Portal Spraw Zagranicznych psz.pl




Portal Spraw Zagranicznych psz.pl

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies

Akceptuję
Back Jesteś tutaj: Home Świat Afryka Bin Laden: prezydent Somalii musi odejść

Bin Laden: prezydent Somalii musi odejść


20 marzec 2009
A A A

Przywódca Al-Kaidy Osama Bin Laden nawołuje w nowym nagraniu audio, zamieszczonym w Internecie w czwartek (19.03) do usunięcia prezydenta Somali, Szejka Szarifa Szejka Ahmeda.

Image
Osama Bin Laden (cc.) wikipedia
„Walczcie dalej, somalijscy bojownicy” – tak zatytułowane jest  trwające dwanaście minut nagranie, w którym to Bin Laden przestrzega przed „nieprzyjacielem podstawowych zasad islamu” i „narzędziem w rekach Stanów Zjednoczonych” – Szejkiem Ahmedem.  „Bojownicy są zobowiązani do kontynuowania walki z rządem apostaty” – powiedział lider Al-Kaidy  – „władza prezydentów tego rodzaju jest nieważna prawnie”.

Wezwanie Bin Ladena nie spotkało się z pozytywną reakcją Somalijczyków.  Minister informacji Somalii, Farahan Ali Mohamoud, stanowczo sprzeciwił się próbom ingerencji Al.-Kaidy w sprawy wewnętrzne kraju. „Wiemy, ze Bin Laden ma własne problemy w górzystym regionie Tora Bora, gdzie się ukrywa, zatem nie ma prawa do wydawania podobnych oświadczeń, zwłaszcza w czasie, kiedy Somalia chce wyjść z okresu trwającej dwadzieścia jeden lat przemocy” stwierdził Ali Mohamoud dodając także, że Bin Laden powinien się zatroszczyć o własne przetrwanie.  

Szejk Ahmed obiecał wprowadzenie w Somalii – kraju zamieszkałym w niemal stu procentach przez muzułmanów – prawa szariatu. Na początku marca br. inicjatywa otrzymała poparcie gabinetu prezydenta. Ahmed zastrzegł jednak, że skrajnie radykalne praktyki zakazujące m.in.  słuchania muzyki czy uprawiania sportu nie będą miały mocy prawnej.

Ugrupowanie Al-Shabaab postanowiło jednak nie wchodzić w układ z rządem. Radykalni bojownicy sprzeciwiają się bowiem „złagodzonej wersji” prawa szariatu.

Mimo wszystko Raszid Abdi, somalijski ekspert w Międzynarodowej Grupie Kryzysowej, nie widzi podstaw, by snuć przypuszczenia o ewentualnym buncie zakrojonym na szeroką skalę. „ Nie ma takiej możliwości, aby rewolta doszła do skutku. Mamy do czynienia z działaniami zaprojektowanymi specjalnie po to, aby zwiększyć morale Al-Shabaab.(…) Oświadczenie pokazuje jak duże są ambicje Al-Kaidy w Somalii, ale z politycznego punktu widzenia to Szarif Ahmed ma większość kraju za sobą” – skomentował Abdi.

Image
Sharif szejk Ahmed (cc.) Pan African News Wire
Od czasu obalenia w 1991 roku prezydenta Mohammeda Siad Barre, Somalia pozostawała w stanie wojny domowej.

Szejk Ahmed był liderem Unii Trybunałów Islamskich (UTI), która w 2006 roku przejęła kontrolę w Mogadiszu. W grudniu 2006  UTI została odsunięta od władzy przez wojska etiopskie. Ahmed powrócił na polityczną scenę dzięki zainicjowaniu przez ONZ procesu pokojowego między umiarkowanymi islamistami z Re-liberation of Somalia (ARS) i Tymczasowym Rządem Federalnym. Ostatecznie stu pięćdziesięciu członków ARS weszło do struktur parlamentu Somalii, a Szejk Ahmed wybrany został na prezydenta.

Radykalni Islamiści nie zrezygnowali jednak z walki i prowadzili przeciwko Etiopczykom i ich somalijskim sprzymierzeńcom krwawą partyzantkę, której epicentrum znajdowało się w Mogadiszu. W mieście właściwie nie ma dnia bez krwawych potyczek i zamachów, w których giną przede wszystkim osoby cywilne. Południe kraju jest już tymczasem w dużej mierze kontrolowane przez Al-Shabaab. Po dwóch latach okupacji Addis Abeba zadecydowała więc o wycofaniu swych wojsk z Somalii. Dwa lata wojny partyzanckiej przyniosły śmierć 16 tysięcy cywilów.

Na podstawie: news.bbc.co.uk, af.reuters.com, afrol.com