Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home

Tariel Sikharulidze: Prawo silniejszego jest rosyjskim politycznym credo


13 sierpień 2008
A A A

Możemy stwierdzić, że Gruzja stoi dziś na linii frontu europejskiego bezpieczeństwa energetycznego. Ponadto, jeśli działania Rosji nie będą słabły, zobaczymy je w innym miejscu na przestrzeni postsowieckiej, może nawet w Europie, gdzie Rosja już kontroluje większość zasobów energetycznych.

Społeczność międzynarodowa jest świadkiem rosyjskiej otwartej agresji w stosunku do sąsiedniego kraju – Gruzji. Rosja, pod pretekstem operacji pokojowych, prowadzi na terenie Gruzji działania militarne. Bombarduje obiekty wojskowe kraju, całe miasta oraz port w Poti, strategiczną infrastrukturę, w tym rurociągi, niszczy budynki, domy mieszkalne oraz powoduje straty wśród żołnierzy i ludności cywilnej. Pociski zrzucono nawet na pojazdy służby zdrowia transportujące ludzi.

Rosja jawnie napadła na młodą, opartą na zachodnich wartościach demokrację, dążącą do odbudowy jej integralności terytorialnej, która jest jej prawem zgodnie z Kartą Narodów Zjednoczonych oraz prawem międzynarodowym. Ta otwarta agresja stanowi pogwałcenie prawa międzynarodowego, zasady nieingerencji w sprawy wewnętrzne, terytorialnej integralności oraz szeroko akceptowanych zasad międzynarodowego porządku i sprawiedliwości.

Rosja, atakując obiekty cywilne oraz poprzez użycie nieproporcjonalnej siły w stosunku do sił militarnych i obywateli, naruszyła prawo wojny oraz akceptowane zasady jej prowadzenia. Jednak, jak widzimy, rosyjskie władze oraz elity polityczne faktycznie o to nie dbają. Kolejny raz zademonstrowano, że jest to kraj kierowany przez "Mocarstwowych Nacjonalistów" z Łubianki i sektora militarnego, który opłakuje upadek Związku Radzieckiego oraz chce wszelkimi środkami odtworzyć Imperium Rosyjskie, i nawet krwawa droga jest słuszna, by spełniło się ich marzenie. Dla osób znajdujących się u władzy w Rosji zasady współczesnego demokratycznego świata i jego wartości nie są w ogóle akceptowane. Nie mogą utrzymywać stosunków z sąsiednimi krajami, zgodnie z prawem równości pomiędzy suwerennymi narodami. Jedyną polityką, jaką akceptują oraz prowadzą to użycie brutalnej siły, naruszającej powszechnie akceptowane normy rządzące stosunkami międzynarodowymi. Doświadczyliśmy tego poprzez wydarzenia w Czeczenii, w czasie Nord-Ost, oraz w związku z innymi wydarzeniami politycznymi, bądź z przypadkami zachodnich firm działających na terenie Rosji. W dwóch słowach prawo silniejszego jest w dzisiejszej Rosji politycznym credo.

Rosja chce utrzymać swoją obecność na Kaukazie. Uznała ten region za swoją naturalną strefę wpływów, a jak widzieliśmy, jest w stanie użyć wszelkiego rodzaju presji, nawet brutalnej interwencji militarnej, by prowadzić swoją politykę w stosunku do Kaukazu, a szczególnie Gruzji. Dlaczego? Ponieważ czuje potrzebę kontroli południowych portów oraz transportu energii, dlatego stara się zawsze osłabiać projekty energetyczne oraz rurociągi przechodzące przez Azerbejdżan i Gruzję, niezbędne dla stworzenia korytarza bezpieczeństwa energetycznego Zachodu. Co więcej, jest zdeterminowana, by kontrolować zasoby energetyczne Azji Centralnej, by utrzymywać kaukaskie konflikty  nierozwiązane, tak, by łatwiej rządzić regionem.

Możemy stwierdzić, że Gruzja stoi dziś na linii frontu europejskiego bezpieczeństwa energetycznego. Ponadto, jeśli działania Rosji nie będą słabły, zobaczymy je w innym miejscu na przestrzeni postsowieckiej, może nawet w Europie, gdzie Rosja już kontroluje większość zasobów energetycznych. W tym samym czasie nie możemy zapomnieć logiki decyzji zimnowojennych w rosyjskim procesie decyzyjnym. Ciężko znosi utratę wpływów w krajach bałtyckich i krajach byłego Układu Warszawskiego.  Zmuszona została do zaakceptowania faktu, że obecnie Rosja i NATO lub nawet UE maja te same granice. Dla niej strata wpływu i dominacji w Gruzji i na Kaukazie jest po prostu nie do przyjęcia. Dąży więc do odbudowy Związku Radzieckiego i marzy o wskrzeszeniu Imperium Rosyjskiego, czy będzie to Liberalne Imperium czy jakiekolwiek Imperium, nie ma znaczenia.

Przeczytaj artykuł w oryginale (j.angielski)

Tariel Sikharulidze jest wykładowcą Uniwersytetu im. I. Czawczawadze w Tbilisi