Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Opinie Społeczeństwo Krzysztof Mądel: Nowa konstytucja europejska w świetle katolickiej nauki społecznej

Krzysztof Mądel: Nowa konstytucja europejska w świetle katolickiej nauki społecznej

03 luty 2004
A A A

Projekt nowego traktatu konstytucyjnego Unii Europejskiej (UE) [1] przedstawiony przez Valérego Giscarda d’Estaing na posiedzeniu Rady Europejskiej w Tesalonikach w dn. 20 czerwca br. został przyjęty przez środowiska polityczne z umiarkowanym entuzjazmem. [2] Mniej entuzjastyczny, jak się wydaje, był jego odbiór w kręgach kościelnych. Komitet Wykonawczy Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (ComECE) wyraził się z uznaniem o zapisach natury antropologicznej zawartych w art. 2 dokumentu, docenił także uznanie statusu Kościołów i związków wyznaniowych w krajach członkowskich UE (art. 51), skrytykował jednak treść preambuły traktatu, zarzucając jej brak uwzględnienia roli chrześcijaństwa w dziejach Europy, a także brak bezpośredniego odwołania się do Boga, gwaranta wolności i godności osoby ludzkiej. [3]

Konstytucja UE obejmuje swymi regulacjami szeroki zakres dziedzin życia społecznego, dlatego obok ściśle teologicznej oceny traktatu uzasadniona wydaje się także jego ocena etyczna. Kryteriów oceny dostarcza w tym względzie katolicka nauka społeczna, która domaga się, aby traktaty międzynarodowe były sprawiedliwe, a w swoich rozstrzygnięciach ustrojowych respektowały podstawowe reguły życia społecznego wyrażone w zasadach personalizmu, dobra wspólnego, solidarności i pomocniczości.

Dobro wspólne: super-państwo czy organ międzynarodowy?

Konstytucja UE nadaje dotychczasowym strukturom unijnym osobowość prawną. Od chwili przyjęcia Konstytucji Unia będzie mogła występować na forum międzynarodowym jako samodzielny podmiot, a więc także zawierać traktaty międzynarodowe, posiadające wartość zobowiązującą dla wszystkich jej członków. Sytuacja ta nie jest wszakże całkowicie nowa. Unia od dłuższego czasu funkcjonowała już jako quasi-osoba prawna w negocjacjach dotyczących międzynarodowego handlu, a poprawki wniesione przez stronę brytyjską do projektu Konstytucji jasno sugerują, że to kraje członkowskie przekazują określoną część swoich kompetencji Unii, a nie odwrotnie. Kompetencje tych krajów nie mogą być w praktyce ograniczone wbrew woli tych państw, a sama Unia nie będzie mogła np. zastąpić W. Brytanii i Francji w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Nowa Unia wciąż będzie pozbawiona dwóch bardzo istotnych cech państwa, a mianowicie prawa do nakładania podatków i prowadzenia wojny. Obok własnego parlamentu, sądu najwyższego, scalonej władzy wykonawczej (przewodniczący Komisji Europejskiej), banku centralnego, waluty, budżetu sięgającego 100 mld euro i zawiązku sił zbrojnych, nowa Unia będzie posiadać także ustawę zasadniczą, kartę podstawowych praw obywatelskich, policję kryminalną i imigracyjną, ministra spraw zagranicznych oraz dwóch prezydentów (Rady Europejskiej i Komisji Europejskiej).

Istotnemu zwiększeniu ulegają kompetencje Parlamentu Europejskiego, który będzie mógł podejmować procedury legislacyjne w zakresie wymiaru sprawiedliwości, rolnictwa oraz budżetu Unii.

Nowa Unia nie będzie super-państwem. Minister spraw zagranicznych Unii nie będzie mieć prawa do podejmowania decyzji ponad głowami rządów krajów członkowskich, które zachowają także pełne kompetencje wobec własnych sił zbrojnych. Artykuł 10 projektu Konstytucji stwierdza wprawdzie, że „konstytucja i prawo przyjęte przez instytucje unijne winno mieć prymat nad prawem krajów członkowskich”, eksperci sądzą jednak, że zapis ten winien być stosowany tylko w odniesieniu do określonych przypadków i rozumiany w sensie zmiany jakościowej. Nie inaczej funkcjonowała ta zasada w praktyce od chwili zawarcia Traktatu Rzymskiego.

