Według danych Parlamentu 15% polskiego społeczeństwa deklaruje zdecydowany zamiar głosowania w nadchodzących wyborach do Parlamentu Europejskiego. Czy to Pana martwi?
Martwi mnie to chociażby z tego względu, że poprzednim razem frekwencja też była niska, ale jednak nieco ponad dwadzieścia procent. Mam nadzieję, że kiedy ruszy kampania wyborcza i Parlament Europejski stanie się nieco bardziej znany, to ten odsetek wzrośnie. Boję się o tę frekwencję, bo nie chciałbym, żebyśmy byli postrzegani jako kraj, w którym społeczeństwo niby jest za Unią Europejską, ale widać wyraźnie, że się nie...
Cały artykuł dostępny pod
Frekwencja nie jest celem samym w sobie - rozmowa z Januszem Onyszkiewiczem