskoczeniem przy tak dużej liczbie ubiegających się o mandat. Do głównych priorytetów kampanijnych kandydatów należało zidentyfikowanie i zmobilizowanie sieci wyborców, i zaznajomienie ich ze swoimi nazwiskami, twarzami, symbolami wyborczymi [20] oraz sposobem głosowania. [21]

Również sam system okazał się nie być tak prostym dla wyborców, jak mogłoby się wydawać. Np. w Kabulu o 33 mandatów ubiegało się łącznie 400 osób, przez co wyborca musiał zagłosować na jednego z 400 kandydatów wymienionych na siedmiostronicowej karcie do głosowania. Jeśli do tego dodać poziom analfabetyzmu wyborców, podobieństwo niektórych znaków jakie były przypisane wyborcom, (jeden samochód/dwa samochody, konie itp.), system trudno już nazwać prostym i przyjaznym dla niedoświadczonego wyborcy.

Wybrani parlamentarzyści reprezentowali lub byli związani z 33 różnymi partiami. [22]Jak bardzo zdywersyfikowanym jest parlament powstały po wyborach w 2005 pokazuje najdobitniej klasyfikacja, jakiej dokonał Andrew Wilder z Afghanistan Research and Evaluation Unit.

Podział ze względu na reprezentowane poglądy wyglądał następująco: [23]na 249 członków, 81 reprezentowało poglądy pro-rządowe, 84 wspierało opozycję, a pozostałych 84 nie miało określonych preferencji politycznych. W kwestiach ideologicznych Wilder uznał, że 249 osobowa izba składa się z 66 deputowanych o poglądach konserwatywnych/fundamentalistycznych, 47 reprezentuje stanowisko umiarkowane/tradycjonalistyczne, 43 liberalne/lewicowe, a 93 jest niezależnych. Wilder zastrzega przy tym jednocześnie, że w przypadku Afganistanu klasyfikacje typu konserwatywny-liberalny czy pro – antyrządowy są niedokładne i mogą wprowadzać w błąd. [24]

Pod względem zróżnicowania etnicznego deputowanych podział miejsc w izbie niższej afgańskiego parlamentu wygląda następująco: 118 Pasztunów (47,4 proc.), 53 Tadżyków (21,3 proc.), 30 Hazarów (12 proc.), 20 Uzbeków (8 proc.) i 28 reprezentujących pozostałe grupy etniczne. [25]

W rezultacie, zastosowanie pojedynczego systemu nieprzechodniego w Afganistanie doprowadziło do powtórzenia problemów, z jakim borykała się legislatura lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych: doszło do wyboru wielu indywidualności i małych frakcji politycznych reprezentujących niewielki odłamek elektoratu na poziomie prowincji czy kraju. Wolesi Dżirga jest sfragmentaryzowana, a prowadzenie prac ustawodawczych wyjątkowo trudne i czasochłonne. Podobnie jak parlament z przed trzech dekad, ten również boryka się z brakiem kworum i większości parlamentarnej. Brak ogólnonarodowych wizji rozwoju. Prezydent Karzai – jeden z głównych orędowników systemu wyborczego marginalizującego partie politycznej – znalazł w obecnym parlamencie oponenta i politycznego przeciwnika, atakującego samego prezydenta, jak i jego rząd. Przykładem może tu być długo utrzymujący się dwugłos władz afgańskich w sprawie negocjacji z Talibami czy polityczne przepychanki pomiędzy parlamentem a prezydentem w sprawie votum dla ministra spraw zagranicznych Dadfara Spanty, któremu parlamentarzyści zarzucali nieudolność działań w sprawie uchodźców afgańskich w Iranie.{mospagebreak}

Czy istnieje system bardziej adekwatny dla afgańskiej demokracji?

