W środowiskach prawicowych, a także w kręgach zainteresowanych geopolityką, próbuje się od pewnego czasu kreować Unię Europejską na lepszą alternatywę dla USA i orientacji proamerykańskiej, zwanej pogardliwie atlantyzmem. Czyni to zwłaszcza jeden z najważniejszych dziś polskich przedstawicieli Prawicy, wybitny pisarz polityczny i myśliciel geopolityczny p. Tomasz Gabiś, a z jego pism czerpią inspirację pomniejsi zwolennicy takiej optyki. Ale przeciwstawianie Ameryce - największemu światowemu rozsadnikowi demoliberalizmu - „prawicowego" obrazu Unii Europejskiej to czysta autosugestia, tworzenie sobie w wyobraźni sztucznych rajów. Unia Europejska bowiem sama jest atlantyzmem.
Polityka Unii Europejskiej wobec wschodnich sąsiadów opiera się na uznaniu równości ich decyzji i potrzeb. Wspólne działania Białorusi i Ukrainy będą podstawą do kształtowaniapriorytetów a co za tym idzie programów zmian dla tych krajów. Unia Europejska jako cel wybrała budowę komunikacji ponad granicami i podziałami. UE promuje zmiany poprzez edukację administracji i wymianę doświadczeń ludzi różnych kultur. Pierwszy krok to wymiana wiedzy oraz budowa sieci łączącej fachowców, ekspertów, uniwersytetyi instytucje badawcze w Europie.
Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa Unii Europejskiej
Głównym założeniem pracy będzie ukazanie zagadnienia w/w od początków jego istnienia aż do momentu wypracowania nowego instrumentu, czyli Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony. Na wstępie przypomnę czym jest w znaczeniu pojęciowym WPZiB, a także pokrótce przedstawię genezę jej utworzenia. Wskazane zostaną także główne cele i zadania jakie stawia sobie WPZiB. W pracy zostały pominięte szczegóły dotyczące instytucjonalnej roli organów UE w procesie decyzyjnym WPZiB.[1] Koniec pracy zostawię na chwilę refleksji i ogólnego podsumowania, co do trafności utworzenia tego rodzaju polityki w UE.
W trakcie części paneli dyskusyjnych XX Forum Ekonomicznego, które odbyło się w dniach 8-10 września 2010 w Krynicy-Zdroju, pojawiały się zagadnienia relacji wschodnich. Temat Partnerstwa Wschodniego (PW) bezpośrednio poruszony został podczas dyskusji: „Partnerstwo Wschodnie: efektywny mechanizm czy zachowawczy model wsparcia” oraz „Wschód versus Południe w Unii Europejskiej. Który wymiar przeważy?”.
Podczas panelu dyskusyjnego „Partnerstwo Wschodnie: efektywny mechanizm czy zachowawczy model wsparcia” Giorgi Baramidze, wicepremier Gruzji, sekretarz stanu ds. integracji europejskiej i euroatlantyckiej, stwierdził, że choć PW nie przesądza kwestii przyszłego członkostwa uczestniczących w nich państw, to pomaga kierować się ku standardom europejskim. Oferując perspektywy zawarcia porozumienia o wolnym handlu czy umowy stowarzyszeniowej, stanowi element motywujący do wdrożenia trudnego procesu reform, wymagającego wiele wysiłku i cierpliwości. Gruzja jest żywo zainteresowana możliwością prowadzenia wymiany handlowej z UE, poszukiwania na jej rynku nowych klientów, ma nadzieję, że w obliczu spełnienia przez nią wymogów nałożonych przez Komisję Europejską negocjacje dotyczące umów w sprawie wolnego handlu zostaną szybko podjęte. Liczy także na równoległe podjęcie negocjacji w sprawie umowy stowarzyszeniowej.
Gruzja podpisała już porozumienie w sprawie ułatwień wizowych, zniesiono jednostronnie wymóg posiadania wizy przez obywateli UE. Kraj ten przywiązuje dużą wagę do swobody przepływu osób. Baramidze uznał PW za ważny mechanizm umożliwiający przyspieszenie procesu wdrażania reform, modernizacji, przybliżania do UE. Istotnym aspektem jest zbliżenie między ludźmi, umożliwiające m.in. prowadzenie interesów, stanowiące filar prawdziwej integracji we wspólnej przestrzeni. Od integracji ekonomicznej tylko krok do integracji politycznej. Choć ani UE, ani sama Gruzja nie są gotowe na członkostwo tego kraju w strukturach Unii, PW pozwala Gruzji na przygotowanie się do ewentualnego przyjęcia takiego statusu w przyszłości, uzmysłowienie sobie drogi, jaką ma ona pójść. Gruzja chce harmonizować swoje prawodawstwo z unijnym, rozwijać instytucje demokratyczne, aby były zdolne do wdrożenia acquis communautaire.