Sformułowanie jednolitego traktatu konstytucyjnego, określającego podstawowe reguły współpracy w ramach wspólnoty 15 europejskich państw stało się koniecznością w związku ze znacznym rozszerzeniem tej wspólnoty w maju 2004 r. o kolejne 10 krajów, w tym także Polskę. Bez zmiany dotychczasowych struktur, nowa Unia nie mogłaby być efektywnie zarządzana, a to w praktyce oznaczyłoby uszczerbek dla wspólnego dobra. Pilną potrzebą było także ujednolicenie istniejącego prawodawstwa unijnego (acquis communautaire), z uwagi na jego obszerność i wynikające stąd trudności interpretacyjne i proceduralne.

Solidarność: wszyscy za jednego i jeden za wszystkich

W kwestiach dotyczących polityki zagranicznej Rada Europejska podejmuje decyzje większością głosów odnośnie przedłożeń europejskiego ministra spraw zagranicznych, ale tylko wtedy, kiedy wcześniej jednogłośnie poprosi go takie przedłożenie. Każdy kraj, który spodziewa się, że takie przedłożenie będzie dla niego niekorzystne, może w praktyczny sposób je zablokować.

Ta zasada znajduje swe zastosowanie także w odniesieniu do kwestii militarnych. Żaden kraj nie może być zmuszony do udziału w wojnie większością głosów. Zawarte w Konstytucji stwierdzenie, iż Unia winna zmierzać do „stopniowego zdefiniowania wspólnej polityki obronnej” może niepokoić kraje neutralne, takie jak Irlandia i Austria, a także NATO. Konstytucja przewiduje możliwość powołania Europejskiej Agencji Uzbrojenia, której zadaniem byłoby m.in. zachęcanie krajów członkowskich do zakupu broni w Europie, a nie np. w Stanach Zjednoczonych.

Konstytucja nie wprowadza poważniejszych zmian na płaszczyźnie ekonomicznej. Budżet Unii nadal będzie przyjmowany jednogłośnie. Nieformalna dotąd grupa krajów stosujących wspólną walutę europejską (tzw. Eurogrupa) zyskała odrębną legalną tożsamość oraz prawo do stosowania w swoim gronie ostrzejszej dyscypliny budżetowej i fiskalnej. Idea powołania europejskiego ministra finansów z prawem do nakładania podatków oraz zacieśnienia polityki fiskalnej w obrębie całej Unii nie została w Konstytucji uwzględniona. Konstytucja przewiduje wprawdzie, że podatki od przedsiębiorstw mogą zostać ujednolicone większością głosów, jeśli tylko kraje jednogłośnie zgodzą się wcześniej na takie głosowanie, ale eksperci spodziewają się, że ten zapis Konstytucji zostanie odrzucony przez rządy W. Brytanii, Hiszpanii i Polski.

Rozstrzygnięcia konstytucyjne odkreślające relacje między krajami Unii respektują zasadę solidarności. Zakładają one bowiem istnienie stałej woli aktywnej współpracy między tymi krajami, a zarazem każdemu z nich dają prawo, do wycofania się z tej współpracy w przypadku konfliktu interesów.

Personalizm: zgoda w kwestii najbardziej ogólnych zasad

Karta Praw Podstawowych przyjęta na forum Unii w grudniu 2000 r. i inkorporowana w całości w tekst Konstytucji już w momencie swych narodzin budziła spore kontrowersje. Kościół katolicki odnosił się krytycznie do jej ogólnikowych definicji antropologicznych, doceniając zarazem zawarte w niej gwarancje dla wolności obywatelskich. Kraje anglosaskie, które posługują się systemem prawa precedensowego, z niepokojem przyjmują tzw. zapisy socjalne Karty, m.in. gwarantujące obywatelom UE prawo do pracy, strajku, informacji i udziału w konsultacjach pracowniczych, a nawet prawo do darmowego doradztwa pracy. Strona brytyjska i irlandzka domaga się, aby wszystkie te regulacje odnosiły się nie do prawa państwowego, ale tylko do ustawodawstwa samej Unii, a także starają się o uzupełnienie preambuły Karty o stwierdzenie, że nie stwarzają one nowych praw w stosunku do już istniejących.

