Bin Laden: prezydent Somalii musi odejść
Przywódca Al-Kaidy Osama Bin Laden nawołuje w nowym nagraniu audio, zamieszczonym w Internecie w czwartek (19.03) do usunięcia prezydenta Somali, Szejka Szarifa Szejka Ahmeda.

Wezwanie Bin Ladena nie spotkało się z pozytywną reakcją Somalijczyków. Minister informacji Somalii, Farahan Ali Mohamoud, stanowczo sprzeciwił się próbom ingerencji Al.-Kaidy w sprawy wewnętrzne kraju. „Wiemy, ze Bin Laden ma własne problemy w górzystym regionie Tora Bora, gdzie się ukrywa, zatem nie ma prawa do wydawania podobnych oświadczeń, zwłaszcza w czasie, kiedy Somalia chce wyjść z okresu trwającej dwadzieścia jeden lat przemocy” stwierdził Ali Mohamoud dodając także, że Bin Laden powinien się zatroszczyć o własne przetrwanie.
Szejk Ahmed obiecał wprowadzenie w Somalii – kraju zamieszkałym w niemal stu procentach przez muzułmanów – prawa szariatu. Na początku marca br. inicjatywa otrzymała poparcie gabinetu prezydenta. Ahmed zastrzegł jednak, że skrajnie radykalne praktyki zakazujące m.in. słuchania muzyki czy uprawiania sportu nie będą miały mocy prawnej.
Ugrupowanie Al-Shabaab postanowiło jednak nie wchodzić w układ z rządem. Radykalni bojownicy sprzeciwiają się bowiem „złagodzonej wersji” prawa szariatu.
Mimo wszystko Raszid Abdi, somalijski ekspert w Międzynarodowej Grupie Kryzysowej, nie widzi podstaw, by snuć przypuszczenia o ewentualnym buncie zakrojonym na szeroką skalę. „ Nie ma takiej możliwości, aby rewolta doszła do skutku. Mamy do czynienia z działaniami zaprojektowanymi specjalnie po to, aby zwiększyć morale Al-Shabaab.(…) Oświadczenie pokazuje jak duże są ambicje Al-Kaidy w Somalii, ale z politycznego punktu widzenia to Szarif Ahmed ma większość kraju za sobą” – skomentował Abdi.

Szejk Ahmed był liderem Unii Trybunałów Islamskich (UTI), która w 2006 roku przejęła kontrolę w Mogadiszu. W grudniu 2006 UTI została odsunięta od władzy przez wojska etiopskie. Ahmed powrócił na polityczną scenę dzięki zainicjowaniu przez ONZ procesu pokojowego między umiarkowanymi islamistami z Re-liberation of Somalia (ARS) i Tymczasowym Rządem Federalnym. Ostatecznie stu pięćdziesięciu członków ARS weszło do struktur parlamentu Somalii, a Szejk Ahmed wybrany został na prezydenta.
Radykalni Islamiści nie zrezygnowali jednak z walki i prowadzili przeciwko Etiopczykom i ich somalijskim sprzymierzeńcom krwawą partyzantkę, której epicentrum znajdowało się w Mogadiszu. W mieście właściwie nie ma dnia bez krwawych potyczek i zamachów, w których giną przede wszystkim osoby cywilne. Południe kraju jest już tymczasem w dużej mierze kontrolowane przez Al-Shabaab. Po dwóch latach okupacji Addis Abeba zadecydowała więc o wycofaniu swych wojsk z Somalii. Dwa lata wojny partyzanckiej przyniosły śmierć 16 tysięcy cywilów.
Na podstawie: news.bbc.co.uk, af.reuters.com, afrol.com


Świat
Saudyjska wojna cenowa