|
Polityczna siła jaką dają bogate złoża surowców energetycznych może być ogromna. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę Kreml, od lat konsekwentnie umacniając pozycję Federacji Rosyjskiej jako głównego dostawcy gazu ziemnego i ropy naftowej do Unii Europejskiej. REKLAMA
Strona 1 z 12 Bezpieczeństwo energetyczne wyzwaniem XXI wieku Globalne zapotrzebowanie na energię systematycznie rośnie. Z prognoz Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) [1] opublikowanych w raporcie World Energy Outlook 2007 wynika, że jeśli utrzymane zostaną dotychczasowe kierunki rozwoju gospodarki, zapotrzebowanie na energię wzrośnie na świecie do 2030 r. aż o 55%, a świat wciąż będzie uzależniony od paliw kopalnych, tj. ropy naftowej, gazu ziemnego i węgla. [2] Jednocześnie eksperci wyrażają niepewność co do zdolności i woli głównych producentów ropy i gazu do zwiększenia inwestycji, niezbędnych do zaspokojenia w przyszłości globalnego zapotrzebowanie na te surowce. W związku z tym wskazują na problem zrównoważenia wzrastającego popytu i rosnące ryzyko załamania się dostaw. [3] Współczesny świat musi znaleźć rozwiązanie problemu braku odpowiednich źródeł surowców energetycznych w przewidywalnych i rozsądnych cenach, a także ograniczenia emisji gazów cieplarnianych powodujących zmiany w globalnym klimacie. Zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego jest jednym z najważniejszych wyzwań XXI wieku. Unia Europejska, jako największy na świecie importer energii, w szczególny sposób jest dotknięta tym problemem. Stopniowe uzależnienie UE od dostawców energii z zewnątrz jest efektem nie tylko rosnącego zapotrzebowania na energię, lecz również wyczerpywanie się zasobów posiadanych przez państwa członkowskie. Wzrost znaczenia bezpieczeństwa energetycznego w hierarchii celów Unii jest także pochodną wzrostu świadomości postępującego uzależnienia od importu energii. Według prognoz Komisji Europejskiej z 2007 roku uzależnienie od dostaw surowców energetycznych wzrośnie z poziomu 50% do 65% w 2030 roku. W tym czasie uzależnienie od importu gazu wzrośnie z 57% do 84%, a ropy z 82% do 93%. [4] UE jako największy na świecie importer energii musi brać pod uwagę także konkurencyjnych importerów energii, przede wszystkim szybko rozwijające się i bardzo energochłonne gospodarki azjatyckie, głównie Chin i Indii, które znacznie przemieszczają środek ciężkości światowego popytu na surowce energetyczne. Zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego stało się w ciągu ostatnich lat jednym z priorytetowych wyzwań przed jakim stoi UE.W państwach członkowskich przekonaniu o większych możliwościach, którymi dysponuje Unia w porównaniu ze zdolnościami pojedynczych państw, towarzyszy opór przed przekazaniem odpowiednich kompetencji z poziomu narodowego na wspólnotowy. To rodzi obraz Unii Europejskiej niezdolnej do wypracowania wspólnych działań na miarę nowych wyzwań energetycznych. Główne zasoby energetyczne świata są skoncentrowane geograficznie, większość ropy naftowej pochodzi z Bliskiego Wschodu, natomiast w przypadku gazu ziemnego, dwa kraje, tj. Rosja i Iran dysponują prawie połową światowych zasobów. [5] Taka sytuacja, gdy wydobycie i produkcja surowców zależy od małej grupy państw powoduje wzrost ich dominacji na rynku i daje im możliwość dyktowania cen. [6] Przy czym, główni światowi eksporterzy energii to w większości kraje o niestabilnej sytuacji politycznej, często o reżimach autorytarnych. Mogą one używać groźby wstrzymywania dostaw surowców jako metody nacisku w relacjach międzynarodowych. Upolitycznienie stosunków energetycznych pomiędzy eksporterami i importerami energii prowadzi do destabilizacji światowego systemu energetycznego. [7] Sytuację komplikuje fakt, iż prawa rządzące rynkiem są mocno ograniczone w przypadku handlu najbardziej pożądanymi surowcami tj. ropą i gazem. Wprawdzie istnieje rynek ropy naftowej i można ją kupować u wybranych dostawców, to jednak ceny są w dużej mierze kontrolowane przez grupę krajów, głównych eksporterów ropy naftowej skupionych w organizacji OPEC [8]. W przypadku gazu wybór dostawcy jest bardzo ograniczony. Choć istnieje możliwość przewożenia gazu ziemnego w postaci skroplonej (LNG) [9] drogami morskimi, to korzystają z niej jedynie państwa posiadające odpowiednie terminale regazyfikacyjne i zbiorniki do magazynowania oraz mające infrastrukturę przesyłu gazu dalej drogą lądową. Większość handlu gazem ziemnym odbywa się rurociągami. Konieczność budowy drogiej infrastruktury łączącej kraje eksportujące i importujące, a także podpisywanie długoterminowych umów kontraktowych ogranicza działanie mechanizmów rynkowych regulujących handel gazem. W związku z tym, dla bezpieczeństwa energetycznego, uzależnienie od dostaw gazu ma większe konsekwencje niż od dostaw pozostałych surowców energetycznych. Wg ekspertów, m.in. Fatiha Birola, głównego ekonomisty MAE, w tej sytuacji zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego w skali globalnej powinno wiązać się z poprawą efektywności wykorzystania energii w całym sektorze, zwiększeniem zastosowania źródeł odnawialnych, m.in. biomasy i wiatru, a także zwiększeniem produkcji energii jądrowej. Co ważne, działania te są zbieżne z postulatami ochrony środowiska i pozwolą zmniejszyć zapotrzebowanie na ropę i gaz. [10]
|