Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji serwis ten korzysta z technologii plików cookies. Jeśli chcesz zrezygnować z korzyści, które dają Ci pliki cookies, możesz to zrobić, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmian ustawień plików cookies oznacza, że będą one zapisane przez Twoją przeglądarkę. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Cookies .

Akceptuję

Strefa wiedzy

Wykonanie: Delta Interactive
Back Jesteś tutaj: Home Strefa wiedzy Polityka Niemiecka scena polityczna na rok przed wyborami do Bundestagu

Niemiecka scena polityczna na rok przed wyborami do Bundestagu

09 wrzesień 2016
A A A

Celem niniejszego opracowania jest przedstawienie sytuacji na niemieckiej scenie politycznej na rok przed wyborami do Bundestagu. W analizie szczególną uwagę poświęcono zmianom, które wystąpiły na niej wskutek zaostrzenia kryzysu migracyjnego jesienią 2015 roku, zwłaszcza spadkowi poparcia partii rządzących oraz sukcesom partii Alternatywa dla Niemiec (AfD). Wskazano ponadto czynniki mogące mieć wpływ na zmianę poparcia głównych partii politycznych w nadchodzącym roku. W ostatniej części pracy analizie poddano możliwe scenariusze koalicyjne po wyborach do Bundestagu w 2017 roku.

Wybory do Bundestagu 18. kadencji, które odbyły się 22 września 2013 roku, przyniosły ze sobą kilka istotnych rozstrzygnięć. Zwycięska chadecja (CDU/CSU), osiągając 41,5 proc. poparcia, poprawiła swój wynik z poprzednich wyborów o 7,7 punktów proc. i otarła się o samodzielną większość parlamentarną. Tradycyjnie konkurująca o władzę z chadecją socjaldemokracja (SPD) zdołała poprawić swój wynik z 2009 roku jedynie o 2,7 punktów proc., osiągając 25,7 proc. poparcia. W porównaniu z poprzednimi wyborami straty poniosły natomiast trzy pozostałe mniejsze partie parlamentarne. Na Lewicę (Die Linke) swój głos oddało 8,6 proc. wyborców (-3,3 punktów proc.), a na Zielonych 8,4 proc. (-2,3 punktów proc.). Klęskę poniosła Wolna Partia Demokratyczna (FDP), która z wynikiem 4,8 proc. (-9,8 punktów proc.) po raz pierwszy w powojennej historii RFN nie dostała się do Bundestagu. Z poparciem 4,7 proc. o sukces otarła się natomiast nowa prawicowa partia Alternatywa dla Niemiec (AfD).

Tym samym zgodnie z werdyktem wyborców w obecnym parlamencie po raz pierwszy od 2002 roku zasiadają jedynie cztery frakcje. Warto przy tym zauważyć, że Bundestag 18. kadencji charakteryzuje się najniższym od powstania RFN stopniem reprezentatywności. W parlamencie zasiadają bowiem przedstawiciele partii, na które swój głos oddało 84,2 proc. wyborców. Pozostałe głosy zostały oddane na ugrupowania, które nie przekroczyły 5-proc. progu wyborczego, zwłaszcza na FDP i AfD (Kubiak, 2014, s. 249-271). W wyniku porażki FDP, dotychczasowego koalicjanta chadecji, doszło do odtworzenia „Wielkiej Koalicji” CDU/CSU-SPD[1], która dysponuje obecnie ponad 80 proc. głosów w Bundestagu. Takie wyniki wyborów zostały zinterpretowane jako powrót po 4-letniej przerwie z systemu wielopartyjnego do dwupartyjnego oraz zatrzymanie kryzysu partii ogólnospołecznych (Lösche, 2009).

Zdjęcie: Wikipedia Commons

Nowy rząd zaprzysiężono dopiero 17 grudnia 2013 roku, co związane było nie tylko z rozmowami koalicyjnymi, lecz także z przeprowadzonym w ramach SPD wewnątrzpartyjnym głosowaniem nad zatwierdzeniem programu i koalicji. Zapowiedziany przez przewodniczącego SPD Sigmara Gabriela jeszcze przed podjęciem negocjacji plebiscyt miał skłonić CDU/CSU do większych ustępstw na rzecz SPD w obliczu niechęci znacznej części partii do tworzenia kolejnej koalicji z chadecją pod przywództwem Angeli Merkel. Socjaldemokraci doskonale pamiętali, jak skończyła się dla nich ostatnia „Wielka Koalicja” w latach 2005-2009 (SPD osiągnęła w poprzednich wyborach swój najgorszy wynik po 1945 roku). Tym razem socjaldemokraci przeforsowali w umowie koalicyjnej swoje najważniejsze socjalne obietnice wyborcze, na czele z minimalną stawką za godzinę pracy w wysokości 8,5 euro (Mindestlohn) oraz wcześniejszą emeryturą dla osób, które przepracowały 45 lat (tzw. Emerytura 63). Były to zresztą najbardziej prestiżowe i z punktu widzenia obywateli najbardziej konkretne zobowiązania rządu. Oba flagowe projekty socjalne zostały przeprowadzone jeszcze w pierwszym roku koalicji.

Z punktu widzenia chadeków, którym tradycyjnie przypisuje się kompetencje w prowadzeniu polityki gospodarczej, wielkie znaczenie miało przeforsowanie od 2014 roku zasady zrównoważonego budżetu. Od tego czasu Niemcy nie tylko nie zaciągają żadnych nowych długów, lecz także odnotowują rokrocznie nadwyżkę budżetową – w 2014 roku 11,4 mld euro[2], a rok później 12,1 mld euro[3]. Obrazu korzystnej sytuacji gospodarczej dopełnia stały wzrost PKB na poziomie 1,6-1,7 proc.[4] oraz rekordowo niskie bezrobocie (2014 – 6,7%, 2015 – 6,4%)[5]. Dobrej koniunkturze oraz wypełnianiu przez rząd kluczowych obietnic socjalnych towarzyszyła aktywna polityka zagraniczna, szczególnie wobec kryzysu ukraińskiego w 2014 roku oraz greckiego w 2015 roku.