Tematyka dotycząca Ukrainy, sytuacji wewnętrznej po ostatnich wyborach prezydenckich i położenia międzynarodowego tego kraju zajmowała ważne miejsce w obradach XX Forum Ekonomicznego w Krynicy (8-10 września 2010 r.). Sprawy ukraińskie były tematem kilku paneli dyskusyjnych i innych wydarzeń towarzyszących obradom Forum. Najszerzej tematykę ukraińską poruszano w trakcie paneli dyskusyjnych. Pierwsza z dyskusji dotyczących Ukrainy odbyła się 8 września 2010 roku i dotyczyła wyzwań integracji europejskiej z perspektywy Unii Europejskiej, Ukrainy i Rosji. Dyskusję prowadził b. pracownik niemieckiego MSZ, Dutmar Studeman. Profesor Paolo Calzini z uniwersytetu w Bolonii zwrócił uwagę na fakt, iż pomimo upływu 20 lat od zakończenia Zimnej Wojny, kontynent europejski nadal jest podzielony. Mówiąc najogólniej, podział ten rozbija Europę na kraje Unii Europejskiej oraz kraje b. ZSRR skupione wokół Rosji. Niejako pośrodku tego podziału znajduje się Ukraina. Nie jest członkiem UE, trudno się też spodziewać aby stała się nim w ciągu najbliższych kilku lat, z drugiej jednak strony Rosja nie ma możliwości narzucenia Ukrainie wyboru jej dalszej drogi. Chcąc przezwyciężyć te podziały, zasadnym byłoby wypracować model integracji, który obejmowałby także kraje postradzieckie i Rosję. Z kolei Borys Tarasiuk, przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej w ukraińskim parlamencie powiedział, że Ukrainie zależy na rozwijaniu dobrych stosunków zarówno z UE jak i z Rosją. Unia Europejska jest graczem globalnym, Rosja dopiero pretenduje do takiej pozycji. Ukraina będzie dążyć do integracji z UE, niezależnie od tego jednak Ukraina jest i będzie częścią Europy - bez względu na członkostwo w Unii. Ważnym elementem rozwoju stosunków UE - Ukraina jest wprowadzenie ruchu bezwizowego. Andriej Yermolayev, dyrektor Narodowego Instytutu Studiów Strategicznych zwrócił uwagę na znaczenie dostosowania gospodarki ukraińskiej do standardów unijnych. Będzie to miało kluczowe znaczenie dla perspektyw integracji. Stosunki z UE powinny być strategiczną linią polityki UE, także w sferze energetyki. Wicemarszałek Sejmu RP Marek Kuchciński mówił o wpływie ocieplenia na linii Warszawa - Moskwa na stosunki polsko-ukraińskie; należy podjąć starania, aby nie zaszkodziło ono dobrym stosunkom z Kijowem. Jego zdaniem należy wzmocnić program Partnerstwa Wschodniego, który jest niedofinansowany i traktowany przez niektóre kraje UE lekceważąco. Pozostawienie Ukrainy i innych krajów b. ZSRR w tym regionie samymi sobie będzie oznaczało, iż skierują one wektory swojej polityki w stronę Rosji, która będzie dążyć do odbudowy swojej strefy wpływów w tej części Europy. W drugim dniu obrad Forum Ekonomicznego, tj. 9 września odbyły się dwie dyskusje dotyczące bezpośrednio problematyki ukraińskiej. Pierwsza z nich, której przewodniczył Marcin Święcicki, dyrektor Centrum Analitycznego UNDP „Blue Ribbon" w Kijowie, dotyczyła ekonomicznych priorytetów nowego rządu ukraińskiego. Analizując sytuację gospodarczą na Ukrainie po kryzysie przełomu lat 2008/2009 zwrócił uwagę na poprawę wskaźników gospodarczych (m.in. mniejsze zadłużenie i lepszy bilans płatniczy). Wśród szans dla ukraińskiej gospodarki wymienił m.in. pozytywną ocenę programu naprawy gospodarki przygotowanego przez rząd, członkostwo Ukrainy w WTO i porozumienie z MFW, porozumienie z Rosja o cenach gazu (kwiecień 2010) oraz perspektywę utworzenia strefy wolnego handlu z krajami UE. Zagrożeniami są z kolei niektóre działania rządu (np. odgórne