Unia przyjęła wspólne zasady odnośnie karania niektórych przestępstw, zwłaszcza tych o konsekwencjach międzynarodowych, a także korupcji i przemytu narkotyków. Konstytucja UE wprowadza minimalne wymogi proceduralne w postępowaniu karnym. W toku debat nad Konstytucją pojawiała się także propozycja powołania urzędu Europejskiego Prokuratora, który mógłby przed sądach krajowych wnosić oskarżenia przeciwko naruszeniu unijnego prawa. Zmiany w zakresie wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych Unii, w tym także prawa karnego i imigracyjnego, nie będą już mogły być blokowane przez każde z państw członkowskich, lecz będą przyjmowane większością głosów.

Z punktu widzenia chrześcijańskiego personalizmu zapisy Konstytucji UE dotyczące praw obywatelskich zasługują na uznanie, choć nie bez poważnych zastrzeżeń, zwłaszcza w odniesieniu do braku jednoznacznych definicji granic życia ludzkiego, małżeństwa, praw rodziny i praw rodzicielskich. Najbardziej pozytywny rezultat nowej regulacji płynie jak się wydaje z samego faktu poszerzenia Unii, dzięki któremu obywatele nowych państw członkowskich nabędą takich same prawa jak pozostali mieszkańcy Unii.

Pomocniczość: jak chronić się przed Brukselą?

Konstytucja nie decentralizuje de facto dotychczasowych kompetencji Unii, ale otwiera taką możliwość na przyszłość. Artykuł 9.3 stwierdza, iż „Unia może podejmować działania tylko wtedy i tylko w takim zakresie, w jakim zamierzone cele nie mogą być osiągnięte przez same państwa członkowskie”, a zarazem „mogą być lepiej osiągnięte na poziome Unii”. Osobny protokół zawarty w Konstytucji nt. respektowania zasady pomocniczości i proporcjonalności stwierdza, że Komisja Europejska zobowiązana jest wykazać, że proponowane przez nią rozwiązania są zgodne z zasadą pomocniczości, a zarazem spełniają kryteria jakościowe, a jeśli to możliwe także kryteria ilościowe. Parlamenty narodowe mogą zakwestionować propozycje Komisji w ciągu sześciu tygodni, jeśli ustalą, że propozycje te naruszają pomocniczość. Jeśli jedna trzecia parlamentów zgłosi takie zastrzeżenia, Komisja jest zobowiązana do zrewidowania, aczkolwiek nie do całkowitego wycofania swoich propozycji. Parlamenty i rządy krajów członkowskich mogą także odwoływać się do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w tej sprawie.

Podczas prac nad Konstytucją W. Brytania opowiadała się za stworzeniem urzędu prezydenta Rady Europejskiej, który wraz z ministrem spraw zagranicznych mógłby reprezentować Unię na arenie międzynarodowej. Propozycja miała charakter anty-federalistyczny, wzmacniała bowiem ciało złożone z szefów rządów krajów członkowskich. W. Brytania, Francja, Hiszpania i Włochy opowiadały się za zastąpieniem dotychczasowego modelu rotacyjnego przewodnictwa w Radzie UE urzędem stałego prezydenta Rady, co jednak spowodowało sprzeciw mniejszych krajów, dlatego w ostatecznym, kompromisowym rozwiązaniu kompetencje prezydenta Rady zostały znacznie ograniczone.

Zachowaniu zasad pomocniczości i równości sprzyja nowy układ wpływów w obrębie Komisji Europejskiej. Konstytucja określa, że skład Komisji tworzy 15 komisarzy „z teką” i prawem głosu oraz 15 innych komisarzy nie posiadających żadnych kompetencji ani prawa głosu, ale wyposażonych w pełne zaplecze logistyczne. Poszczególne kraje będą posiadać własnego komisarza zgodnie ze ściśle określoną regułą rotacji.

Konstytucja modyfikuje ustalenia przyjęte w Nicei w 2000 r. określające, że Francja, W. Brytania i Niemcy posiadają 29 mandatów w Radzie Europejskiej, zaś dwukrotnie mniejsze Hiszpania i Polska aż 27 mandatów. W r. 2009 lub 2011 te dysproporcje zostaną usunięte przez przyjęcie zasady, iż większość w głosowaniach będzie tworzyć zwykła większość głosów tych państw, których populacja równa jest co najmniej 60% populacji całej Unii.