Wszystko to razem wzięte powodowało utrzymujące się przez pierwsze dwa lata rządów „Wielkiej Koalicji” wysokie, ponad 50-proc. zadowolenie z pracy rządu[6]. Znajdowało ono odzwierciedlenie zwłaszcza w niesłabnącym poparciu dla CDU/CSU, które we wrześniu 2015 roku wynosiło wciąż 40-41 proc. W tym samym czasie nie rosło jednak poparcie dla koalicyjnej SPD, na którą swój głos oddałoby jedynie 24 proc. wyborców. Wciąż utrzymywała się zatem ogromna asymetria w poparciu obu partii, która ukształtowała się po 2005 roku. Jej odzwierciedleniem była ponadto różnica w poziomie zadowolenia z pracy liderów, kanclerz Angeli Merkel (CDU) i wicekanclerza Sigmara Gabriela (SPD), która aż do połowy 2015 roku oscylowała w okolicach 20 proc[7]. Na zmianę statusu quo między obiema partiami rządowymi nie wpłynęły nawet wybory do Parlamentu Europejskiego w maju 2014 roku, w których Niemiec, Martin Schulz (SPD), występował w roli kandydata europejskiej socjaldemokracji na stanowisko szefa Komisji Europejskiej.

Dwa lata rządów „Wielkiej Koalicji” nie wpłynęły ponadto znacząco na zmianę układu sił wśród partii opozycyjnych, który ukształtował się wskutek wyborów do Bundestagu w 2013 roku. Poparcie dla Lewicy oraz Partii Zielonych ustabilizowało się przy granicy 10 proc. AfD po sukcesach w kolejnych wyborach do parlamentów krajów związkowych, w których przekraczała 5-proc. próg wyborczy, zaczęła tracić w sondażach w pierwszej połowie 2015 roku, spadając poniżej tej granicy. Po klęsce w 2013 roku oraz porażkach w wyborach do parlamentów krajów związkowych (landtagów) w Saksonii, Turyngii i Brandenburgii w 2014 roku swoje poparcie pod nowym kierownictwem zaczęła zaś z czasem odbudowywać FDP, na którą w połowie 2015 roku swój głos gotowych było oddać 4-5 proc. Niemców (Niedermeyer, 2015; Decker, 2015, s. 143-163).

Przełom. Kryzys migracyjny

Zmianę utrzymującego się przez pierwszą połowę kadencji status quo przyniosło dopiero gwałtowne zaostrzenie kryzysu migracyjnego pod koniec lata 2015 roku. Wówczas Europę obiegały zdjęcia koczujących w Budapeszcie tysięcy uchodźców, których celem było przedostanie się do Niemiec. Kiedy premier Węgier Viktor Orban przyznał, że sytuacja wymknęła się spod kontroli, Angela Merkel wspólnie z premierem Austrii Wernerem Faymannem podjęła 5 września decyzję o przyjęciu uchodźców i zawieszeniu egzekwowania konwencji dublińskiej dot. udzielania azylu przez kraje UE. Decyzja rządu spotkała się początkowo z poparciem większości społeczeństwa, które w ogromnej większości wyrażało zrozumienie dla polityczno-społecznych przyczyn uchodźstwa[8].

Zdjęcie: Wikipedia Commons

Wzrastającej fali migracyjnej towarzyszyła jednak także rosnąca liczba wymierzonych w uchodźców ataków, w tym m.in. podpaleń ośrodków dla azylantów. Opór wobec imigracji rósł szczególnie we wschodnich landach, m.in. w Saksonii, gdzie rozwinął się antyimigrancki i antyislamski ruch PEGIDA[9]. Kryzys migracyjny szybko zdominował debatę publiczną w Niemczech, w powszechnej opinii stanowiąc bezsprzecznie największe wyzwanie dla kraju na najbliższe lata. Mimo zapewnień kanclerz Merkel o tym, że Niemcy „dadzą radę”, kolejne tygodnie przynosiły wieści o rosnącej liczbie azylantów oraz licznych problemach związanych z kryzysem migracyjnym, które wywołały zwątpienie opinii publicznej i spadek poparcia dla polityki rządu (Kędzierski, 2015).

Październik 2015 roku był pierwszym miesiącem, w którym liczba niezadowolonych z pracy rządu była większa niż zadowolonych, a odsetek osób obawiających się fali migracyjnej przekroczył 50 proc[10]. Mimo wywołanego zimą spadku liczby napływających uchodźców, trend zmiany nastroju społeczeństwa nie uległ zmianie. W lutym 2016 roku aż 81 proc. Niemców było zdania, że rząd nie panuje nad sytuacją[11]. Kryzys odcisnął znaczące piętno na rozwoju sceny politycznej w Niemczech na początku drugiej połowy obecnej kadencji Bundestagu, stanowiąc pewien przełom, którego skutki mogą mieć dalekosiężny wpływ na zbliżającą się elekcję w 2017 roku.

Sytuacja poszczególnych partii na rok przed wyborami do Bundestagu

Największą utratę poparcia kryzys migracyjny kosztował chadecję, która w okresie wrzesień 2015 - czerwiec 2016 zanotowała spadek z 42 na 32 proc. Klęską zakończyły się dla CDU wybory do landtagów Badenii-Wirtembergii oraz Nadrenii-Palatynatu z 13 marca br. Wskutek ogólnoniemieckiej debaty na temat polityki wobec uchodźców, ciesząca się jesienią ponad 40 proc. poparciem w obu wspomnianych landach, CDU dała się ostatecznie wyprzedzić odpowiednio Partii Zielonych oraz SPD, tracąc szansę na przywilej desygnowania premiera. Szczególnie bolesną porażką był wynik w Badenii-Wirtembergii, gdzie chadecja wygrywała dotychczas wszystkie wybory od 1945 roku. W Nadrenii-Palatynacie CDU miała z kolei szansę stworzyć koalicję rządową pierwszy raz od 1991 roku. W Saksonii-Anhalt mimo 5-proc. spadku poparcia CDU wygrała marcowe wybory, głównie jednak wskutek słabości konkurencyjnych ugrupowań.