restrykcje dotyczące eksportu zboża), wybory, które zawsze stwarzają polityczne trudności dla reformowania gospodarki, brak postępów w walce z korupcją oraz słabe rezultaty reformy systemu bankowego. \ Irina Akimowa z administracji prezydenta Wiktora Janukowycza przedstawiła osiągnięcia rządu ukraińskiego w walce ze skutkami kryzysu. Reformy gospodarcze są priorytetem zarówno rządu jak i administracji prezydenta. W ciągu ostatnich kilku miesięcy udało się m.in. ograniczyć wydatki rządowe, wprowadzić nowe regulacje dotyczące systemu bankowego, opracować uproszczenie przepisów dla przedsiębiorców, obniżyć poziom inflacji oraz zmniejszyć poziom wydatków socjalnych. Kolejnymi ważnymi zadaniami jakie będą realizowane są: polepszenie administracji podatkowej i redukcja długu publicznego. Natalia Korolevskaya, deputowana do Rady Najwyższej Ukrainy z ramienia Bloku Julii Tymoszenko zwróciła uwagę na fakt, iż Ukraina ma problem z określeniem strategicznego kierunku reform, co nie zmienia faktu, iż powinny one być wprowadzone jak najszybciej. Należy dążyć do przekonania inwestorów zagranicznych, iż po kryzysie sytuacja się ustabilizowała i Ukraina jest dobrym miejscem do ulokowania kapitału. Inwestycje służą bowiem rozwojowi gospodarczemu i podniesieniu poziomu życia obywateli. Należy także wspierać rozwój w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. Martin Raiser, kierujący działaniami Banku Światowego na obszarze Białorusi, Mołdawii i Ukrainy powiedział, iż dla gospodarki ukraińskiej zasadnicze znaczenie maja obecnie cztery sprawy. Po pierwsze stabilizacja finansowa, która jest ważna dla wskaźników makroekonomicznych, obniżenia podatków i redukcji deficytu. Drugą ważną kwestią są działania na rzecz zwiększenia wzrostu PKB, jako że obecnie Ukraina znajduje się na podobnym poziomie rozwoju jak 20 lat temu. Kolejną kwestią jest reforma systemu finansowego, a ostatnią - bardziej aktywna walka z korupcją. Paweł Zalewski, wiceprzewodniczący Komisji Handlu Zagranicznego w polskim Sejmie zauważył, iż należy pamiętać, że reformy są potrzebne Ukrainie dla jej rozwoju, a nie po to, aby mogła wstąpić do UE. Tym bardziej, że w Unii Europejskiej chwilowo nie ma pomysłu na rozwój stosunków z Ukrainą - UE zajmuje się problemami związanymi z kryzysem, ponadto można zaobserwować rozczarowanie efektami rządów „pomarańczowej koalicji" w latach 2005 - 2010. Można mieć nadzieję, iż rozmowy na temat powołania strefy wolnego handlu pomiędzy Unią Europejską i Ukrainą nabiorą tempa, gdyż takie porozumienie wpłynęłoby pozytywnie na ukraińską gospodarkę. Ukraina, chcąc wejść na drogę normalnego rozwoju musi skończyć z polityką „życia na kredyt" - tutaj jasne stanowisko muszą zająć wspólnie MFW, Bank Światowy i Unia Europejska. Problematyka trzeciego z kolei panelu dyskusyjnego poświęconego Ukrainie odnosiła się do położenia geopolitycznego Ukrainy. Prowadzący panel, Oleksiej Płotnikow, deputowany do ukraińskiej Rady Najwyższej, powiedział, że strategiczne partnerstwo pomiędzy Rosją i Ukrainą jest równie ważne jak integracja ze strukturami UE. Unia i Rosja to strategiczni partnerzy Ukrainy. Ukraina ma szansę spełniać rolę pomostu pomiędzy Azją i Europą. Dlatego też nie powinna być częścią bloków militarnych, ale stać się elementem europejskiego systemu bezpieczeństwa zbiorowego. Problem tożsamości Ukrainy pojawił się w wypowiedzi byłego premiera RP Leszka Millera. Jego zdaniem większa część Zachodu nie postrzega Ukrainy jako części Europy. Bycie krajem europejskim a bycie krajem