W Hiszpanii ruszyła kampania przed zbliżającymi się wyborami lokalnymi. Największą sensację wzbudziły plakaty Yolandy Couceiro Morin, ubiegającej się o fotel burmistrza miasteczka Portugalete w Kraju Basków. Kandydatka prezentuje się na nich jak ją Bóg stworzył, przysłonięta jedynie chwytliwym sloganem, który można przetłumaczyć jako „Politycy zostawili nas z gołym tyłkiem” (Políticos nos dejaron en pelotas).
Wybory w Kraju Basków odbędą się 24.maja. Couceiro Morin kandyduje w nich z ramienia prawicowej Partii dla Wolności. Wygrać nie będzie jej łatwo, gdyż w niespełna 50-tysięcznym miasteczku od lat konsekwentnie rządzi lewica. Stąd też wzięła się odważna kampania, która ma zwrócić uwagę wyborców na alternatywę. Choć na plakacie stłoczono główne postulaty partii, jak na razie nie ma dowodów na to, że którykolwiek z męskich wyborców w ogóle zauważył tekst…
To nie pierwsza tego typu kampania w Hiszpanii. Łudząco podobna (wykorzystano nawet te same kolory!) była w 2006r. strategia katalońskiego polityka Alberta Rivery. Co kryło się za jego dłońmi na plakacie wie zapewne ograniczone grono kobiet, ale reszta wdzięków prezentowała się nieźle. I nie ma się co dziwić, bo Rivera jako 16-latek był mistrzem Katalonii w pływaniu, zaś obecnie dobrze sobie radzi także jako zawodnik waterpolo. Aż miło było mu oddać… głos!


Źródła: UPI, El Mundo, RTVE