Polityka rządu wobec kryzysu migracyjnego odsłoniła słabą stronę chadecji pod przywództwem Angeli Merkel. Obecna kanclerz po przejęciu przywództwa w CDU w 2000 roku zdecydowała o zmianie kursu partii i przesunięciu jej do centrum politycznego spektrum. W celu pozbycia się konserwatywnego wizerunku chadecja miała unikać ideologicznych sporów i kierować się w rządzeniu pragmatyzmem. Aby pozyskać nowych wyborców na lewo od tradycyjnego elektoratu, CDU pod rządami Merkel przejęła wiele postulatów charakterystycznych dla socjaldemokracji oraz zielonych. Taka taktyka oraz osobiste talenty niezwykle popularnej pani kanclerz umożliwiły CDU zdominowanie niemieckiej sceny politycznej po 2005 roku (Stempin, 2013, s. 257-296, Blome, 2013, s. 145-163).

Strategia „środka” mogła jednak przynosić owoce dopóty, dopóki chadecy nie mieli realnej alternatywy po swojej prawej stronie. Powstanie prawicowej konkurencji w postaci AfD oraz wynikająca z zaostrzenia kryzysu migracyjnego polaryzacja debaty wokół tematu imigracji spowodowały odpływ konserwatywnych wyborców od CDU. Obecnie „strategia środka” nie przysparza już chadecji nowych głosów, a powoduje częściową utratę starych (Denkler, 2016a).

Coraz mniejszym atutem CDU jest także osoba kanclerz Merkel, dotychczas postrzeganej jako „nienaruszalna”. To dzięki popularności Merkel CDU wygrywała ostatnie kampanie wyborcze. Problemy Niemiec powstałe wskutek kryzysu migracyjnego, spadająca ze wszystkich stron na szefową rządu krytyka, a także niepowodzenia w przeforsowaniu swoich rozwiązań na arenie europejskiej spowodowały utratę przez Merkel aury nienaruszalności (Weimer, 2016). Notowania kanclerz Merkel spadły z utrzymującego się przez dwa lata poziomu 70 proc. do 50 proc. na początku 2016 roku[12], a dwie trzecie Niemców przyznało, że nie chce Merkel na czwartą kadencję[13]. Wśród wyborców chadecji, stanowiących wciąż jedną trzecią głosujących, rząd Merkel cieszy się jednak nadal bardzo wysokim poparciem, które sięga 70 proc.[14], co wyklucza zmiany personalne i programowe. Na korzyść zarówno szefowej CDU, jak i samej partii działa brak silnej, zdolnej do zagrożenia chadekom konkurencji, zwłaszcza w SPD.

Ponad dwa lata pracy w kolejnej „Wielkiej Koalicji” dały SPD możliwość realizacji swoich najważniejszych postulatów socjalnych z kampanii wyborczej 2013 roku, jednak wypełnianie popularnych obietnic nie przysporzyło socjaldemokratom nowych głosów. Z pracy rządu bardziej zadowoleni są zwolennicy chadecji niż wyborcy SPD[15]. Tym samym nie spełniły się nadzieje socjaldemokratów, że „dobrą pracą rządową” uda się odbudować wiarygodność partii i przełamać trwający od 2009 roku kryzys. Poparcie dla SPD dodatkowo nadwyrężyła polityka rządu wobec kryzysu migracyjnego. Socjaldemokraci nie tylko nie byli w stanie wykorzystać spadku poparcia chadecji, lecz wskutek braku klarownej polityki i zawieranych w ramach rządu kompromisów część wyborców odwróciła się od SPD, przenosząc swoje głosy zwłaszcza na Partię Zielonych. Wybory do landtagów z 13 marca, podobnie jak chadecji, przyniosły socjaldemokratom dwie klęski. Zarówno w Badenii-Wirtembergii, jak i w Saksonii-Anhalt, SPD spadła na czwarte miejsce, tracąc połowę swoich wyborców sprzed 5 lat. Fatalnego wrażenia nie zmieniło nawet zwycięstwo nad CDU w Nadrenii-Palatynacie, osiągnięte głównie dzięki popularności premier tego landu, Malu Dreyer. Wkrótce po tych wyborach SPD zbliżyła się w sondażach ogólnokrajowych do alarmującego poziomu 20 proc.

W reakcji na fatalne wyniki marcowych wyborów w łonie SPD rozgorzała na nowo dyskusja nad zmianą lidera. Przewodniczący partii i wicekanclerz Sigmar Gabriel od dawna znajduje się w ogniu krytyki. Zarzuca się mu zbytnią uległość wobec koalicjanta, brak klarownej polityki i częste zmiany stanowisk, co doprowadziło do utraty wiarygodności przez partię. W sondażach popularności Gabriel znacznie traci do kanclerz Merkel i nie zmieniło tego nawet sondażowe tąpniecie szefowej rządu wskutek kryzysu migracyjnego. Warto ponadto odnotować, że gdyby Niemcy mogli wybierać przyszłego kanclerza spośród wymienionej dwójki, Merkel osiągnęłaby nie tylko dwa razy wyższy wynik od Gabriela (46 do 23 proc.). Szefowa CDU otrzymałaby więcej głosów od lidera SPD nawet wśród wyborców socjaldemokracji (43 do 36 proc.)[16]. W partii powszechnie wątpi się w to, że Gabriel będzie w stanie tchnąć w SPD nowego ducha, a jako kandydat na kanclerza w wyborach będzie potrafił odzyskać straconych i przekonać do siebie dodatkowych wyborców i osiągnąć wynik, który da szansę na wybór kanclerza z ramienia SPD (Zastrow, 2016, Prantl, 2016, Caspari, 2016).

W mediach spekuluje się na temat możliwych kandydatów. W roli „lokomotywy” SPD mógłby wystąpić kończący kadencję jako Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz, sekretarz generalny partii i burmistrz Hamburga Olaf Scholz, premier Nadrenii-Północnej Westfalii Hannelore Kraft lub jeden z młodszych ministrów w rządzie, np. minister pracy i polityki społecznej Andrea Nahles lub minister sprawiedliwości Heiko Maas. Wskutek publicznej debaty na temat zmiany lidera Gabriel zapowiedział, że chciałby, żeby o kandydaturze SPD na kanclerza zadecydowały partyjne prawybory. Żaden z typowanych przez media potencjalnych kandydatów SPD nie przyjął jednak zaproszenia, przyznając pierwszeństwo przewodniczącemu partii (Weiland, 2016).