UE - to dwie różne sprawy, choć europejskości Ukrainy nikt nie neguje. Ukraina zdaje się poszukiwać swojej tożsamości: z jednej strony hasłem prezydentury Wiktora Janukowycza jest Ukraina jako pomost pomiędzy Europą i Azją. Z drugiej strony Unia Europejska nie ma jednolitego stanowiska co do dalszej polityki wobec Ukrainy. Jeżeli UE zawiesi na czas nieokreślony proces rozszerzenia, Ukraina nie będzie mieć innego wyjścia, jak tylko zwrócić się w stronę Rosji, która obecnie pozostaje jej głównym partnerem gospodarczym. Polska powinna nadal pełnić rolę rzecznika interesów Ukrainy, podkreślać potrzebę otwarcia Europy na Ukrainę, ale bez protekcjonistycznego traktowania. Nie należy też uważać dobrych stosunków na linii Warszawa - Moskwa za „zdradę" w relacjach Warszawa - Kijów. O utrzymaniu głównej linii polityki zagranicznej Ukrainy po ostatnich wyborach prezydenckich mówił deputowany do Rady Najwyższej z ramienia Partii Regionów, Leonid Kozara. Nastąpiła jedynie zmiana paradygmatu, polityka zagraniczna stała się bardziej pragmatyczna, nastawiona na realizację konkretnych interesów politycznych. Do najważniejszych osiągnięć prezydenta Janukowycza i jego administracji zaliczyć należy: poprawę sytuacji gospodarczej na Ukrainie, co sprawia że Ukraina ponownie staje się wiarygodnym partnerem gospodarczym, zawarcie ważnych porozumień z Rosją (dotyczących Floty Czarnomorskiej i cen gazu), bardziej proaktywne stosunki z USA, określenie jasnych celów politycznych w relacjach z Unią Europejską - bez pustych deklaracji i pobożnych życzeń. Ważnym elementem nowej polityki zagranicznej są także kontakty z krajami Azji, przede wszystkim z Chinami. Obecna prezydentura Wiktora Janukowycza to także szansa, aby w stosunkach polsko-ukraińskich nie pojawiały się akcenty antyrosyjskie. Marcus Meckel, były minister spraw zagranicznych Niemiec stwierdził, iż dla Ukrainy najszybszą drogą do Unii Europejskiej będzie droga wiodąca przez Warszawę. Polska powinna nadal spełniać rolę adwokata Ukrainy w drodze do UE, jest bowiem partnerem, który rozumie Ukrainę lepiej niż inne kraje Europy. Z kolei Unia potrzebuje aktywnej polityki wschodniej, gdyż region Europy Wschodniej jest ważny dla stabilności w całej UE. Oceniając pomarańczową rewolucję należy zauważyć, iż w okresie rządów „pomarańczowych" nie obyło się bez problemów, a nawet pewnych iluzji dotyczących integracji z UE, jednak wydarzenia te potwierdziły proeuropejski kurs Ukrainy. Zdaniem Christophe Leclerqa, wydawcy EuroActiv.com nie ma konfliktu pomiędzy integracją Ukrainy i innych krajów z Unią Europejską, a działaniami konsolidacyjnymi wewnątrz samej Unii. Przyjęcie Turcji do UE nie wyklucza przyjęcia Ukrainy i odwrotnie. W przypadku Ukrainy i jej dążenia do integracji, ważnym krokiem naprzód byłoby zniesienie wiz dla Ukraińców przyjeżdżających do UE. Ukraina, dążąc do integracji powinno stopniowo dostosowywać się do unijnych standardów (np. w sferze systemu prawnego). O przyszłości Europy będzie decydować sześć największych państw UE oraz Rosja, Ukraina i Turcja. Wbrew obawom o „zmęczenie" Ukrainą w ciągu ostatnich kilku lat, tematyka kraj ten i jego aktualne problemy zajmują ważne miejsce w dyskusjach podczas spotkań takich jak Forum Ekonomiczne. Świadczy to o znaczeniu tego kraju dla bezpieczeństwa i stabilności całego regionu Europy Środkowo - Wschodniej. Szczególną rolę do odegrania ma tutaj Polska, jako kraj tradycyjnie wspierający dążenia Ukrainy do integracji ze strukturami zachodnimi, zwłaszcza z Unią Europejską.