Z punktu widzenia katolickiej nauki społecznej zasada pomocniczości nie jest uwzględniona przez Konstytucję Europejską w stopniu wystarczającym. Zapisy Konstytucji sprawiają wrażenie, jakby ustawodawca chciał jedynie zabezpieczyć interesy państw członkowskich wobec „monopolitstycznych” zapędów Brukseli, a tymczasem pomocniczość domaga się czegoś więcej. Tylko takie rozwiązania ustrojowe, w których kompetencje przekazane wyższej instancji wykonywane są przez tę instancję w taki sposób, aby mogła ona jak najszybciej zwrócić je właściwym podmiotom, zasługują na miano pomocniczych. W zapisach Konstytucji ta dynamika nie została uwzględniona. Konstytucja nie definiuje wystarczająco jasno strategicznych celów wspólnych polityk Unii ani też nie przewiduje takiego trybu ich oceny, który z osiągania samodzielności przez państwa członkowskie czyniłby wartość podstawową.

Sprawiedliwość: każdy podejmuje decyzję we własnym imieniu

Konstytucja Europejska, jak każdy traktat międzynarodowy, musi być ratyfikowana w sposób jednogłośny, tzn. przez wszystkie rządy i parlamenty państw członkowskich, także wszystkie późniejsze zmiany w traktacie muszą być przyjmowane jednogłośnie, aczkolwiek bez konieczności ich ratyfikacji w parlamentach krajowych.

W październiku 2003 r. prace nad projektem Konstytucji podejmą rządy wszystkich krajów Unii, a jej ostatecznego zatwierdzenia dokona Parlament Europejski. Dalsze procedura przewiduje ratyfikację traktatu przez parlamenty krajów członkowskich Unii. Trudno określić jak daleko idącym zmianom ulegnie obecny projekt Konstytucji podczas konsultacji rządowych. Większe kraje Unii już zapowiedziały, że chcą podjąć na nowo niektóre kwestie, bardzo jednak możliwe, że etap konsultacji międzyrządowych zakończy się w przewidzianym czasie sześciu miesięcy. Irlandia i Dania są zobowiązane do przeprowadzenia ogólnonarodowych referendów, zaś Francja, Hiszpania i Portugalia, a także niektóre nowe państwa członkowskie zamierzają takie referenda przeprowadzić. Jak należy się spodziewać negatywny wynik plebiscytów w jednym lub dwóch krajach nie zatrzyma procesu politycznego integracji kontynentu.

Konstytucja zawiera formalny zapis, stwierdzający, iż państwa mogą opuścić Unię. Jedynym wymogiem jest wysłanie noty z dwuletnim wyprzedzeniem.

Źródła:
[1] The European Convention, Draft Treaty establishing a Constitution for Europe, doc. CONV 820/03, Brussels, 20 June 2003.
[2] W tekście odwołuję się do opinii zawartych w artykule: Your darkest fears addressed, your hardest questions answered, The Economist, June 19th 2003.
[3] Por. Zastrzeżenia ComECE do konstytucji UE, http://e.kai.pl (19.06.2003).

O. Krzysztof Mądel SJ (ur. 1966 r.) - jest ekspertem Centrum im. Mirosława Dzielskiego w Krakowie. Zajmuje się etyką rynku i demokracji. Pracuje też w krakowskim Centrum Kultury i Dialogu. Teolog-moralista; studiował filozofię w Krakowie, teologię w Warszawie i teologię moralną w Rzymie - obecnie doktorant. Od 1985 r. w zakonie jezuitów. Autor książek „Wartości ogólnoludzkie i chrześcijańskie w Listach Van Gougha do brata i przyjaciół” i „Szczypta optymizmu. Katolicka nauka społeczna dla niewtajemniczonych”. Publicysta i malarz. Tekst „Nowa konstytucja europejska w świetle katolickiej nauki społecznej” ukazał się na stronie www.ignatianum.edu.pl/centrum (Publikacja za: "Wiadomości KAI", 30 lipca 2003 n. 30). Przedruk w PSZ.PL za zgodą autora.