Kryzys migracyjny nie wpłynął początkowo na utrzymujące się przez dwa lata stabilne 10-proc. poparcie Partii Zielonych, która należała do największych zwolenników „Willkommenskultur”[17]. W marcu 2016 roku aż 67 proc. wyborców tej partii popierało politykę rządu Merkel wobec napływu uchodźców – więcej, niż w samej CDU/CSU (55 proc.)[18]. Politycy Partii Zielonych konsekwentnie i jednoznacznie opowiadali się za przyjmowaniem uchodźców, sprzeciwiając się porozumieniu z Turcją w kwestii powstrzymania ich napływu do Europy, czy ograniczeniu możliwości ubiegania się o azyl obywatelom Maroka, Algierii i Tunezji. Ich jednoznaczna postawa, niemożliwa w przypadku SPD, muszącej zawierać koalicyjne kompromisy, wpłynęła na wzrost wiarygodności partii.

Przełomem w notowaniach Partii Zielonych były marcowe wybory do landtagów, zwłaszcza wielki sukces w Badenii-Wirtembergii, gdzie partia pod przywództwem premiera Winfrieda Kretschmanna po raz pierwszy w swojej historii wygrała wybory, pokonując faworyzowaną CDU z wynikiem 30,3 proc. Historycznej wiktorii badeńskich Zielonych nie przyćmiły słabe wyniki w dwóch pozostałych landach – 5,3 proc. w Nadrenii-Palatynacie i 5,2 proc. w Saksonii-Anhalt. Badeński sukces odbił się na notowaniach partii w całym kraju, które od marca wzrosły do 14 proc. W mediach rozpoczęła się debata na temat przyszłości Partii Zielonych jako nowej partii ogólnospołecznej, zdolnej nawet zagrozić pozycji SPD. W obliczu kryzysu niemieckiej socjaldemokracji podkreśla się atrakcyjne i zorientowane na przyszłość tematy przewodnie partii (zmiany klimatyczne, ochronę środowiska, prawa człowieka i obywatela), a także jej wiarygodność (Leithäuser, 2016).

Kryzys migracyjny początkowo nie wpłynął także na stabilne 9-10-proc. notowania Lewicy. Tradycyjnie nastawiona na ochronę najbiedniejszych i podnosząca hasła równości społecznej, wywodząca się w głównej mierze z postenerdowskiej PDS partia należała także do zwolenników otwarcia się Niemiec na uchodźców, podkreślając przy tym często konieczność powstrzymania wzrostu AfD. Do prawicowej partii z czasem odpłynęła część wyborców Lewicy, wybierających ją głównie ze względu na wyrazisty opozycyjny charakter wobec dwóch partii ogólnospołecznych CDU i SPD. Pojawienie się nowej siły politycznej, odwołującej się do tzw. wyborców protestu, a także polaryzacja społeczeństwa wokół problematyki imigracji spowodowały stratę części elektoratu Lewicy na rzecz AfD (Decker, 2015). Tę tendencję uwidoczniły zwłaszcza marcowe wybory do landtagu Saksonii-Anhalt, gdzie partia straciła aż 7 proc. wyborców, głównie na rzecz prawicowej partii. Głosowania w dwóch zachodnioniemieckich landach, Badenii-Wirtembergii i Nadrenii-Palatynacie, gdzie Lewica osiągnęła wyniki poniżej 3 proc., potwierdziły niemożność porzucenia przez partię wschodnioniemieckiego charakteru, o co Lewica (przed 2007 rokiem PDS[19]) stara się od zjednoczenia Niemiec (Küpper, 2016). Porażki Lewicy w marcowych wyborach spowodowały delikatny spadek notowań partii do poziomu 8-9 proc.

Jeszcze w lipcu 2015 roku wydawało się, że paliwo zorientowanej początkowo na krytykę euro Alternatywy dla Niemiecsię wyczerpało. Wówczas jednak partia zmieniła kierownictwo i kurs. Nową liderką partii została Frauke Petry, pod której rządami AfD osadziła się jednoznacznie po prawej stronie niemieckiej sceny politycznej, nabierając wyraźnie narodowo-konserwatywnego charakteru, wzbogaconego o pozycje antyimigracyjne, antyislamskie i antyestablishmentowe. Wskutek gwałtownego zaostrzenia kryzysu migracyjnego pod koniec wakacji 2015 roku i kontrowersyjnej w opinii społeczeństwa polityki rządu AfD zaczęła systematycznie zyskiwać na popularności, będąc jedyną partią zdecydowanie domagającą się zatrzymania napływu imigrantów.

AfD konsekwentnie prezentuje się jako jedyna prawdziwa prawicowa alternatywa wobec lewicowego spektrum politycznego, do którego zalicza także chadecję, w przeciwieństwie do której otwarcie przyznaje się do konserwatywnych wartości, podkreśla konieczność obrony „niemieckości” przed zalewem imigrantów, zwłaszcza z krajów muzułmańskich, których politycy AfD postrzegają jako zagrożenie (Kędzierski, 2016b). W obliczu polaryzacji społeczeństwa wokół tematu imigracji radykalizm proponowanych rozwiązań i głoszonych haseł przysporzył AfD wielu nowych wyborców. Obok rozczarowanych polityką chadecji największą grupę wśród zwolenników prawicowej partii stanowią osoby, które dotychczas nie chodziły na wybory, nie widząc ugrupowania reprezentującego ich poglądy i podzielając przekonanie, że wszystkie partie to i tak „jedno i to samo”.

Zdjęcie: Wikipedia Commons

Krytykując „kartel partii”, AfD zabiega także o tzw. wyborców protestu, rozczarowanych i nieufnych wobec partii lub dotychczasowej polityki w ogóle. W obrębie tej grupy wyborców AfD przejęła część dotychczasowych zwolenników Lewicy (Kędzierski, 2016a). Zimą 2016 roku AfD z wynikiem ponad 10 proc. zajmowała już pewne trzecie miejsce w ogólnoniemieckich sondażach. Nadspodziewanie dobrymi rezultatami zakończyły się dla partii marcowe wybory do trzech landtagów, w których AfD osiągnęła ponad 10-proc. wyniki, dające jej w Badenii-Wirtembergii i Nadrenii-Palatynacie trzecie, a w Saksonii-Anhalt, gdzie zdobyła 24,3 proc., drugie miejsce. W przeprowadzanych potem ogólnoniemieckich sondażach prawicowa partia mogła liczyć nawet na 14-15 proc. głosów[20].