Oto odpowiedź jaką otrzymałem od Andrzeja Olechowskiego kandydata na prezydenta RP w związku z zapytaniem o jego koncepcję polityki zagranicznej:
Szanowny Panie,
Dziękuję za list. Pytanie Pana jest jednym z kluczowych dla naszej polityki zagranicznej. I jako minister spraw zagranicznych, i jako polityk oraz biznesmen byłem i jestem pragmatykiem. W naszym interesie jest mieć jak najlepsze stosunki z Rosją, oczywiście nie za wszelką cenę. Chciałbym przede wszystkim oddalić paraliżującą i nas, i Rosję atmosferę nieufności, podejrzliwości, szukania "dziury w całym". Jesteśmy w Unii, jesteśmy w NATO i doprawdy nie musimy ustawicznie szukać śladów rosyjskich matactw przeciwko Polsce. Bądźmy wreszcie normalnymi sąsiadami!
Czyli 10 przykazań Brzezińskiego na nowe stulecie, wygłoszonych podczas jego wizyty w Polsce i opatrzonych komentarzem.
ciężar polityczny świata przesuwa się na wschód (wyrażałem już swoją opinię na ten temat. „Przeszczep” zachodnich idei spowodował krótkotrwałą stabilizację na świecie w tych miejscach, w których został „przyjęty”. Efektem ubocznym tego procesu stał się niesłychany wzrost gospodarczy już dziś nazywany drugą rewolucją przemysłową. Paradoksalnie, gdy większość podmiotów politycznych nasyci się owocami tego wzrostu może zacząć upominać się o większe wpływy w swoim otoczeniu geopolitycznym. W niedalekiej przyszłości te przemiany mogą zdestabilizować cały system międzynarodowych zależności. Jest to raczej proces światowego wzrastania ku politycznej współodpowiedzialności niż „przesuwanie” się globalnej odpowiedzialności za świat.
w ciągu ostatniego półwiecza Azja, Afryka i Ameryka Południowa stały się politycznie świadome. Będą chciały upomnieć się o swój kawałek tortu (Polityczna świadomość w wizji Brzezińskiego ewoluuje wraz ze wzrostem gospodarczym. Zbig ma na myśli kraje rozwijające się, które korzystając z owoców wzrostu gospodarczego rzucą wyzwanie hegemoni USA. Z pozoru jest to więc koncepcja odmienna od prezentowanej przez Ryszarda Kapuścińskiego, który destabilizacji światowego ładu doszukiwał się na obszarach „państw upadłych”. Fernand Braudel twierdził, że przemiany społeczne i cywilizacyjne charakteryzują się czasem długiego trwania w przeciwieństwie do wydarzeń politycznych określonych czasem historycznym- krótkim. Rację może, więc mieć zarówno Brzeziński jak i Kapuściński. Przyszłość może definiować zarówno nowy podział polityczny świata, który dokona się niebawem (perspektywa kilku dekad) jak i światowy terroryzm, który jest konsekwencją zachodzących przemian społecznych (i będzie rozwijał się przez cały XXI wiek a może i dłużej))
Ameryka jest źródłem stabilności świata, jej ewentualny upadek rozpocznie epokę politycznego chaosu. Nawet jej wrogowie muszą to przyznać (Historia pokazuje, że upadek Światowego porządku rozpoczyna okres przejściowy, okres chaosu, z którego wyłoni się nowa rzeczywistość (Upadek Rzymu przerodził się w Średniowiecze). Trzeba, więc przyznać Brzezińskiemu rację. Pax Americana jest nadal korzystniejsza od chaosu, proces światowego wzrastania nie wszedł jeszcze przecież w fazę konsumpcji owoców rozwoju gospodarczego. Sytuacja przypomina biografię Katona Starszego, który przez całe życie kończył swoje wystąpienia publiczne stwierdzeniem „uważam, że Kartagina (USA) powinna być zniszczona”. Dopiero śmierć pozwoliła zrealizować jego zamysł. Myślę, że dzisiejsi oponenci Ameryki też nie doczekają jej upadku)
poza Europą i USA dominuje frustracja, niezadowolenie w tych miejscach tożsamość narodową buduje się na doświadczeniach postkolonializmu (O tym pisałem już powyżej w przykazaniu drugim)