Czy istnieje system wyborczy, który mógłby ustabilizować tak sfargmentaryzowaną dzisiaj legislaturę? W społeczeństwach podzielonych, o słabych strukturach państwowych, wiele przemawia na korzyść wyborów proporcjonalnych, które powinny pomagać w kształtowaniu możliwie najdokładniejszej reprezentacji, odzwierciedlającej układ sił społecznych. [26]

W sferze polityki system proporcjonalny jest o wiele lepszy dla zaprowadzenia podstawowych reguł, które pozwolą na zapewnienie stabilności w niestabilnym, multi-etnicznym, niejasnym klimacie politycznym. [27]

System ten w sposób przejrzysty przekłada liczbę oddanych głosów na miejsca w parlamencie. Zgrupowanie uzyskujące 30 proc. głosów otrzymałoby mniej więcej 30 proc. miejsc w parlamencie. Podobnie, mniejsze partie mają szanse uzyskać reprezentację – nawet przy rozproszonym geograficznie elektoracie. Z drugiej strony, jedna partia lub grupa etniczna nie może wygrać większości parlamentarnej uzyskując jedynie głosy mniejszości.

Ordynacja proporcjonalna nagradza maksymalizację każdego głosu (nawet jeśli jest on oddany na obszarach, gdzie partia jest słabsza) i dlatego może zachęcać do tworzenia programów kampanijnych, które mają docierać szerzej, niż tylko do zwyczajowego elektoratu. [28]Będąc zachętą do tworzenia ogólno-narodowych, multietnicznych partii i wychodzenia poza określone regiony czy grupy społeczne, przyczynia się również do tworzenia rządów koalicyjnych. [29]

Jednakże, efektywne funkcjonowanie systemu proporcjonalnego jest możliwe w momencie istnienia stabilnego systemu partii politycznych. W przypadku mnogości podziałów społecznych również system proporcjonalny prowadzi do fragmentacji a nie do jednoczenia tendencji politycznych. Jeśli wiele grup społecznych sformułowało swoje partie polityczne, każda z nich uzyska niewielki ułamek miejsc w parlamencie, istnieje prawdopodobieństwo, że różnice polityczne raczej przybiorą na sile niż ulegną zmniejszeniu. [30]

Dlatego potrzebne jest inwestowanie w rozwój partii politycznych. Powinny one być wspierane i umacniane, tak by w przyszłości mogły funkcjonować lepiej niż dotychczas. Potrzebne jest wsparcie i zainwestowanie zarówno ze strony afgańskich władz jak i społeczności międzynarodowej dla rozwoju partii politycznych, które będą potrafiły jednoczyć kraj i stać się kręgosłupem dla pełnoprawnej demokracji parlamentarnej w Afganistanie. [31]

***

Przed wyborami parlamentarnymi pojawiały się głosy, że należy się wstrzymać z wyborami powszechnymi do organu ustawodawczego do czasu, kiedy scena polityczna ulegnie względnej stabilizacji, przygotowany zostanie mechanizm sprawdzania życiorysów kandydatów startujących w wyborach, tak by uniemożliwić startowanie w wyborach kryminalistom, baronom narkotykowym czy komendantom oskarżanym o zbrodnie wojenne [32], wykształcone zostaną nowego partie polityczne w demokratycznym rozumieniu tego słowa. Do tego czasu tradycyjne Wielkie Zgromadzenie - Loja Dżirga – miałoby funkcjonować jako tymczasowy organ ustawodawczy.

Zwolennicy odłożenia daty powszechnych wyborów parlamentarnych mogą dzisiaj twierdzić, że to właśnie amatorszczyzna i nieskuteczność na najwyższych szczeblach władzy, w tym w afgańskim parlamencie, sprawia, że rozczarowane społeczeństwo jest coraz podatniejsze na anty-rządową propagandę talibów. Być może. Trudno dzisiaj oceniać jak profesjonalna byłaby legislatura wybrana w drodze obrad Loji Dżirgi, trudno jest też określić ile czasu byłoby trzeba dla wypracowania struktur politycznych pozwalających na przeprowadzenie wyborów w ordynacji proporcjonalnej, opierających się na nowych partiach politycznych. Ile czasu zajęłoby wyeliminowanie z afgańskiej sceny politycznej mudżahedinów, którzy będąc bohaterami dla jednych, dla innych są zbrodniarzami wojennymi? Kraje takie jak Kambodża czy Ruanda, borykały się z tym przez wiele lat.