Spadek poparcia dwóch partii ogólnospołecznych wskutek kryzysu migracyjnego, stał się szansą na odrodzenie Wolnej Partii Demokratycznej (FDP) po klęskach w wyborach do Bundestagu w 2013 roku oraz w wyborach do landtagów Saksonii, Brandenburgii i Turyngii w 2014 roku, podczas których FDP nie przekraczała progu wyborczego. Pierwsze pozytywne sygnały o odbudowywaniu się partii po zmianie kierownictwa (nowym liderem został młody polityk z Nadrenii Północnej-Westfalii, Christian Lindner) przyszły w 2015 roku, kiedy FDP w ogólnokrajowych sondażach powróciła w okolice 5 proc., a w elekcjach w Hamburgu i Bremie przekroczyła pewnie próg wyborczy. Wskutek erozji popularności CDU na przełomie 2015/2016 liberalna partia przejęła część wyborców chadecji, co uwidoczniły zwłaszcza marcowe wybory. FDP poprawiła swoje wyniki we wszystkich trzech landach, osiągając odpowiednio 8,3 proc. w Badenii-Wirtembergii, 6,2 proc. w Nadrenii-Palatynacie oraz 4,9 proc. w Saksonii-Anhalt. W czerwcu 2016 roku liberałowie cieszyli się już stabilnym poparciem w okolicach 7-proc.

Perspektywy na rok poprzedzający wybory do Bundestagu

12 miesięcy poprzedzające zaplanowane na wrzesień 2017 roku wybory do Bundestagu będzie obfitować w wydarzenia polityczne, które mogą mieć znaczący wpływ na ich ostateczne wyniki. W tym czasie odbędą się wybory do parlamentów pięciu krajów związkowych: Meklemburgii-Pomorza Przedniego (4.09), Berlina (18.09), Kraju Saary (26.03.2017), Szlezwiku-Holsztynu (7.05) oraz Nadrenii Północnej-Westfalii (14.05). W trzech pierwszych rządzą obecnie „Wielkie Koalicje”, przy czym tylko w Kraju Saary premierem jest polityk CDU, a w dwóch ostatnich landach rządy tworzą SPD i Partia Zielonych pod kierownictwem socjaldemokraty. Dla SPD zbliżające się wybory będą zatem walką o utrzymanie się przy władzy we wszystkich landach, przy czym tylko w Berlinie sondaże dają SPD bezpieczną przewagę nad drugą, wciąż słabnącą CDU. W Meklemburgii-Pomorzu Przednim, Szlezwiku-Holsztynie oraz w Nadrenii Północnej-Westfalii, gdzie premierami są politycy SPD, obie partie cieszą się zbliżonym poparciem. Dla socjaldemokratów ogromną wagę będą miały zwłaszcza wybory w tym ostatnim landzie.

Nadrenia Północna-Westfalia to najludniejszy kraj związkowy Niemiec i bastion SPD. Niejednokrotnie wyniki głosowania w tym landzie, poprzedzające wybory do Bundestagu, miały wielki wpływ na późniejszy rezultat elekcji na poziomie federalnym (Denkler, 2016b). Zwycięstwa SPD w nadchodzących wyborach byłyby pozytywnym sygnałem dla działaczy i wyborców i mogłyby przyczynić się do wzrostu poparcia. Ewentualne porażki, zwłaszcza w Nadrenii Północnej-Westfalii, pociągną za sobą presję na dymisję obecnego lidera socjaldemokratów Sigmara Gabriela. Kierownictwo SPD zapowiedziało, że kandydat partii na kanclerza zostanie wybrany po majowej elekcji (Sattar, 2016). W przeciwieństwie do SPD chadecja w nadchodzących wyborach będzie walczyć o poprawę swojego stanu posiadania i przejęcie władzy lub tworzenie koalicji z pozycji silniejszego koalicjanta.

Według wyników sondaży tylko w Berlinie CDU grozi utrata udziału w rządzeniu. Jak już stwierdzono, pozycja kanclerz Merkel w partii jest obecnie wystarczająco silna, żeby nawet ewentualne niepowodzenia w wyborach do landtagów mogły jej zagrozić. Zagrożeniem dla szefowej CDU mogłyby być natomiast dotkliwe porażki, które pociągnęłyby za sobą gwałtowny spadek notowań na poziomie federalnym. Zadowalające wyniki umocnią z kolei pozycję Angeli Merkel przed wyborami do Bundestagu.

Z korzystnej pozycji w nadchodzących elekcjach będzie startować Partia Zielonych. Sondaże dają jej pewne miejsce we wszystkich landtagach i gra będzie się dla niej toczyć o osiągnięcie wyników umożliwiających wejście do kolejnych koalicji rządowych w roli mniejszego koalicjanta – czy to z SPD czy też z CDU. W dwóch niemieckich landach funkcjonują już koalicje „czarno-zielone”. Wysokie, dwucyfrowe wyniki partii postawiłyby ją w dogodnej sytuacji w powyborczych negocjacjach koalicyjnych. Ewentualne utworzenie kolejnych koalicji z CDU byłoby czytelnym sygnałem gotowości do zawiązania takiego sojuszu także na poziomie federalnym po wyborach do Bundestagu.

Zdjęcie: Wikipedia Commons

Dla Lewicy nadchodzące wybory będą szansą na wejście w skład kolejnych koalicji rządowych z SPD (i ew. Partią Zielonych) w Meklemburgii-Pomorzu Przednim oraz w Berlinie. W trzech pozostałych landach Lewica będzie chciała bezpiecznie przekroczyć próg wyborczy, zrywając z wizerunkiem partii wschodnioniemieckiej, co umocniłoby jej pozycję przed wyborami do Bundestagu. Także dla FDP osiągnięcie przewidywanych przez sondaże ponad 5-proc. wyników w nadchodzących głosowaniach stanowiłoby pozytywny sygnał dla działaczy oraz wyborców przed wyborami do Bundestagu. Ostatniej z liczących się partii, AfD, zależało będzie co najmniej na utrzymaniu dotychczasowego poparcia powyżej 10 proc.