Europa nie ma przywództwa, nie ma geopolitycznej wizji świata, nie angażuje się w politykę globalną. Z geostrategicznego punktu widzenia nie istnieje (Brzeziński przedstawia tu charakterystyczne dla Amerykanów rozdarcie, które pojawiło się w myśli politycznej niedawno. Rozdarcie pomiędzy Huntingtonem a Kaganem, pomiędzy istnieniem a nieistnieniem Zachodu jako bytu politycznego. Innymi słowy Amerykanie zadają sobie pytanie: jesteśmy osamotnieni? A może towarzyszy nam Europa? O braku geopolitycznej wizji świata w UE już pisałem. Jest to zastanawiające zjawisko w sytuacji powołania wspólnotowych służb dyplomatycznych)
UE dąży obecnie w kierunku rozpadu, ale wierzę że europejscy liderzy w porę się opamiętają (uważam, że Unia powstała w wyniku procesu dlatego jest tworem stabilnym, z perspektywami. Być może nie wykroczy poza etap wspólnoty gospodarczej, ale rozpad raczej jej nie grozi. Zresztą jak pisze Jacek Żakowski „kryzys sprawił, że Ameryka przestała widzieć w Europie kontynent specjalnej troski (…) amerykańskie elity widzą w europejskiej integracji raczej wzmocnienie Zachodu”)
nie ma obecnie poważnego dialogu pomiędzy Ameryka a Europą. USA nie ma z kim rozmawiać, bo Europa jest podzielona, jest konglomeratem państw a nie partnerem politycznym (Rozumiem, że Brzeziński jest w "rozdartej" Ameryce raczej umiarkowanym zwolennikiem Kagana, bo jego opinię torpedują wypowiedzi wielu przedstawicieli politycznego establishmentu związanego z myślą Huntingtona. Wiliam Drozdiak nawołuje do połączenia wysiłków UE i NATO, Richard Rosencrance proponuje stworzenie Amerykańsko-Europejskiej Unii Gospodarczej, Charles Kupchan sugeruje możliwość wstąpienia Rosji do Nato. Po drugiej stronie barykady mamy jednak bardziej radykalnych zwolenników Kagana niż Brzeziński. Profesor Andrew Bacevich z uniwersytetu w Bostonie, wysunął propozycję wyjścia Ameryki z NATO… Taka struktura w obliczu nieistniejącego Zachodu jest przecież pozbawiona sensu)
nie wierzę w zdolność Rosji do odbudowy imperium. Słabnąca Moskwa musi zwrócić się o pomoc na Zachód (Nowa Rosja, która rodzi się w bólach po ogłoszeniu Doktryny Medwiediewa będzie mocarstwem regionalnym, ale nie powinna się przekształcić w imperium. Mimo wszystko trudno uwierzyć, by słowa „wsiemu miru mir” stały się dewizą rosyjskiej polityki. Modernizacja, która jest sztandarowym hasłem tandemu politycznego Putin-Medwiediew wymusza zwrot polityczny w kierunku Europy- to jest pewne. Czy Zachód zdemokratyzuje Moskwę? Raczej nie… Już Kissinger zwykł mawiać, że „gdyby musiał wybierać pomiędzy sprawiedliwością a porządkiem, zawsze wybrałby porządek". Stabilna Rosja wystarczy. Nie musi być demokratyczna)
nawet jeżeli gesty Moskwy wobec Polski są cyniczne to będą miały swoje pozytywne konsekwencje (już mają)
Polska powinna zbudować środkowoeuropejskie lobby, nad którym sprawowałaby delikatną kuratelę a nie samozwańcze kierownictwo (Zdanie Brzezińskiego znajduje odzwierciedlenie w mojej wizji Intermaryzmu. Niektórzy czytelnicy zrozumieli ją nieopatrznie jako polską strefę wpływów na wschodzie tymczasem „delikatna kuratela” lepiej oddaje mój zamysł.
IV Forum UE-Ukraina odbyło się w stolicy Ukrainy, Kijowie w dniach od 26 do 28 kwietnia br. Organizatorami tego wydarzenia były ukraińska Fundacja „Jeden Świat" i polska fundacja Instytut Studiów Wschodnich. Obrady Forum koncentrowały się przede wszystkim na sytuacji na Ukrainie po wyborze na prezydenta Wiktora Janukowycza oraz wpływie kryzysu gospodarczego na sytuację ekonomiczną i polityczną Ukrainy.