Wybory 2005 – pierwsze po 35-letniej przerwie wybory do organu ustawodawczego, należy rozpatrywać jako osiągnięcie samo w sobie. Nawet jeśli uformowały parlament daleki od ideału. Jak powiedział jeden z kandydujących do rady prowincji w Heracie w wywiadzie dla Afghanistan Research and Evaluation Unit:

Wybory są bardzo ważne, jako że żyliśmy pod ekstremistycznymi rządami lewicowymi i prawicowymi przez 25 lat. Wybory, dobre czy złe, są ważne, ponieważ proces ten pomaga poszerzać poglądy. Przez miesiąc oficjalnej kampanii i dwa do trzech miesięcy kampanii nieoficjalnej, setki tysięcy usłyszały o procesie i niektórzy sobie to przyswoili. Trzy miliony Afgańczyków słuchających o wyborach i demokracji, i przyswajających sobie te pojęcia, będzie miało znaczenie. [33] {mospagebreak}

Na dwa lata przed wyborami parlamentarnymi za późno jest by zmieniać ordynację. Partie polityczne nadal borykają się z tymi samymi problemami, co przed wyborami 2005 roku i zastosowanie w zbliżających się wyborach ordynacji proporcjonalnej nie przyniosłoby zauważalnej zmiany jakościowej w pracach parlamentu. Sami parlamentarzyści, zajęci ochroną swoich partykularnych interesów, nie będą zainteresowani zmianą systemu wyborczego, na taki który kładzie nacisk na partie polityczne a nie poszczególnych kandydatów. Potrzebna jest wzmożona praca nad rozwojem demokratycznych partii politycznych, tak by mogły one zacząć funkcjonować jako znaczący aktorzy afgańskiej sceny politycznej. Wówczas to one same zaczną drogą ewolucji dążyć do konsolidowania programów politycznych, a co za tym idzie i wyborczych i lobbować na rzecz zmiany systemu wyborczego na proporcjonalny - oparty na partiach politycznych.

Przypisy:

[1] R. Rose (red.), International Encyclopedia of Elections, 2000, s. 90.
[2] B. Reilly, Government Structure and Electoral Systems, w: Afghanistan: Towards a New Constitution, Center on International Cooperation, Nowy Jork 2003, s. 89.
[3] D. L. Horowitz, Electoral Systems and Their Goals: A Primer For Decision-Makers, w: Afghanistan: Towards a New Constitution, Center on International Cooperation, Nowy Jork 2003, s. 94.
[4] R. Rose (red.), International Encyclopedia…, s. 58.
[5] D. Nohlen, Prawo wyborcze i system partyjny. O teorii systemów wyborczych, 2004, s. 56-57. Autor podaje jako przykład konsekwencje wyborów większością względną w Nigerii, która to ordynacja jego zdaniem doprowadziła do powstania w trzech regionach kraju stabilnych systemów jednopartyjnych, niezdolnych do działania w interesie ogólnonarodowym, co przyczyniło się do wojny domowej 1967-1970. Więcej zob. D. Nohlen, Prawo wyborcze…, s. 145.
[6] D.L. Horowitz, Electoral Systems and Their Goals…, s. 100
[7] D. Nohlen, Prawo wyborcze i system partyjny…., s. 56-57
[8] J. Sierakowska-Dyndo, Afganistan - narodziny republiki, Warszawa 2002, s. 98.
[9] L. Dupree, Afghanistan Continues its Experiment in Democracy: The Thirteenth Parliament is Elected, American University Field Service, South Asia Series Vol. XV, No. 3 (Afganistan), lipiec 1971, s. 6, cytowany za A. Wilder, House Divided? Analysing the 2005 Afghan Elections, Afghanistan Research and Evaluation Unit, Grudzień 2005, s. 43.
[10] M. G. Weinbaum, Afghanistan: Nonparty Parliamentary Democracy, Journal of Developing Areas, 7(1), październik 1972, s. 62-3, cytowany za: A. Wilder, House Divided…, s. 43.
[11] Partia Dżamiat, uzyskała 47 miejsc w parlamencie, dwukrotnie więcej niż jakakolwiek inna partia. Mandaty ten były jednak podzielone pomiędzy około 10 różnych frakcji i nowych partii, będących pochodną Dżamiatu. Deputowani tychże ugrupowań znajdowali się zarówno po stronie pro-rządowej jak i w opozycji. A. Wilder, House Divided…, s. 10.
[12] Formative Research for Civic Education Programs on Elections: Focus Group Discussions in the North, West, Southeast, and South of Afghanistan, Altai Consultaing, Asia Foundation i USAID, Kabul 2005, s. 25.
[13] Raport ONZ z 2005 dotyczący Milenijnych Celów Rozowju w Afganistanie podaje, że w 2004 roku tylko 34% Afgańczyków powyżej 15 roku życia potrafiło czytać i pisać (50% mężczyzn i 18% kobiet). Na obszarach wiejskich zamieszkiwanych przez 74% populacji kraju, analfabetyzm sięgał prawie 90% w przypadku kobiet i 63% w przypadku mężczyzn.
[14] R. Rose (red.), International Encyclopedia…, s. 292.
[15] B.R. Rubin, Summary of Briefing Papers on Forms of Government…, s. 86.
[16] R. Rose (red.), International Encyclopedia…, s. 92.
[17] A. Reynolds, A. Wilder, Free, Fair or Flawed: Challenges for Legitimate Elections in Afghanistan, Afghanistan Research and Evaluation Unit, wrzesień 2004, s. 12.
[18] D. Nohlen, Prawo wyborcze i system partyjny…, s. 132-133.
[19] Izba niższa afgańskiego parlamentu.
[20] Symbole identyfikujące każdego z kandydatów wprowadzono ze względu na wysoki poziom analfabetyzmu elektoratu. Miały one ułatwić wyborcom identyfikację kandydatów, na których chcą oddać swój głos.
[21] A. Wilder, House Divided…, s. 16.
[22] Tamże, s. 4-5.
[23] Jest to podział, jakiego A. Wilder dokonał bezpośrednio po wyborach. Obecnie, podziały te uległy zmianie (np. wzrosła liczba deputowanych reprezentujących poglądy konserwatywne), nie oznacza to jednak, że przez 3 lata funkcjonowania Wolesi Dżirgi, doszło do konsolidacji poglądów czy wyłonienia się trwałych koalicji politycznych.
[24] A. Wilder, House Divided…, s. 4.
[25] Wg klasyfikacji J. Pstrusińskiej w Afganistanie wyróżnia się około 57 grup etnicznych: J. Pstrusińska Afghanistan 1989 in Sociolinguistic Perspective. Central Asian Survey, Incidental Papers Series, London 1990, No.7, s 3-17.
[26] D. Nohlen, Prawo wyborcze i system partyjny…, s. 137.
[27] A. Reynolds, A. Wilder, Free, Fair or Flawed…, s. 16.
[28] Tamże.
[29] R. Rose (red.), International Encyclopedia…, s. 60.
[30] D.L. Horowitz, Electoral Systems and Their Goals…, s. 98.
[31] A. Reynolds, A. Wilder, Free, Fair or Flawed…, s. 17.
[32] Według Andrew Wildera, w skład parlamentu weszło 40 komendantów mających nadal powiązania z grupami zbrojnymi, 24 którzy należą do grup o charakterze kryminalnym, 17 handlarzy narkotyków i 19 którzy oskarżani są o zbrodnie wojenne i naruszenie praw człowieka. A. Wilder, House Divided…, s. 14.
[33] Wywiad z kandydatem do rady prowincji Heart, 26 wrzesień 2005. A. Wilder, House Divided…, s. 38.