Z politycznego punktu widzenia istotne znaczenie może mieć zaplanowana na 12 lutego elekcja nowego prezydenta RFN. Po tym, jak z kandydowania na drugą kadencję zrezygnował Joachim Gauck, niemieckie partie polityczne będą musiały znaleźć kandydata zdolnego zdobyć większość głosów w Zgromadzeniu Federalnym. Koalicja stojąca za zwycięskim kandydatem może stanowić sygnał dla wyborców o gotowości poszczególnych partii do zawiązania sojuszu także po wyborach do Bundestagu. Wyraźnym sygnałem byłoby z pewnością przeforsowanie kandydata popieranego przez trzy partie lewicowe (SPD, Partię Zielonych i Lewicę) lub wspólnego kandydata chadecji i Partii Zielonych. Powyższa perspektywa może wpłynąć na decyzje wyborcze zwolenników poszczególnych partii, przeciwnych jednak zawiązaniu domniemanych koalicji.

Wielkie znaczenie dla wyborów do Bundestagu będzie miał ponadto dalszy rozwój kryzysu migracyjnego. Jeśli napływ uchodźców do Niemiec przez najbliższy rok ponownie gwałtownie nie wzrośnie, osłabnie polaryzacja społeczeństwa wokół tematu imigracji, a jego znaczenie dla wyborców spadnie. Taki rozwój sytuacji osłabi atrakcyjność wyborczą AfD i może korzystnie wpłynąć zwłaszcza na notowania chadecji. Ten scenariusz zaczął się sprawdzać w wiosennych miesiącach bieżącego roku. Chadecy odrobili część strat, a poparcie dla AfD ustabilizowało się nieco powyżej granicy 10%. Można się spodziewać, że ewentualne ponowne zaostrzenie kryzysu pogłębiłoby opisane w analizie tendencje, zwłaszcza spadku poparcia CDU i wzrostu popularności AfD

Możliwe koalicje po wyborach do Bundestagu 2017

Zmiany, które zaszły na niemieckiej scenie politycznej wskutek kryzysu migracyjnego, uprawdopodabniają realizację scenariusza, w którym po wyborach do Bundestagu we wrześniu 2017 roku zasiadać będzie sześć frakcji – najwięcej od 1953 roku. Miałoby to daleko idące konsekwencje dla stojących do dyspozycji opcji koalicyjnych. Jeśli do wyborów utrzyma się obecnie utrwalony układ sił (CDU/CSU 30-35%, SPD 21-23%, AfD 9-14%, Zieloni 12-13%, Lewica 8-10%, FDP 5-8%)[21], zabraknie najprawdopodobniej większości blokowi trzech partii lewicowych (SPD, Zieloni, Lewica). Takiej koalicji od 2013 roku nie wyklucza już SPD, która wcześniej wzbraniała się przed możliwością utworzenia rządu z Lewicą na poziomie federalnym. Jednakże zwłaszcza słaby rezultat SPD w okolicach 20 proc. może spowodować, że trzem partiom lewicowym, które w tej kadencji dysponują jeszcze minimalną większością (320/630 mandatów), zabraknie głosów do utworzenia rządu w przyszłej kadencji. Oznaczałoby to, że nie uda się stworzyć większości bez udziału frakcji CDU/CSU, która wyznaczyłaby też kanclerza – jak wszystko na to wskazuje, po raz czwarty Angelę Merkel.

Zdjęcie: Wikipedia Commons

Chadecy mogliby teoretycznie przedłużyć obecną koalicję z SPD, jednak po obu stronach panuje niechęć do takiego rozwiązania. Przeciwko kolejnej „Wielkiej Koalicji” publicznie wypowiedział się szef frakcji CDU/CSU Volker Kauder[22]. Większości niemal na pewno zabraknie tradycyjnemu sojuszowi chadecji z FDP. Wówczas CDU/CSU mogłyby wejść w sojusz z Partią Zielonych. W ostatnich latach obu partiom przybyło punktów wspólnych, głównie wskutek polityki kanclerz Merkel (transformacja energetyczna, promocja ochrony klimatu, otwarcie na uchodźców). „Czarno-zielona” koalicja, która na poziomie krajów związkowych funkcjonuje w Hesji i w Badenii-Wirtembergii, zyskała wielu zwolenników po obu stronach, także w elektoratach obu partii[23] (Soldt, 2016). Za takim rozwiązaniem opowiada się część polityków CDU i Partii Zielonych, sceptycznie do takiej koalicji podchodzi z kolei CSU (Denkler, 2016c). Wadą takiego rozwiązania mogłaby być z jednej strony mała przewaga głosów w Bundestagu. Niewykluczone, że do „czarno-zielonej” koalicji zaproszona zostałaby wówczas także FDP. Z drugiej strony koalicja w takim składzie byłaby zmuszona do współpracy z SPD w Bundesracie, złożonym z przedstawicieli rządów krajów związkowych, bowiem obecnie socjaldemokraci wchodzą w skład 13 z 16 koalicji na poziomie landów.

Przedłużenie obecnej „Wielkiej Koalicji” CDU/CSU-SPD może okazać się jedynym możliwym rozwiązaniem w sytuacji, w której FDP nie przekroczy jednak progu wyborczego, a koalicji chadeków z Partią Zielonych albo zabrakłoby większości, albo przewaga nad opozycją byłaby zbyt niska do efektywnego rządzenia. Niewykluczone jednak, że podział mandatów w Bundestagu, do którego nie weszłaby FDP, umożliwi trzem partiom lewicowym utworzenie koalicji rządowej. W przeciwieństwie do 2013 roku, kiedy taka sytuacja miała miejsce, tym razem jest wysoce prawdopodobne, że SPD zdecydowałaby się na utworzenie koalicji SPD-Zieloni-Lewica, w której wystawiłaby kandydata na kanclerza. Przejęcie odpowiedzialności za rządy byłoby świetną okazją do przełamania trwającego od 2009 roku kryzysu niemieckiej socjaldemokracji. Od 2014 roku taka koalicja, choć pod przywództwem polityka Lewicy, Bodo Ramelowa, funkcjonuje w Turyngii. Lewica współpracuje także z SPD w Brandenburgii, gdzie obie partie wspierają rząd Dietmara Woidke (SPD). Jedyną partią, która nie dysponuje tzw. zdolnością koalicyjną, jest AfD. Wszystkie pozostałe ugrupowania zgodnie wykluczają możliwość współpracy z prawicową partią. Także w żadnym z ośmiu landtagów, do których dostała się AfD, nie funkcjonuje i nie była brana pod uwagę żadna koalicja z jej udziałem.