Uczestnicy inaugurującej obrady sesji plenarnej w poniedziałek, 26 kwietnia 2010 skoncentrowali się na przedstawieniu obecnej sytuacji na Ukrainie i jej uwarunkowań. Głównymi problemami Ukrainy są obecnie:
- stabilizacja wewnętrzna państwa,
- wprowadzenie reform demokratycznych i budowa społeczeństwa obywatelskiego,
O kosowskich wyborach, o Albanii, która w sobie tylko znanym tempie zmierza do UE i o Serbii, w której dzieje się ostatnio wiele, czyli o Bałkanach słów kilka.
Wybory (prawie) po europejsku
Najmłodszy kraj Europy prawdopodobnie „zdał egzamin", jakim były dla niego pierwsze w historii wybory lokalne. W minioną niedzielę obywatele Kosowa oddawali swoje głosy w wyborach lokalnych, co było dla nich pierwszym tego typu wydarzeniem w historii. Jak na debiut za sukces uznać można 45 procentową frekwencję. Co ciekawe, wobec wszelkich kontrowersji, do urn poszli również kosowscy Serbowie, jednak nie pojawiły się do tej pory żadne statystyki dotyczące ich udziału. W niedzielnym głosowaniu udało się wybrać władze większości z 18 okręgów. Tylko w kilku do ostatecznego rozstrzygnięcia potrzebna będzie druga tura, która odbędzie się 13 grudnia. Zgodnie z wcześniejszymi oczekiwaniami zwycięstwo odniosła rządząca koalicja LDK - PDK, której przewodzi obecny premier Hashim Thaqi. Jej politycy zasiedli na najwyższych stanowiskach m.in. w Prištinie, Prizrenie i Mitrovicy. Z pewnością do udanych nie będzie mogła zaliczyć tych wyborów opozycja, której największa partia AAK (Sojuszowi dla Przyszłości Kosowa) zwyciężyła w Dečanie i gminie Gjakova. W przypadku tej ostatniej, pojawiły się jednak zarzuty, skierowane przez Nowy Sojusz Kosowa (AKR) przeciwko AAK (który oficjalnie zwyciężył w Gjakova), która według AKR miała dopuścić się manipulacji wyborczych.
O wizach, bez których Serbowie, Macedończycy i Czarnogórcy będą mogli poruszać się po Europie szybciej niż myślano, o Biljanie Plavšić, która odwiedzając Banja Lukę zarzekła się, że nie wróci do polityki i o macedońsko - greckim sporze, który prawdopodobnie jeszcze się przeciągnie, czyli o Bałkanach słów kilka.
Bez wiz już w grudniu ?
W dniu dzisiejszym (12.11), Parlament Europejski zatwierdził projekt objęcia trzech krajów bałkańskich: Serbii, Czarnogóry i Macedonii, liberalizacją wizową i wpisaniem na tzw. Białą listę Schengen. Poparcie tej decyzji musi wyrazić jeszcze Rada Europejska, co nastąpić ma podczas spotkania szefów państw i rządów państw członkowskich UE, 30 listopada. Akceptacja projektu przez Radę Europejską zaowocuje wdrożeniem liberalizacji wizowej już od 19 grudnia tego roku. Dla przeciętnego Serba, Czarnogórca czy Macedończyka oznacza to, że za około miesiąc będą oni mogli bez problemów i specjalnych dokumentów, podróżować po obszarze Unii Europejskiej. Propozycja Komisji Europejskiej, dotycząca zniesienia obowiązku wizowego wobec tych trzech państw pojawiła się w lipcu tego roku. Planowaną datą liberalizacji reżimu wizowego miał być pierwotnie pierwszy styczeń 2010 roku. Wobec inicjatywy Słowenii, która zaapelowała o przyspieszenie prac nad projektem, wizy zostaną zniesione prawdopodobnie od 19 grudnia tego roku. Parlament Europejski wyraził również chęć objęcia liberalizacją wizową Bośni i Hercegowiny, a także Albanii. Kraje te nie były brane pod uwagę w lipcu, ze względu na brak postępów w realizacji kluczowych celów. Obecnie jednak unijni politycy zapowiadają, że podobny wniosek wobec Sarajewa i Tirany może być przedłożony w Parlamencie Europejskim już do połowy przyszłego roku.