Podsumowanie

Niemiecka scena polityczna charakteryzuje się w ostatnich latach wysoką stabilnością. Pierwsza połowa obecnej kadencji Bundestagu nie przyniosła żadnych zmian w układzie sił, ukształtowanym jeszcze w 2013 roku. Dopiero zaostrzenie kryzysu migracyjnego w połowie 2015 roku pociągnęło za sobą zmiany poparcia partii politycznych, nie naruszając jednak w zasadzie ich hierarchii. Wspomniane ruchy na niemieckiej scenie politycznej okazały się być szansą zwłaszcza dla AfD oraz FDP. Na polaryzacji społeczeństwa wskutek napływu uchodźców najbardziej straciła z kolei CDU oraz w mniejszym stopniu współrządząca SPD. W nowym układzie sił, ukształtowanym na rok przed wyborami, na wejście do Bundestagu liczyć może aż sześć partii, co będzie miało wpływ na możliwości koalicyjne. Zmęczenie społeczeństwa kolejną w ostatnich latach „Wielką Koalicją” uprawdopodabnia scenariusz, w którym po wyborach z września 2017 roku Niemcami rządzić będzie zupełnie nowa, niefunkcjonująca dotychczas na poziomie federalnym koalicja. Zwłaszcza od wyniku SPD będzie zależeć, czy będzie to sojusz „czarno-zielony” pod przywództwem Angeli Merkel, czy „czerwono-zielono-czerwony” z kanclerzem z ramienia SPD.

Tekst ukazał się pierwotnie w 8 numerze Biuletynu Analiz Centrum Inicjatyw Międzynarodowych (wrzesień 2016).

Pracę nad tekstem zakończono 10 lipca 2016 roku.


[1] „Wielka koalicja” – określenie dotyczące koalicji rządowej dwóch niemieckich partii ludowych, CDU/CSU i SPD, które w powojennym systemie dwupartyjnym RFN tradycyjnie konkurowały ze sobą i naprzemiennie rządziły. Do takiego sojuszu na poziomie federalnym doszło dotychczas trzykrotnie: w latach 1966-1969, 2005-2009 i po 2013 roku.

[2] Deutsche Wirtschaft zeigt Stärke, „Handelsblatt“, 24.02.2015, http://www.handelsblatt.com/politik/konjunktur/nachrichten/bip-und-haushaltsueberschuss-deutsche-wirtschaft-zeigt-staerke/11415058.html

[3] Etat-Plus von 12,1 Milliarden für 2015, „Handelsblatt“, 13.01.2016, http://www.handelsblatt.com/politik/deutschland/haushaltsueberschuss-fuer-schaeuble-etat-plus-von-12-1-milliarden-fuer-2015/12824592.html

[4] http://de.statista.com/statistik/daten/studie/74644/umfrage/prognose-zur-entwicklung-des-bip-in-deutschland/

[5] http://de.statista.com/statistik/daten/studie/1224/umfrage/arbeitslosenquote-in-deutschland-seit-1995/

[6] http://www.infratest-dimap.de/umfragen-analysen/bundesweit/ard-deutschlandtrend/2015/september/

[7] http://www.infratest-dimap.de/umfragen-analysen/bundesweit/ard-deutschlandtrend/2016/april/

[8] http://www.infratest-dimap.de/umfragen-analysen/bundesweit/ard-deutschlandtrend/2015/september/

[9] PEGIDA (Patriotyczni Europejczycy przeciwko Islamizacji Zachodu) – powstały w październiku 2014 roku ruch, organizujący cotygodniowe poniedziałkowe demonstracje w Dreźnie, podczas których protestowano przeciwko imigracji oraz „rosnącym wpływom islamu” w Niemczech.

[10] http://www.infratest-dimap.de/umfragen-analysen/bundesweit/ard-deutschlandtrend/2015/oktober/

[11] http://www.infratest-dimap.de/umfragen-analysen/bundesweit/ard-deutschlandtrend/2016/februar/

[12] http://www.infratest-dimap.de/umfragen-analysen/bundesweit/ard-deutschlandtrend/2016/april/

[13] Zwei Drittel wollen Merkel nicht weiter als Kanzlerin, „Die Welt“, 10.05.2016, http://www.welt.de/politik/deutschland/article155234006/Zwei-Drittel-wollen-Merkel-nicht-weiter-als-Kanzlerin.html

[14] http://www.infratest-dimap.de/umfragen-analysen/bundesweit/ard-deutschlandtrend/2016/juni/

[15] http://www.infratest-dimap.de/umfragen-analysen/bundesweit/ard-deutschlandtrend/2016/april/

[16] http://www.infratest-dimap.de/umfragen-analysen/bundesweit/ard-deutschlandtrend/2016/juni/

[17] „Willkommenskultur“ to określenie polityki otwarcia na uchodźców, spopularyzowane zwłaszcza w dobie kryzysu migracyjnego. W debacie publicznej w Niemczech „Willkommenskultur” określa się zwłaszcza politykę rządu Angeli Merkel wobec napływu uchodźców jesienią 2015 roku.

[18] http://www.infratest-dimap.de/umfragen-analysen/bundesweit/ard-deutschlandtrend/2016/maerz/

[19] Partia Lewicy (Die Linke) powstała w 2007 roku przez połączenie się popularnej jedynie we wschodnich landach postenerdowskiej Partii Demokratycznego Socjalizmu (PDS) z powstałą z odłączenia się od SPD  Alternatywą Wyborczą Praca i Sprawiedliwość Społeczna (WASG).

[20] http://www.infratest-dimap.de/umfragen-analysen/bundesweit/ard-deutschlandtrend/2016/mai/

[21] Dane z badań największych pracowni sondażowych z początku lipca 1016 roku: http://www.wahlrecht.de/umfragen/

[22] Kauder gegen Fortsetzung der großen Koalition, „Die Welt“, 14.05.2016, http://www.welt.de/politik/deutschland/article155353607/Kauder-gegen-Fortsetzung-der-grossen-Koalition.html

[23] W kwietniowym badaniu DeutschlandTrend instytutu Infratest-dimap zdecydowana większość wyborców CDU/CSU i Partii Zielonych, odpowiednio 66 i 76 proc. nie zgodziła się ze zdaniem, że obie partie nie pasują do siebie. Po obu stronach większość była zdania, że w ważnych politycznych kwestiach „czarno-zielona” koalicja mogłaby popchnąć Niemcy naprzód. http://www.infratest-dimap.de/umfragen-analysen/bundesweit/ard-deutschlandtrend/2016/april/

 

Bibliografia:

Blome, Nikolaus (2013), Angela Merkel. Die Zauder-Künstlerin, Monachium, Wydawnictwo Pantheon.

Caspari, Lisa (2016), Eine Partei sucht nach Zukunft, „Die Zeit“, 14.03.2016, http://www.zeit.de/politik/deutschland/2016-03/spd-landtagswahlen-krise

Decker, Frank (2015), Zur Entwicklung des bundesdeutschen Parteiensystems vor und nach der Bundestagswahl 2013: Überwindung des koalitionspolitischen Segmentierung, (w:) Korte, Karl-Rudolf, red., Bundestagswahl 2013. Analysen der Wahl-, Parteien-, Kommunikations- und Regierungsforschung, s. 143-163, Wiesbaden, Wydawnictwo Springer VS.

Denkler, Thorsten (2016), Ein bisschen mehr schwarz, bitte, „Süddeutsche Zeitung“, 5.05.2016, http://www.sueddeutsche.de/politik/cdu-ein-bisschen-mehr-schwarz-bitte-1.2980351

Denkler, Thorsten (2016), Ein Ruck muss durch die SPD gehen, „Süddeutsche Zeitung“, 11.04.2016, http://www.sueddeutsche.de/politik/partei-in-der-krise-ein-ruck-muss-durch-die-spd-gehen-1.2943939

Denkler, Thorsten (2016), Schwarz-Grün im Bund? Mit der CSU bleibt das ein Hirngespinst, „Süddeutsche Zeitung“, 16.06.2016, http://www.sueddeutsche.de/politik/bundesregierung-schwarz-gruen-im-bund-mit-der-csu-bleibt-das-ein-hirngespinst-1.2989686

Kędzierski, Michał (2016), AfD. Partia protestu i jej wyborcy, Portal Spraw Zagranicznych, http://psz.pl/124-polityka/afd-partia-protestu-i-jej-wyborcy

Kędzierski, Michał (2016), Alternatywa dla Niemiec. Rzut oka na nowy program, Portal Spraw Zagranicznych, http://psz.pl/124-polityka/alternatywa-dla-niemiec-rzut-oka-na-nowy-program

Kędzierski, Michał (2015), „Jednak nie damy rady”, Portal Spraw Zagranicznych, http://psz.pl/124-polityka/jednak-nie-damy-rady

Kubiak, Piotr (2014), „System partyjny i partie polityczne zjednoczonych Niemiec (1990-2013)“, Poznań, Instytut Zachodni.

Küpper, Mechthild (2016), Die Linkspartei hat das Politikmachen aufgegeben, „Frankfurter Allgemeine Zeitung“, 2.04.2016, http://www.faz.net/aktuell/politik/inland/nach-landtagswahlen-die-linkspartei-hat-das-politikmachen-aufgegeben-14150467.html

Leithäuser, Johannes (2016), Die Grünen als neue linke Volkspartei?, „Frankfurter Allgemeine Zeitung“, 8.04.2016, http://www.faz.net/aktuell/politik/inland/nach-wahlerfolgen-die-gruenen-als-neue-linke-volkspartei-14164219.html

Lösche, Peter (2009), Ende der Volksparteien. Essay, Aus Politik und Zeitgeschichte, 2009, nr 51, s. 6-12.

Niedermayer, Oskar (2015), Halbzeit: Die Entwicklung des Parteiensystems nach der Bundestagswahl 2013, Zeitschrift für Parlamentsfragen, 2015, nr 4, s. 830-851.

Prantl, Heribert (2016), Die SPD muss wieder für Gerechtigkeit stehen, „Süddeutsche Zeitung“, 8.05.2016, http://www.sueddeutsche.de/politik/spd-am-duerren-ast-1.2982245

Sattar, Majid (2016), Im Abwärtsstrudel, „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, 23.04.2016, http://www.faz.net/aktuell/politik/inland/warum-die-spd-kein-vertrauen-mehr-in-gabriel-hat-14191685.html

Soldt, Rüdiger (2016), Grün-Schwarz als Vorbild für den Bund, „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, 3.04.2016, http://www.faz.net/aktuell/politik/ueber-die-ziele-der-gruen-schwarzen-koalition-14157412.html

Stempin, Arkadiusz (2013), Angela Merkel. Cesarzowa Europy, Warszawa, Wydawnictwo Agora SA.

Weiland, Severin (2016), SPD-Kanzlerkandidatur: Wer tritt gegen diese Frau an?, „Der Spiegel“, 16.05.2016, http://www.spiegel.de/politik/deutschland/spd-wer-wird-kanzlerkandidat-a-1092568.html

Weimer, Wolfram (2016), CDU wird zum Kanzlerinnenwahlverein, „Handelsblatt“, 18.03.2016, http://www.handelsblatt.com/politik/deutschland/whatsright/whats-right-zur-cdu-krise-cdu-wird-zum-kanzlerinnenwahlverein/13338798.html

Zastrow, Volker (2016), Die Qualen der SPD, „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, 11.04.2016, http://www.faz.net/aktuell/politik/inland/krise-bei-der-spd-14169924.html